-Harry ty nic nierozumiesz , poprodtu nierozumiesz- plakalam do sluchawki.Bylam zrozpaczona.
-To tylko jakis dziwny sen zadna wizja zadne objawienie rozumiesz.Jagbys mogla przepros Nialla w moim imieniu i naprawde nasciemniaj mu ze niewiem bylas pjaana cokolwiek prosze.-Byl spokojny ale zdenerwowany
-Niall dostal szoku dobr pa zadzwon do niego i nieunikaj problemu.-Rozlaczylam sie
Horan zbyt bardzo zrozumial moje tak i kazal zadzwonic do Hazzy po 5 minutach zakonczylismy rozmowe.Niall siedzial na skraju lozka i zamulal.Gdy weszlam do pokoju nawet sie nieruszyl nic zero reakcjii.Dopiero po chwili sie odezwal
-To dlatego sie pocielas -Spytal-Bo mnie zdradzilas.
Postanowilam zadzialac planem Hazzy
-Ja bylam pjana niewiedzialam co robie- sciemnialam jak znut- potem w nocy sie zorientowalam.
-Nieklam a to zdjecie -krzyknal- tez bylas wtedy pjana -wstal szedl w moja strone
-Przepraszam tak bardzo tesknilam
-Ja tez ale niezdradzilem w przeciwienstwie co do poniektorych.
-Jak w ogole mozesz ?Niemow tak -Dodalam juz spokojniej
-Teraz ja przepraszam -Podszedl do mnie i przytulil
-Teraz ja przepraszam kocham cie -szepnal do ucha
-Jak ty mozesz jestes pelen niezgodnosci raz mowisz ze kochasz potem wrzesczysz wyzywasz od puszczalskich a teraz znowu kochasz?!?!Odpusc sobie
-Niechcialem cie urazic
-Dobrze pogodzmy sie ale nieobiecuje ze cokolwiek bedzie jak dawniej.
-Sugerujesz ze bedziesz z Harry bo to moze jego dziecko - byl bardzo zly
-nic takiego niepowiedzialam -Bronilam sie-Obrocil sie i mocno zlapal mnie za szczeke i wycedzil
-Wiec z twoich ust nidgy niepadna takie slowa rozumiesz -Patrzyl na mnie z chora nienawiscia
-Nic nieobiecuje -Odrzeklam dumna
-Coo?!chyba kpisz- uderzylnie w twarz az zatoczylam sie i wpadlam na szafke .Podszedl do mnie mial lzy w oczach mimo to znowu mnie uderzyl tym razem upadlam bezposrednio na twarz.Podnioslam glowe i spojrzalam mu w twarz i powiedzial
-Teraz juz nigdy ale to przenigdy niewypowiesz tych slow- zlapal mnie za wlosy i pociagnol do lozka tak zebym na nim usiadla
-Rozumiesz- krzyknol pociagnol mnie bym wstala przytulil sie i powiedzial
-Niepowiesz tak mocno przepraszam ide zrobic sniadanie -wyszedl .
Usiadlam na lozku zaczelam plakac lzy lecialy mi po policzkach strumieniami.Balam sie odezwac.Zaczelam sie bac Horana.
Postanowilam zaxhowac spokuj i zeszlam do jadalni Niall juz jadl .Usiadlam na przeciwko niego i zaczelam jesc.Odezwal sie
-Kocham cie
-Z cala pewnoscia -odpowiedzialam.Niechcialam znowu stwarzac sobie zagrozenia niewiem do czego jest jeszcze zdolny.
-Dzievko ja bede wychowywal-Dodal po chwili A ja to przemilczalam
Taki krotki bo niewiem jeszcze do konca jakie chcecie zakonczenie imagina .Biezcie udzial w ankiecie i komentujcie.
Kocham was <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz