piątek, 17 stycznia 2014

Rozdział 7

Panienko niech panienka wstaje-usłyszałam - jest 1 po południu
-hmm
-niechże panienka już wstaje i nie zwleka pan Niall zostawił dla pani list.
-co? jak? o co chodzi ?
-proszę otworzyć i przeczytać - podała mi kopertę
w srodku było napisane
                             
                   Julio!!
       musieliśmy jechać na próby bo dzisiaj oczywiście koncert.
Taksówka będzie na ciebie czekać  pod domem o 15 byś zdążyła na 17 na koncert.
               W kopercie masz bilety .


                                                                                  Dla ciebie Horan
  ps.Harry pozdrawia śpiące oczy

-alez ty dowcipny-rzekłam
-mówiła panienka cos?
-nie zupełnie nic-odpowiedziałam -musze coś przekasić
-ja am myśle by pani zeszła na dól do kuchni-podpowiedziała
w kuchni pachniało niesamowicie.
Okazało sie że w piekarniku były zapiekane nalesniki z czekolada
-mmm pycha-byłam zachwycona
Już 2 no cóz trzeba sie zbierać wiec poszłam sie przebrać umalowałam sie i czekałam na taksówkę.
o 16 byłam juz pod sceną matko boska pomyslałam gdy tylko zobaczyłam rozwrzeszczane dziewczyny które z każdej strony wołały Harry Niall Louis Zayn i Liam !!!!!!!
Zobaczyłam ich i okropnie sie ucieszyłam.Podeszli zaraz do mnie i zabrali za kulisy tam wcale niebyło lepiej tylko tym razem bogato rozwydżone baby.
Co z a PORAZKA- Powiedziałam
Gdy podszedł do mnie Liam i zapytał
-jak jest twoja ulubiona piosenka- zapytał
-hmm you & I oraz midnights memories
-dzieki -powiedział i poszedł
Gdy juz spiewali myslałam że zaraz ogłuchne niedosć że głośniki były głosno to fanki spiewały albo raczej darły sie jak jakies debilki.
Ale tłum ucichł gdy Horan
-ta piosenka dedykuje Julce.Kktóra bardzo pokochalismy i która zmieniła nasze zycie .Dziekujemy ci!!!!!
I zaśpiewAli you & I
od razu usłyszałam
-A CO TA LASKA W ICH ZYCIU ZMIENIŁA TYLKO TYLE ZE hAZZA JA POTRĄCIŁ I MUSI TERAZ ODKUPIC WINE TO JA TEZ WPADNE POD SAMOCHÓD I BEDE CIESZYŁA RYJA TAK JAK ONA.
zaraz mnie rozerwie-pomyslałam
znowu rozległa sie cisza
-a teraz -powiedział Liam -poprosimy Julke .kby przyszła tu na scene i zaspiewała z nami midnights memories.
-co mnie?- zdziwiłam się a serce mi staneło
Zszedł po mnie Hazza-no chodz -powiedział i wział mnie za rekę.
-zwariowaliście przyciesz ja nie potrafię śpiewać. Miałam lekkiego cykora ale kiedy spojrzałam na oczy Harrego odraazu lek mi przeszedł..
A gdy było juz po koncercie to oczywiście moi bogowie musieli rozdawać autografy i pozować do zdjęć.
   A ja pojechałam do domu....................................... do Polski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz