Dwa miesiące później.
Te dwa miesiące mineły bardzo szybko. Miałyśmy z Perie dużo do zrobienia bo ustaliliśmy , że będzie podwójny ślub. Harry i Zayn niemieszali się w to wszystko bo musieli nagrywać nową płyte.
Największym szokiem jaki przeżyłam było to kiedy sie dowiedziałam , że na ślubie będzie ok 1300 osób czyste szaleństwo .Dla Perie to nic nowego , dla mnie wielki szok.Miałyśmy także nowe zajęcie zaczełyśmy chodzić do szkoł rodzenia nawet z Harry byLam z trzy razy.
Dzień ślubu nadszedł wielkimi krokami nim się obejrzałam stałam w przedsionku kościoła.
-To co Julka zaraz będziemy mężatkami - Spytała mnie Perie która była troche spięta bo nie było Liama jej świadka.Moim świadkiem był o dziwo Horan który zaprowadzi mnie również do ołtarza. Po 10 minutach zjawił się Liam troche zdyszany i poszedł pod ołtarz i gdy wszyscy już byli zaczeli grać marsz. Niall na otuche powiedział , że wyglądam przepięknie. Szliśmy za Perie i jej tatem.Po chwili zobaczyłam Hazze był taki piękny zresztą zawszw był , ale w tym garniturze wygladał bosko. W końcu doczekałam się momentu kiedy znalazłam się koło Harrego . Uśmiechnął się do mnie a ja do niego .Byłam szczęśliwa.po połowie mszy,
nadszedł czas powiedzenia sobie " tak"
-Julio Mario Amelio Nowak czy bierzesz stojącego tutaj Harrego
Edwarda Stylesa za męża - Zapytał ksiąc.
Bez wachania odpowiedziałam
-Tak biorę go za męża.
Ksiąc zwrócił się do Harrego
-A czy ty Harry Edwardzie Styles bierzesz stojącą przed tobą Julie Marie Amelie Nowak za żonę -spytał
-Tak biorę ją za żonę .-Odpowiedział również bez wachania. Bez niczego pocałowaliśmy.Końcówka mszy niemiała już dla mnie żadnego znaczenia.
Na imprezie oczywiście ludzie składali nam życzenia.
Pierwszy taniec zatańczyłam z Hazzą drugi z Horanem było bardzo fajnie . Niestety po 4 godzinach imprezowania musieliśmy się zwijać bo jechaliśmy na miesiąc miodowy do Grecjii , a czekała nas 4 h podróż samolotem. Gdy jechaliśmy autem na lotnisko i akurat całowałam Harrego zaczął dzwonić mi telefon.Odsunełam sie od Hazza.
-Czekaj tylko wyłącze telefob -Powiedziałam
- nie nie odbierz - zaprzeczyl Hazza.
Odebrałam a dzwonił do Mnie Horan
-kochasz go - usłyszałam w słuchawce
-Tak kocham niegdy nikogo niekochałam bardziej niż jego - powiedziałam chyba zbyt przekonującym głosem choć to była prawda
-Wiesz że bardzo żałuje , gdyby dziś.... -mówił lecz ja mu przerwałam
-Kiedyś też mi żal serce ściskał lecz teraz jest inaczej- powiedziaLam Hazza patrzył się na mnie niewiedząc o co chodzi.
-Czemu serce mnie boli gdy ciebie niema przy mnie - Powiedział po czym się rozłączył.
-Niewiem - powiedziałam w zamyśleniu.
-Co chciał Horan -Spytał Harry.
-Wiesz próbował ... Ja sama niewiem Niewraxajmy do tego.Znowu pogrążyłam się w myślach.
Na lotnisku niedziało się nic ciekawego za to w samolocie była jakaś masakra.Jakieś fanki rozpoznały Harrego i obsługa samolotu musiała je przesadzać najdaleh nas jak to tylko było możliwe. Oczywiście zasialiśmy w samolocie wielkie poruszenie.Miałam dość ale po całym tym zamieszaniu od razu zasnełam.Poprosiłam tylko Hazze by mnie obudził jak będziemy lądować.
-Julka wstawaj-Powiedxiał mi do ucha i potrząsnoł lekko
-Już jesteśmy -zdziwiłam się patrząc na godzinę
-Nie ale musisz się przebudzic
-To obudż mnie kurde jak bedziemy n miejscu rozumiesz -warknelam
-Eleanor jest w ciąży -powiedział.
Szybko otworzyłam oczy chciałam się wyprostować , ale zrobiłam zbyt gwałtowny ruch w momencie gdy nasze bobasy też się poruszyły.Stęknełam z bólu i powiedziałam przez zaciśnięte zęby
-Powiadasz ze tez ciazt
-Co ci jest -spytał zaniepokojony Hazza
-To tylko dzieci troche się ruszają.Ucieszony tą wiadomością Harry przyłożył dłoń do mojego brzucha i się cieszył od czasu do czasu coś powiedział.
Mam nadzieje że się podoba jutro następny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz