piątek, 7 marca 2014

Rozdział 19 cz.2

Zaraz po śniadaniu postanowiłam zadzwonic do Hazzy.
- Horan odę do parku się przejść za godzinne powinnam wrócić -Powiedziałam
-Dobrze idź - Pocałował mnie w czoło .
Ubrałam sie i wyszłam zaraz gdy do szłam do parku zadźwoniłam do Harrego zaraz po sygnale odebrał.
-Hallo co tam słychać
- Co słychać a słychać to że Horan gdy się o nas dowiedział pobił mnie zreszta  niewiem co w niego wstąpiło nierozumiem - powiedziałam z zrozpaczą.
-Ja też nierozuiem choc słyszałem od jego kolegów że on był kiedyś bardzo agresywny chodził nawet na terapie może mu to powróciło - był bardzo zdziwony miał załamany głos bał się o mnie -Ale słuchaj dzisaj przyjedzie Louis i Liam więc niemasz sie czego bac w nocy przyjedzie Zayn a ja postaram się przyjechać jutro.
-Niall nic mi niemówił o tym-byłam zdziwiona
-Za dwa tygodnie zaczyna nam sie nowa rasa to dlatego -wyjaśnił nieporozumienie
-aha
- dobra ja koncze widzimy sie jutro papa kocham cie  -powiedział cichym sciszonym glosem Rozłaczył się.
Postanowiłam wrócic do domu bo nie miałam juz w parku co robic .Jak sie okazalo w domu juz był Liam i Louis wiedzieli juz o ciazy wiec przywitali mnie bardzo chałaśliwie po czym pierwszy odezwał sie Liam
-Moje gratulacje slicznotko juz wiesz jaka płeć ?- zapytal
-niestety nie wiem jeszcze
- bedzie musilo byc piekne bo tworzycie piekna pare- dodal Louis
-Z  cala pewnoscia- dopowiadajac sobie w myslach ze skoro to dziecko Harrego to jagby inaczej moglo byc (hehe)
-A ktury to miesiac -spytal po chwili Liam
-Drugi -odpowiedzialam szczesliwa
-to bedziesz jechal z nami w trase
-No pewnie czemu nie co ty na to Horan -zwróciłam sie do niego a ten usmiechnoł sie tylko.Jak Harrego jutro  niezabije to bedzie dobrze pomyslałam.
Dzień zleciał nam całkiem sympatycznie Niall zachowywał sie juz normalnie wypytałam się troche na osobnosci Liama o jego przeszłośc i okazało się że miał on kiedys ADHD troche kiepsko ale ponoć terapia pomogła mu.Pojechalismy razem nad wodospad  na którym juz kiedys wszyscy byliśmy ale tym razem niezawiazywali mi oczy przepaska Harrego.Przypomnialam sobie nasze wspolne chwile z Niallem jak mnie wtedy pocalowal .Rozmażyłam się.
Natępnego dnia przyjechał Hazza i Zayn  razem.Oczywiście usłyszałam kłotnie Horana i Harrego nieprzytocze rozmowy bo była zbyt długa i zbyt wulgarna.
Tydzień a nawet dwa tygodnie mineły w przyjaznej atmosferze ale ja niestety oraz Harry ukrywalismy co do siebie czujemy bylismy szczęśliwi nikt niczego nieppodejrzewał oczywiscie.Tylko Niall co chwile powtarzał mi wieczorami ze zawsze bedziemy razem i nic nie bedzie nas w stanie rozłaczyc .Nic przecież niewiedział o naszym romanie i ty, co miedzy nami juz dawno dawno temu zaszlo .Mysle ze reszta zespolu tez sie tego niedomyslala.Wdzień wyjazdu miałam wolna chwilę sam na sam z Harrym moglismy chwile pogadac.
-Harry wiesz co w tym wszystki jest najgorsze że my udajemy to jest szopka -zwiezylam mu sie
-ale ja przeciez nieudaje kocham cie- pocalowal mnie
-ja ciebie tez kocham i nic tego nie zmieni moze przez ta trase koncertowa jakos z tego wybrniemy-znowu mnie pocałował.Brakowało mi tego.
-Harry Julka jak.......-usłyszlam za soba głos Zayna- co tu sie dzieje
Harry vodsunol sie do mnie i ponownie zaczol mnie calowac na co Zayn
-ALE niall on...
-wie ...-odpowiedzielismy razem
-ale wy ....on....-byl zdziwiony
-ciiii.......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz