Piszę tego bloga o One Direction a szczegolnie o Horanie i o Hazzy komentujcie udostepniajcie co tam chcecie mam nadziieje ze sie wam podoba Jakiekolwiek uwagi piszcie w kom
poniedziałek, 27 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 11
W zyciu bym sie niespodziewałam by gdziekolwiek na swiecie byłoby tak piekne miejsce.
Przedemną był wodospad piekny wysoki wodospad którego woda spływała do jeziorka było pieknie.Oniemiałam z wrażenia.
-Jak podoba sie -spytał sie Hazza
-O tak jest przepieknie-odrzekłam
-No to co kapiemy sie -wrzasnał Louis
-Jak dacie mi strój-powiedziałam z ironią
-Strój Ci niepotrzebny-i wziął mnie na ręce po czym wskoczył ze mna do jeziorka.
To był szok woda była ciepła,ale byłam ubrana w ciuchy i cięzko było mi pływac gdy chłopacy kapali sie tylko w spodenkach wieć podpłynełam do brzegu i zaraz usłyszałam pytanie Harrego
-Juz się niechcesz kapać?
-Bardzo chcę ale ciężko pływa mi sie w ubraniu-majac na mysli zadługa bluze chociaz nw po co mi ona była i zadługie rurki Harrego.Dziwnie sie czułam kapiąc w bieliznie no ale cóz czego sie nierobi dla swietnej zabawy.
Po pewnym czasie sie zmeczyłam chyba po jakiejs godzinie.Krzyknełam
-Ide sie przejśc bo sie zmeczyłam albo siade na brzegu
-czekaj pójde z toba-wrzasnął Horan
Cały czas mnie zadziwia i niedokonca rozumiem o co mu chodzi.
-Chodz pójdziemy na mostek znam to miejsce jak własną kieszen -i wziął mnie za reke.
Poszłam za nim.Szlismy w milczeniu gdy nagle stanał i obrócił sie do mnie.
-Wiesz zmieniłas nas-powiedział
-Tak wiem Hazza wciaż mi to powtarza
-Mnie w szczególności
-Tak a to dlaczego -spytałam troche zdziwiona
-Na poczatku myslałem ze Harry cos do ciebvie czuje i sie niemyliłem jestes mu potrzebna jako przyjaciółka ale watpie zeby cos wiecej dla niego znaczysz wiec sie zaczełem tobie przygladac i jestes tak idealna ze to prawie niemozliwe- w ym momencie się zarumieniłam czułam to-no i wtedy zaczeło cos we mnie pekać i wiedziałem już...-konczył
-co wiedziałeś-dopytywałam się
Wciaż patrzyl na mnie patrząc mi w oczyzłapał mnie za obie ręce i zblizył sie po czym mnie pocałował/Był to długi pocałunek i niezwykle namietny niewiem czemu go odwzajemniłam może tez go kocham przeszło mi przezmysl,ale to niemozliwe znam go pare dni.
Oderwałam sie od niego i usłyszelismy
-Niall Julka zaraz wam wszystko zjemy-to był Louis
-kto ostatni ten stawia piwo -i pobiegłam
-przeciez ty niemozesz pic-krzyczał za mna Horan
-a kto ci tak powiedział-zapyskowałam
-ja ci powiedziałem -bronił się
-a co kto powiedział -wtracił sie Hazza
-ze niemoge pic
-bo to prawda ale myslę ze zasady da se nagiac -i usmiechnąć sie oraz zarzucił swoja czupryna a mi od razu zrobiło sie cieplej
Jedlismy kiełbaski z ogniska i swietnie sie bawilismy niemoglam wypic za duzo Harry dał mi pare łyczków i mogłam pic tylko sok zurawinowy.
W trakcie kiedy sie zbieralismy dotarło do mnie co mi Hazza chciał przkazac ze Niall wcale sie nieobrazi spedzjąc ze mna wieczore.On cos o tym wie ja to czuje.Ale w co ja sie pakuje całkowicie niewiem.
środa, 22 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 10 (DLA AMANDY)
-...no i Nniall wtedu powiedział ze marchewek niema juz w doniczce -wyrwało mnie z zamyslenia opowiadanie Harrego.
-hahhaha Harry słuchaj , a co ja będe w ogóle z wami robic .Pewnie jestescie wiecznie zajeci .- Zapytałam
-yhm chyba tylko Liam i Louis bo my w trójke siedzimy wiecznie na skaypach i gadamy ze soba.
-Fajne zajecie-skwitowałam-teraz chyba bedzie to wykluczone bo macie nowy obowiazek na głowie ,czyli mnie.
-Myślę ,że Niall z miłą chęcią się tobą zajmie bedzie bardzo usatysfakcjonowany -stwierdził
-Niall....?
-NO a co nielubisz go ??
-Nie o to się nie martw bardzo go lubię.
-Powiedz mi czemu wy mnie tak kochacie jako fanki i co we mnie lubicie najbardziej??-spytał
-No cóż... większosć fanek czyli ok 97 % kocha cie za twój rozbrajający uśmiech twoje zielone oczy i za burze twoich loków które są marzeniem każdej dziewczyny.
-A ty??-dopytywał
-Ja tez kiedyś cie za to kochałam ale zrozumiałam że to przez co innego jestes bardzo przez emnie kochany mianowicie przez twoja szczerość tolerancję i sympatie do ludzi.
-i przez cos jeszcze mnie tak kochasz?
-nie chyba nie. A jest jeszcze jedna rzecz przez twój nos.
-Nos??? jest dziwny
-jest boski
-chodź tu do mnie -powiedział i przytulił mnie chyba pierwszy raz od kiedy go znam. Łał to było bardzo fajne uczucie poczułam się najszczęśliwsza dziewczyna na świecie.Pogrążona w swoim szczęściu zamknęłam oczy i usnęłam.
-Julka obudź się skarbie śniadanie czeka -usłyszałam
-Hmm? -zaczęłam przecierać oczy i zobaczyłam Horana
-Niall?
-A co myślałaś? że bedzie przy tobie Hazza ?
-Poczęści...
-To sie mylisz .....!!!on pojechał zrobic ci niespodziankę
-Wystraszyłeś mnie....-niedokonczyłam bo podał mi na tacy śniadanie
-oto i twoje śniadanie jedz szybko i sie ubieraj bo za godzinę masz być w salonie
-ok Niall?
-tak
-Kogo to pokój?
-mój wiem troche syf ale potem posprzatam.
-ok
Ubrałam się w sumie nieswoje rzeczy tylko bielizne miałam swoja bo niewiem gdzie byłu moje ubrania i miałam na sobie tylko bluze Horana
-Niall -krzyknełam gdy schodziłam po schodach do salonu
-O jak ty seksownie wyglądasz-stwierdział Zayn
-Dzieki!
-Niall wiesz moze gdzie sa moje ubrania? bo niepotrafie ich znalesć
-Harry ma je w bagazniku ale niedostaniesz ich bo Harry pojechał samochodem a były w bagazniku a musimy dojechac do Harrego wiec dostaniesz je pózniej.
-to ciekawe skad mam wytrzasnąć spodnie !! co??
Idź do Hazzy do pokoju i weź sobie jakieś
-słszałam gdzies jak chwalił sie że ma tylko jedna pare!!
-on i jedna para spodni żarty sobie robił .Wiesz gdzie jego pokuj po prawej o tam-wskazał mi a ja sobie poszłam.Wjego pokoju było niewyobrazanie czysto.No tak pomyslałam wszędzie mówią że to czyścioszek.
Ciekawe jak ja cos tu znajde.Więc zaczełam przeszukiwania.Pierwsza szawka nie druga też trzecia to samo ale w czwartej znalazłam stos poskładanych i wyprasowanych równo spodni.
-łał...-wymkneło mi się- zaczełam przymierzać do 20 pary wszystkie były za duże ale znalazłam takie co były dobre w pasie i troche przydługawe.Czarne rurki.Do pokoju wszedł Liam
-I jak znalazłaś-spytał
-no właśnie znalazłam i jak wygladam
-Świetnie
-Liam skad wiedziałeś że tu jesteś niebyło cię w salonie ani w kuchni?
-Od Nialla swietnie sie bawi bo juz od godziny szukasz
-ale znniego zabawnis
-przyszedłem cie juz zabrac bo Harry dzwonił by juz jechać
-0 juz-zdziwiłam się
-Tak
-musze poskaladać...
-Mysle że Harry będzie szczęsliwy jak on będzie musiał sie tym zając,Chodź
-Jilka obróc się musimy ci zawiązac przepaske na oczach-gdy tylko ja zobaczyłam zorientowałam sie że to Hazzy
-alez Hazza ja na włossach nosi
-spoko prana jest co miesiac
-a kiedy była prana
-może tak ma byc prana jutro- zawiązał mi oczy
Boże co oni za szopkę odwalają.Dla Harrego ciekawe co to za niepsodzianka juz sie nawet pytac niechciałam bo i tak by niepowiedzieli.
Liam mnie zapiał i ruszylismy w droge .Niall co chwile sie śmiał a raczej miał ataki smiechu wiec reszta chłopaków tez się zaczymała smiać.
Gdy się zatrzymaliśmy pomogli mi wysiąść i zaprowadzili kawałek gdzieś. Gdy się zatrzymalismy w końcu słyszałam szum i spiew ptaków czyli stwierdziłam jestesmy na dworze.
-Witaj sliczna-usłyszałam Hazze wystraszył mnie ale zaraz odwiązał oczy.
Zamurowało mnie.
-Jak tu pieknie -powiedziałam oszołomiona .
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Rozdział 9
"Tajemnicza dziewczyna która zamieszkiwała dwa dni w domu Nialla Horana po koncercie udała się na lotnisko i wykupiła bilet do Polski.
ponizej sa zdjęcia.
Czy tak wyczerpana dziewczyna niezauwaza paparazzi którzy stale robia jej zdjęcia."
To wczorajszy a dzisiejszy jeszcze gorszy
"Dzisiaj o szóstej rano Harry Styles wyjechał z posiadłosci Nialla Horana by udac sie autem do Polski .Na początku zastanawiające było o co mu tak właściwie chodzi.
Ale doszły nas plotki że wyjechał w pogoń za tajemnicza dziewczyna do Polski czy członek boysbandu jeszcze raz zawita wśrod Polaków?To się już w krótce okaże"
Jasna cholera jeszcze tego brakowało!!
Mam ochote na omleta o mhm głodna jestem patrze na zegarek no tak pietnasta trzydziesci trudno sie dziwić.Ta zmiana czasu.
Akurat gdy nakładałam omleta na talerz zadzwonił dzwonek do drzwi
-tylko żeby nie Harry- modliłam sie w duchu.Otworzyłam a to była Monis moja przyjaciólka
-Hej jak leci-przywitałam sie z nią
-Czemu sie do mnie nieodzywasz -wyjechała nagle-no i jeszcze ta akcja z pościgiem o co wogule kaman?-spytała
-A skad ja mam wiedzieć czekaj chcwile bo musze omleta nałożyc
Znowu dzwonek zadzwonił .Krzyknełam do Monis
-otworzysz prosze pewnie moja mama
-pewnie-i pobiegła-nieuwiezysz
-co???? to Harry
-nie właśnie nie on!!]
--to kto -krzyknełam i pobiegłam zobaczyć-o to ty Kacper czego chcesz??
-o tobie to juz całe miasto wie więc postanowiłem sie spytac jak sobie radziszi wogule co tam ??
-jak narazie wszystko w porządku ale jakos watpie by cie to szczególnie obchodziło!!!
Dzyń dzyń-usłyszałam
-no ciekawe kto jeszcze przyjdzie -wrzasnełam i otworzyłam
-ty tez bo Hrry styles cie ściga??
-niezrozumiałem co do mnie powiedziałas rzekł po angielsku- to Harry
-o Harry tak mi głupio-powiedziałam
-moge wejsć
-pewnie -wskazałam zapraszajacym ruchem
Kacper i Monis patrzyli z zdziwieniem i niedowieżeniem
-jejciu moge o autograf -zajeczala Monis
-pewnie czemu nie -usmiechnał sie
-ładnie pachnie ta jajecznica-odezwał sie po chwili
-to nie jajecznica a omlet0odpowiedziałam-ok ale po co przyjechałeś
-rzeby cie zobaczyc-rzekł z usmiechem
-I tyko tyle??
--Chce żebys wróciła do nas!!
-Ale po co?
-Potrzebujemy cię!!!
-Nie ma mowy-powiedziałam stanowczi
-Oczywiście ze jest-upierał sie
Monia i Kacper gapili sie na nas jak na debili dziwnie sie czułam no ale trudno.
-chodz do mojego pokoju-rzekłam po chwili zastanowienia
-Harry biewidzisz że moje miejsce mój dom to tutaj w Polsce??
-Rozumiem ale masz przeciez teraz ferie i wolne i wogule.
-Niechce sie tu rozpłakać .Dobrze zgodze sie bo jagby miał byc tego sens ze tu przyjechałeś ale od razu ostrzegam jestem wymagajaca!!!
-Uwielbiam Cię
-Ze mna niema zartów Harry -spowazniał jak to powiedziałam-0moje walizki są tam- i poszłamdo Monis i Kacpra
-Wybaczcie moi drodzy ale opuszczam was!!!
-CO?? -krzykneli obydwaj
-no cóz!!!
-Alw ja ciebie kocham-powiedział Kacperi pocałował mnie.Na co Harry
-to wy ze soba jesteście-spytał
-nie..
-ale cie pocałował!!
-hmmm...
-to tak mozna -spytał- A ja sie rozesmialam
-lepiej juz jedzmy-stwierdziałam
piątek, 17 stycznia 2014
rozdział 8
-przepraszam...
-wazne ze nareszcie jesteś ale czemu płaczesz co sie stało?
-nic nie nic sie niestało ale wczoraj był koncert a po nim pojechałam tutaj do Polski
-to czemu płaczesz?
-bo sie nie pozegnałam!!
-wiem jak to boli chcesz dla kogos najlepiej zeby potem nie musiał cierpieć kiedy samemu się bedzie bardzo cierpiecbo lepiej samemu zadac sobie ból niż kogos niszczyc że tak powiem.
-masz racje-nagle zaczoł telefon mi dzwonic -to Harry powiedziałam
-to odbierz -podpowiedziała mi mama
-Hallo
-Julka gdzie ty jestes -usłyszałam go jakby zrozpaczonego
-w Polsce
-CO???
-do domu przyjechałam
-Przeciez..?
-Harry dosć wam w zyciu nammieszałam i niechce jeszcze bardziej naprawde zyj sobie jak dotychczas i zapomnij o mnie tak bedzie najlepiej uwierz ty sie niebedziesz za bardzo angazował i ja i wszystko wróci do normy!!!
-masz racje ale jutro bede pod twoim domem!!
-harry nie mozesz!!
-to ty niemogłas nas opuscic mnie opuścic wiesz jak sie martwilismy!!!-wrzeszczał-jestes mi potrzebna nam potrzebna rozumiesz-kontynuował
-rozumiem...-powiedziałam cicho
-i nawet niewaz sie rozpakować
-czemu tak o mnie walczysz?
-bo jestes moim Ż Y C I EM
Rozłączyłam sie.
Harry napewno tu przyjedzie a odesłac go z kwitkiem niebędzie jak bo jaki byłny w tym sens gdyby wrocił bezemnie do Londynu.
Chyba naprawde cos dlanich znacze.
Niebęde potrafił spojrzec mu prosto w oczy po tym co sie stało .
Musze sobie to przemyslec na spokojnie.
pozatym Harry zawsze powtarzał i powtarza ze z problemami trzeba sie przespac więc ide spać.
Rozdział 7
-hmm
-niechże panienka już wstaje i nie zwleka pan Niall zostawił dla pani list.
-co? jak? o co chodzi ?
-proszę otworzyć i przeczytać - podała mi kopertę
w srodku było napisane
Julio!!
musieliśmy jechać na próby bo dzisiaj oczywiście koncert.
Taksówka będzie na ciebie czekać pod domem o 15 byś zdążyła na 17 na koncert.
W kopercie masz bilety .
Dla ciebie Horan
ps.Harry pozdrawia śpiące oczy
-alez ty dowcipny-rzekłam
-mówiła panienka cos?
-nie zupełnie nic-odpowiedziałam -musze coś przekasić
-ja am myśle by pani zeszła na dól do kuchni-podpowiedziała
w kuchni pachniało niesamowicie.
Okazało sie że w piekarniku były zapiekane nalesniki z czekolada
-mmm pycha-byłam zachwycona
Już 2 no cóz trzeba sie zbierać wiec poszłam sie przebrać umalowałam sie i czekałam na taksówkę.
o 16 byłam juz pod sceną matko boska pomyslałam gdy tylko zobaczyłam rozwrzeszczane dziewczyny które z każdej strony wołały Harry Niall Louis Zayn i Liam !!!!!!!
Zobaczyłam ich i okropnie sie ucieszyłam.Podeszli zaraz do mnie i zabrali za kulisy tam wcale niebyło lepiej tylko tym razem bogato rozwydżone baby.
Co z a PORAZKA- Powiedziałam
Gdy podszedł do mnie Liam i zapytał
-jak jest twoja ulubiona piosenka- zapytał
-hmm you & I oraz midnights memories
-dzieki -powiedział i poszedł
Gdy juz spiewali myslałam że zaraz ogłuchne niedosć że głośniki były głosno to fanki spiewały albo raczej darły sie jak jakies debilki.
Ale tłum ucichł gdy Horan
-ta piosenka dedykuje Julce.Kktóra bardzo pokochalismy i która zmieniła nasze zycie .Dziekujemy ci!!!!!
I zaśpiewAli you & I
od razu usłyszałam
-A CO TA LASKA W ICH ZYCIU ZMIENIŁA TYLKO TYLE ZE hAZZA JA POTRĄCIŁ I MUSI TERAZ ODKUPIC WINE TO JA TEZ WPADNE POD SAMOCHÓD I BEDE CIESZYŁA RYJA TAK JAK ONA.
zaraz mnie rozerwie-pomyslałam
znowu rozległa sie cisza
-a teraz -powiedział Liam -poprosimy Julke .kby przyszła tu na scene i zaspiewała z nami midnights memories.
-co mnie?- zdziwiłam się a serce mi staneło
Zszedł po mnie Hazza-no chodz -powiedział i wział mnie za rekę.
-zwariowaliście przyciesz ja nie potrafię śpiewać. Miałam lekkiego cykora ale kiedy spojrzałam na oczy Harrego odraazu lek mi przeszedł..
A gdy było juz po koncercie to oczywiście moi bogowie musieli rozdawać autografy i pozować do zdjęć.
A ja pojechałam do domu....................................... do Polski.
środa, 15 stycznia 2014
Rozdział 6
-i co jak podoba sie ?-spytał Liam
-Jest fajnie bardzo piekne miasto
-oj gdybyś wyszła tylko na ulice zmieniłabyś zdanie -rzekł Harry
-możne- powiedziałam zamyślana
-już jesteśmy -wrzasnął Niall
-to dobrze bo jestem głodna
-ja tez -dodał Niall
-zamawiam marchewki -rzekł LIAM
-ja kurczaka -powiedziałam-a ty Harry co chcesz
-ja ja chce ... piwa
-hehe -uśmiałam sie
-no to co Julka ide pokazac ci twój pokuj-rzekł Niall
-mam nadzieje ze jest z prysznicem albo z wanna z hydromasażem
-na pewno o to i on- wszedł do pokoju i reko go pokazal
-fajny troche duzy o łożko z baldachimem ale fajnie -i rzuciłam sie na niego
-tylko nie zniszcz łuzka -dorzucił
-nie o to badz spokojny -i wyszedł
Poszłam do łazienki wlalam chyba pół butelki żelu do kapania i bawiałam sie piana jak małe dziecko.
w końcu pościłam muzykę i zaczęłam śpiewać
akurat spiewałam
-You and I
We don't wanna be like them
We can make it 'till the end
Nothing can come between
You and I
Not even the Gods above...
-pięknie śpiewasz -usłyszałam głos Harrego- A CIAŁO PIEKNIEJSZE
otworzyłam oczy
-Harry-rzekłam speszona
-wybacz ze weszłem bez pukania ale tak pieknie śpiewałaś nie potrafiłem ci przerwac gdybys była głodna to kurczak jest gotowy- i zza pleców wyjał kurczaka
- sam piekłem
-nie mam do tego żadnych wątpliwości- powiedziałam a on usmiechnął się
-masz ochotę zjeść sama czy moge sie przyłaczyc?
-jeśli masz ochote
I oto tak Harry siedział na skraju wanny i jadł a ja w wannie.
-Bardzo pyszny ten kurczak
-domowa robota
-no to co jutro koncert...-zmieniłam temat
-krótkie dni gdy noce sa długie*...
-gdy myslę o rzeczach które zrobiłem* -dokończyłam
-wodę masz zimna -wstał i odszedł
-tak rzeczywiscie mam wode zimna
PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ
-juz sie wykapałaś -spytał Niall gdy mnie tylko zobaczył
-yyy tak a co ?
-nin , nic kurczak smakował?
-o tak był przepyszny!
-bedziemy zaraz ogladać horror przyłączysz sie?
-z miłą checią!!
ogladalismy cos z amerykańskich horrorów ale w pewnym momencie zasnełam.
Obudziłam sie dopiero kiedy ktoś niósł mnie na rekach
-i co cięzka jest 0-usłyszałam
-Liam dobrze wiesz że zadna dziewczyna nie jest ciężka-to był chyba Hazza
-SPI JAK ANIOŁEK
-pomóc ci ja rozebrać?
-myśle ze nie będzie takiej potrzeby otwórz mi tylko dzrzwi
Połozył mnie i przykrył kołdrąpo czym zanucił
-I’m sorry if I say I need ya
But I don’t care, I’m not scared of love
'Cause when I'm not with you I'm weaker
Is that so wrong?
Is it so wrong?
That you make me strong
Pocałował w czoło i odszedł a ja zasnełam.
wtorek, 14 stycznia 2014
rozdział 5
-u nas sie niełapie taksówek trzeba zamówic albo poszukac-powiedziałam wychodzac ze szpitala .Jestem taka szczęsliwa mimo ze mam reke w gipsie i obite zebra.
- a z mama sie niepozegnasz mozemy pojechac do ciebie do domu - zasugerował
-nie z nia to ja juz sie w szpitalu pozegnałam -odpowiedziałam stanowczo
-aha jak tak to dobrze -usmiechnał sie
-za 5 minut mamy taksówke
- a kiedy mamy odlot?
- o 13.35
-areszta zespołu juz sa w londynie?
- tak nuz sa bo pojutrze jest koncert dostaniesz bilet z wejsciowka za kulisy
-ale fajnie- dziękuje
-nie ma za co!!!
-taxi juz przyjechało wsiadaj-pogadał z kierowca i wsiadl
-niall liam louis i zayn chca cie bardzo poznac
-a co rozmawiacie o mnie?
-no raz dziennie przez skaypa nawet pkazywałem im jak wygladasz jak spisz- i pokazal mi zdjecie które ma na tapecie
-ale wiesz co fajnie masz no nic!!!-wział mnie za reke
-przepraszam zaraz usune
-nienie usuwaj jak ci sie podoba -powiedzialam szybko
-tak tez myslałem
-a co z waszymi fankami?
-no cóz tu w Polsce troche od nich odpoczełemale dowioedzieli sie o tym wypadku ale na szczescie nieznaja twoich danych
-nawet nieprzypominaj
-sorki
Gdy wysiadlismy z taksówki szybko bieglismy na samolot na szczescie zdazylismy oczywiscie fanki rozpoznaly Harrego i nieobeszlo sie od pisków .Juz tam prawie niewytrzymywalam ale jakos dalam rade jednak bez swoich ochroniarzy mala ma szanse przejsc normalnie przez tlum ludzi.
W samolocie troche pogadalismy i zasnełam bo byłam troche zmeczona a pozatym zmaiana cisnirnia żle na mnie działała.
-Julka wstawaj zaraz ladujemy.-i faktycznie zaraz juz ladowalismy.
nawet niezdzazyłam zbyt bardzo poogladac sobie swaita z lotu ptaka troche sie zamysliłam
no chodz juz -powiedział Harry z irytacja
-tak juz ide
na schodach harry goraczkowo kogos szukał na lotnosku i chyba znalazł bo zaraz zaczał machać i krzyczec nic ze ludzie sie na niego gapili jak na idote to jest taki szczególik.
zeszlismy i koło nas zjawili sie niall zayn liam i louis ale byłam zachwycona wygladaja inaczej niz na zdjeciach.
-hej Harry a to towja kolezanka Julia o tych zmysłowych oczach -to powiedzial Niall
spojrzałam na haze ale ten tylko usmiechnał sie łobuzersko
-no co -rzekł- taka prawda
steskniłem sie za twoimi ustami Harry -to powiedział LOUIS otworzyłam gebe i dziwnie sie na nich spojarzałam a harry na to
-ja tez mój słodziaku
niemogłam poproatu to sa swiry
-fajnie macie -tylko tyle zdołałam z siebie wykrzstusic
-no to co jedziemy do mnie -krzyknał Niall
rozdział 4
-Ałła - zawyłam z bólu - obudziłam się-To znowu ten koszmar, mam dość -pożaliłam się sobie.
-zły sen-usłyszałam męski głos więc odwróciłam głowe zobaczyłam Harrego
-A Ty to cu właściwie robisz jesteś po koncercie
-Siedze tu od jaikiejs godziny i patrze jak słodko śpiszjak chcesz moge Ci pospiewać
-Jak chcesz myślę ze szybciej zasne
I zaśpiewła mi Don t let me go i zaraz szybko zasnełam.
Gdy sie obudziłam Harry spał z opuszczoną głową. Zatkało mnie niesądziłam ze spedzi tutaj cała noc.
-Harry obudz sie!!-szepnełam mu do ucha lekko potrzasając nim
-hmm-ocknał sie - która to godzina -zapytał nieprzytomny
-no juz jest po 8
-to zostane jeszcze jakiś czas przy tobie póki twoja mama nie przyjdzie
-widzisz ona jest tak ciezko zapracowana ze niema dla mnie czasu
-nieprawda Julka-mama stało w dzwiach
-to ja juz pójdę -rzekł Harry-pa-tylko go odprowadziłam wzrokiem
-tak ale przez te dwa dni to niby gdzie byłas .Byłaś tylko po operacjii i raz zadzwoniłaś!!!!
-ale pamietaj że to ty niechciałas ze mną rozmawiać!!!!!
-zawsze mogłaś przyjsc !!!!!
-Julcia przebaczysz mi tak naprawde niechciałam?
-oczywiście ze wybacze swojej matce zawsze i wszedzie
-to sie ciesze
-rozmawiałam z doktorem i powiedział ze jutro wychodzisz. Cieszysz sie??-spytała
-tak ciesze sie tym bardziej że jade z Harrym na ich koncert
-no wspominał mi cos ale mam nadzieje ze nienadługo sie tam zabawisz?
-no właśnie niewiem bo widzisz od razu ze szpitala jade do londynu.
-czyli niechcesz wracac do domu wyprowadzasz sie
-to nie tak mam dopiero 16 lat niemoge sie wyprowadzic ale zamieszkam tam moze do koncertu .
-a ja myslałam ze znormalniałas podpisze ci papiery i zabieraj swoje dupsko do Londynu do swoich zajebistych idoli którzy zrobili ci wode z mózgu .DOWIDZENIA mysle ze niemamy o czym rozmawiac skoro wolisz ich odemnie
-ale to tylko tydzien moze nawet mniej -krzyknełam- a zreszta ty mnie nigdy niekochalas zawsze wolałas swoja prace odemnie jak zmarł ojciec taka prawda-w tym momencie weszła pielegniarka
-niejestescie panie za głośno?
-przepraszamy- rzekłysmy z mamą równo
-jeszcze bedziesz płakała -powiedziała wychodząc
-zobaczymy- powiedziałam do siebie -jeszcze się zdziwisz
Czemu ona mi to robi dobrze wie ze zawsze chciałam isc na ten koncert a co dopiero kiedy znam Harrego.
Apotem i tak wróce do domu bo dobrze wie ze ja ko0cham ale dla niej ważniejsza jest ta głupia praca.
rozdział 3
-oh tak wiem - powiedział Harry
-że...
-że nigdy nie odejde ,nie,nie pójdę
- to dobrze, a reszta zespołu?
-prosiłem ich by sie w to wszystko niemieszalichoc to bedzie mój obowiazek zapoznac cie z nimi.
Do sali weszła pielęgniarka mowiac że musze isc na badania.
-tyle ze dopiero miałam robione
-tak wiem ale to nie potrwa długo - powiedziała usmiechajac sie do Harrego
-Poczekam tu na ciebie
-dziekuje
gdy juz było po badaniach okazało sie ze Harry romansuje z jakąs baba ale jak tylko mnie zobaczył krzyknął
-juz po badaniach
-tak za dwa dni wychodze
-to sie ciesze
tak będzie mial mnie z głowy pomyślałam
-rozmawiałem z twoja mama i zabieram cie do Londynu na nasz koncert
Naprawde zatkało mi mowe odebrało
-zgadzasz się zapytał?
-no pewnie -rzuciłam szybko
-zaraz pewnie przyjdzie twoja mama więc juz sobie pójdę pa
-pa -odpowiedziałam szybko ,ale on pochylił sie i zanim zdażyłam sie zorientowac pocalowal mnie w czoło i zniknął.
pocałował mnie łał .to niemozliwe niewierze .Ale czemu?
Ale ze mnie szcześciara.!!!!!
patrze na zegarek jest 16:38 i co ja teraz będe robic?
Mama nieprzyszła ale zadzwoniła ,ale jakos niemiałam ochoty z nia rozmawiac.
sobota, 11 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 2
- I co dalej zabiłem ja tak ?-dobiegł mnie seksowny głos mężczyzny
- nie , nie zabił jej pan ale jest w stanie krytyczny mimo ze operacja się udała.
Zaraz o co tu chodzi jaka operacja?O czym oni mówią przecież nie żyje.
-to znaczy ze żyje ale jest w ciężkim stanie?
-dokładnie tak
-chciałbym zostać ,ale widzi pan mam koncert na którym musze byc potem ja odwiedze ale wyjdzie z tego cało i zdrowo ?
-tak bedzie okazem zdrowia.
-to dowidzenia bede jutro
-dowidzenia
-Dzień dobryjestem mama Natali co z nia jest bardzo chciała isć na koncert który odbedzie sie dzisiaj to niejest mozliwe prawda?
Myśli mi wracaja jak dobrze koncert 1D to jest moje marzenie.Otworzyłam oczy światło szpitalne mnie oślepiło.
- Córcia - usłyszałam
- yhmm_ odchrząknełam
- doktorze Natali się obudziła
Zaczeli mnie odłączać od aparatów i mogłam się w końcu odezwać.
- Mama..
-Rozumiesz córcia że ten facet co Ciebie potracił szedł na jakis koncert i oświadczył mi że musi na niego pilnie iść i że będzie tu jutro!!!-powiedziała widocznie oburzona tym faktem
-cóż...
-kochanie jak sie wogóle czujesz mam nadzieje że cie nic nie boli
-mamo, nie jestem małym dzieckiem...
- no dobrze przyniose ci rosołek a przywieść ci z domu taleta
-zostaw mnie w swiety pokoju narazie musze odpocząć-chyba troche krzyknełam
no dobrze przyjdę jutro pa kocham cie
- tak pa ja ciebie tez-i sie rozpłakałam. Tak płacząc i zastanawiając się co mi się dzieje ktos zapukał do dzrzwi.
- moge - zapytał
- oczywiśćie - odpowiedziałam myśląc że to lekarz
- chciałbym Ciebie przeprosić - odwróciłam się i zobaczyłam tą sama twarz która sie nade mną schylała na ulicy
- ty jak...-zaczełam
-ciii.... przyniosłem ci twixy mam nadzieje ze lubisz- podszedł blizej i zobaczyłóam nie wierzyłam własnym oczom Harrego Stylesa
-Harry...
-Styles - dokończył wybacz wpadłem na chwile bo mam koncert wpadne jutro dobrze bo widzisz nie potrafiłem tak zniknąć dzisiaj a zadzwonili że się obudziłaś..
- Chyba zemdleje....
to jest nastepny rozdział wybaczcie za błedy mam nadzieje że choc troche jest ciekawy no to tyle odemnie :lol:
Rozdział 1
PISZĘ IMAGINY O ONE DIRECTION MAM NADZIEJE ZE SIĘ WAM SPODOBA
Wracając ze szkoły skacze jak nienormalna bo jutro idę na koncert 1D to nic z z sprawdzianu z histy dostałam 1 nic nie jest w stanie przyćmić mojego szczęścia.
Idąc spoglądam na niebo ach jakie życie jest cudowne .
Wchodząc do domu krzyczę z progu
- Siemka mama
-Hej jak tam w szkole ? - Pyta się
-A no właśnie... ale jutro jest koncert!!
-No tak ty i te twoje one direction zwariować można
-Bo ty się nie znasz -Broniłam się
-A gdzie ten koncert ?-Spytała
-Mówiłam ci już chyba z tysiąc razy u nas w Warszawie na stadionie
tyle na niego czekałam a tu proszę okazuje się ze tak blisko nas
-No tak faktycznie mówiłaś-powiedziała wyraźnie zawstydzona
-Korzystając z okazji pójdziesz po paczki
-Tak tak pewnie-powiedziałam wybiegając z domu
zastanawiając się jak to będzie jak spotkam moich kochanych chłopaków ciekawe jaka będzie moja reakcja pewnie głośna.
i nagle usłyszałam bum no pewnie to moja wyobraźnia zwariowała ale ze to taki chaos ? co sie dzieje?
to ja!!
Leze na ulicy.Zbiegli się ludzie, a nade mną pochyliło się pięciu bogów których znam, ach ta wyobraznia - ale to niewyobraźnia, a rzeczywistość krzyknęłam z bólu wpadłam pod samochód
Przepraszam -Ktos próbował mnie ocucić ,ale ja juz popłynęłam w otchłań.
Czarna pustka ogarneła moje myśli.
To mój pierwszy rozdział który napisałam i książka mam nadzieje że sie wam spodoba proszę o komentarze troche krótki ale zachęcam do czytania
;)