Piszę tego bloga o One Direction a szczegolnie o Horanie i o Hazzy komentujcie udostepniajcie co tam chcecie mam nadziieje ze sie wam podoba Jakiekolwiek uwagi piszcie w kom
sobota, 11 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 2
- I co dalej zabiłem ja tak ?-dobiegł mnie seksowny głos mężczyzny
- nie , nie zabił jej pan ale jest w stanie krytyczny mimo ze operacja się udała.
Zaraz o co tu chodzi jaka operacja?O czym oni mówią przecież nie żyje.
-to znaczy ze żyje ale jest w ciężkim stanie?
-dokładnie tak
-chciałbym zostać ,ale widzi pan mam koncert na którym musze byc potem ja odwiedze ale wyjdzie z tego cało i zdrowo ?
-tak bedzie okazem zdrowia.
-to dowidzenia bede jutro
-dowidzenia
-Dzień dobryjestem mama Natali co z nia jest bardzo chciała isć na koncert który odbedzie sie dzisiaj to niejest mozliwe prawda?
Myśli mi wracaja jak dobrze koncert 1D to jest moje marzenie.Otworzyłam oczy światło szpitalne mnie oślepiło.
- Córcia - usłyszałam
- yhmm_ odchrząknełam
- doktorze Natali się obudziła
Zaczeli mnie odłączać od aparatów i mogłam się w końcu odezwać.
- Mama..
-Rozumiesz córcia że ten facet co Ciebie potracił szedł na jakis koncert i oświadczył mi że musi na niego pilnie iść i że będzie tu jutro!!!-powiedziała widocznie oburzona tym faktem
-cóż...
-kochanie jak sie wogóle czujesz mam nadzieje że cie nic nie boli
-mamo, nie jestem małym dzieckiem...
- no dobrze przyniose ci rosołek a przywieść ci z domu taleta
-zostaw mnie w swiety pokoju narazie musze odpocząć-chyba troche krzyknełam
no dobrze przyjdę jutro pa kocham cie
- tak pa ja ciebie tez-i sie rozpłakałam. Tak płacząc i zastanawiając się co mi się dzieje ktos zapukał do dzrzwi.
- moge - zapytał
- oczywiśćie - odpowiedziałam myśląc że to lekarz
- chciałbym Ciebie przeprosić - odwróciłam się i zobaczyłam tą sama twarz która sie nade mną schylała na ulicy
- ty jak...-zaczełam
-ciii.... przyniosłem ci twixy mam nadzieje ze lubisz- podszedł blizej i zobaczyłóam nie wierzyłam własnym oczom Harrego Stylesa
-Harry...
-Styles - dokończył wybacz wpadłem na chwile bo mam koncert wpadne jutro dobrze bo widzisz nie potrafiłem tak zniknąć dzisiaj a zadzwonili że się obudziłaś..
- Chyba zemdleje....
to jest nastepny rozdział wybaczcie za błedy mam nadzieje że choc troche jest ciekawy no to tyle odemnie :lol:
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz