Pół drogi śmialiśmy się i rozmawialiśmy , a potem zastanawiałam się o co chodzi Kacprowi . Może jest zazdrosny o 1D i o Hazze. A czy Hazza jest zazdrosny o Kacpra? Szczerze wątpię on pewnie za niedługo zniknie mi z życia na zawsze i zapomni o mnie.
-...no i Nniall wtedu powiedział ze marchewek niema juz w doniczce -wyrwało mnie z zamyslenia opowiadanie Harrego.
-hahhaha Harry słuchaj , a co ja będe w ogóle z wami robic .Pewnie jestescie wiecznie zajeci .- Zapytałam
-yhm chyba tylko Liam i Louis bo my w trójke siedzimy wiecznie na skaypach i gadamy ze soba.
-Fajne zajecie-skwitowałam-teraz chyba bedzie to wykluczone bo macie nowy obowiazek na głowie ,czyli mnie.
-Myślę ,że Niall z miłą chęcią się tobą zajmie bedzie bardzo usatysfakcjonowany -stwierdził
-Niall....?
-NO a co nielubisz go ??
-Nie o to się nie martw bardzo go lubię.
-Powiedz mi czemu wy mnie tak kochacie jako fanki i co we mnie lubicie najbardziej??-spytał
-No cóż... większosć fanek czyli ok 97 % kocha cie za twój rozbrajający uśmiech twoje zielone oczy i za burze twoich loków które są marzeniem każdej dziewczyny.
-A ty??-dopytywał
-Ja tez kiedyś cie za to kochałam ale zrozumiałam że to przez co innego jestes bardzo przez emnie kochany mianowicie przez twoja szczerość tolerancję i sympatie do ludzi.
-i przez cos jeszcze mnie tak kochasz?
-nie chyba nie. A jest jeszcze jedna rzecz przez twój nos.
-Nos??? jest dziwny
-jest boski
-chodź tu do mnie -powiedział i przytulił mnie chyba pierwszy raz od kiedy go znam. Łał to było bardzo fajne uczucie poczułam się najszczęśliwsza dziewczyna na świecie.Pogrążona w swoim szczęściu zamknęłam oczy i usnęłam.
-Julka obudź się skarbie śniadanie czeka -usłyszałam
-Hmm? -zaczęłam przecierać oczy i zobaczyłam Horana
-Niall?
-A co myślałaś? że bedzie przy tobie Hazza ?
-Poczęści...
-To sie mylisz .....!!!on pojechał zrobic ci niespodziankę
-Wystraszyłeś mnie....-niedokonczyłam bo podał mi na tacy śniadanie
-oto i twoje śniadanie jedz szybko i sie ubieraj bo za godzinę masz być w salonie
-ok Niall?
-tak
-Kogo to pokój?
-mój wiem troche syf ale potem posprzatam.
-ok
Ubrałam się w sumie nieswoje rzeczy tylko bielizne miałam swoja bo niewiem gdzie byłu moje ubrania i miałam na sobie tylko bluze Horana
-Niall -krzyknełam gdy schodziłam po schodach do salonu
-O jak ty seksownie wyglądasz-stwierdział Zayn
-Dzieki!
-Niall wiesz moze gdzie sa moje ubrania? bo niepotrafie ich znalesć
-Harry ma je w bagazniku ale niedostaniesz ich bo Harry pojechał samochodem a były w bagazniku a musimy dojechac do Harrego wiec dostaniesz je pózniej.
-to ciekawe skad mam wytrzasnąć spodnie !! co??
Idź do Hazzy do pokoju i weź sobie jakieś
-słszałam gdzies jak chwalił sie że ma tylko jedna pare!!
-on i jedna para spodni żarty sobie robił .Wiesz gdzie jego pokuj po prawej o tam-wskazał mi a ja sobie poszłam.Wjego pokoju było niewyobrazanie czysto.No tak pomyslałam wszędzie mówią że to czyścioszek.
Ciekawe jak ja cos tu znajde.Więc zaczełam przeszukiwania.Pierwsza szawka nie druga też trzecia to samo ale w czwartej znalazłam stos poskładanych i wyprasowanych równo spodni.
-łał...-wymkneło mi się- zaczełam przymierzać do 20 pary wszystkie były za duże ale znalazłam takie co były dobre w pasie i troche przydługawe.Czarne rurki.Do pokoju wszedł Liam
-I jak znalazłaś-spytał
-no właśnie znalazłam i jak wygladam
-Świetnie
-Liam skad wiedziałeś że tu jesteś niebyło cię w salonie ani w kuchni?
-Od Nialla swietnie sie bawi bo juz od godziny szukasz
-ale znniego zabawnis
-przyszedłem cie juz zabrac bo Harry dzwonił by juz jechać
-0 juz-zdziwiłam się
-Tak
-musze poskaladać...
-Mysle że Harry będzie szczęsliwy jak on będzie musiał sie tym zając,Chodź
-Jilka obróc się musimy ci zawiązac przepaske na oczach-gdy tylko ja zobaczyłam zorientowałam sie że to Hazzy
-alez Hazza ja na włossach nosi
-spoko prana jest co miesiac
-a kiedy była prana
-może tak ma byc prana jutro- zawiązał mi oczy
Boże co oni za szopkę odwalają.Dla Harrego ciekawe co to za niepsodzianka juz sie nawet pytac niechciałam bo i tak by niepowiedzieli.
Liam mnie zapiał i ruszylismy w droge .Niall co chwile sie śmiał a raczej miał ataki smiechu wiec reszta chłopaków tez się zaczymała smiać.
Gdy się zatrzymaliśmy pomogli mi wysiąść i zaprowadzili kawałek gdzieś. Gdy się zatrzymalismy w końcu słyszałam szum i spiew ptaków czyli stwierdziłam jestesmy na dworze.
-Witaj sliczna-usłyszałam Hazze wystraszył mnie ale zaraz odwiązał oczy.
Zamurowało mnie.
-Jak tu pieknie -powiedziałam oszołomiona .
Dziękuję Naciu Paciu <3 Czekamy na więcej! :*:*:*:*
OdpowiedzUsuń:D
OdpowiedzUsuń