piątek, 17 stycznia 2014

rozdział 8

-Czesć mamo-powiedziałam z progu płaczac
-przepraszam...
-wazne ze nareszcie jesteś ale czemu płaczesz co sie stało?
-nic nie nic sie niestało ale wczoraj był koncert a po nim pojechałam tutaj do Polski 
-to czemu płaczesz?
-bo sie nie pozegnałam!!
 -wiem jak to boli chcesz dla kogos najlepiej zeby potem nie musiał cierpieć kiedy samemu się bedzie bardzo cierpiecbo lepiej samemu zadac sobie ból niż kogos niszczyc że tak powiem.
-masz racje-nagle zaczoł telefon mi dzwonic -to Harry powiedziałam
-to odbierz -podpowiedziała mi mama
-Hallo
-Julka gdzie ty jestes -usłyszałam go jakby zrozpaczonego
-w Polsce
-CO???
-do domu przyjechałam
-Przeciez..?
-Harry dosć wam w zyciu nammieszałam i niechce jeszcze bardziej naprawde zyj sobie jak dotychczas i zapomnij o mnie tak bedzie najlepiej uwierz ty sie niebedziesz za bardzo angazował i ja i wszystko wróci do normy!!!
-masz racje ale jutro bede pod twoim domem!!
-harry nie mozesz!!
-to ty niemogłas nas opuscic mnie opuścic wiesz jak sie martwilismy!!!-wrzeszczał-jestes mi potrzebna nam potrzebna rozumiesz-kontynuował
-rozumiem...-powiedziałam cicho
-i nawet niewaz sie rozpakować
-czemu tak o mnie walczysz?
-bo jestes moim Ż Y C I EM
Rozłączyłam sie.
Harry napewno tu przyjedzie a odesłac go z kwitkiem niebędzie jak bo jaki byłny w tym sens gdyby wrocił bezemnie do Londynu.
Chyba naprawde cos dlanich znacze.
Niebęde potrafił spojrzec mu prosto w oczy po tym co sie stało .
Musze sobie to przemyslec na spokojnie.
pozatym  Harry zawsze powtarzał i powtarza ze z problemami trzeba sie przespac więc ide spać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz