niedziela, 23 marca 2014

Rozdział 25

-Hazza- Krzyknełam .Byłam zła bo tkwiliśmy w długim korku a ja zwijałam wię z bólu.Skurcze byLy tak silne że myślalam że już bede mdleć.
-Kochanie wszystko beddzie w porządku już dojeżdzamy tylko proszę nierodz w samochodzie za tym zakrętem jest szpital-Powiedzial lekko zmieszany on naprawde niewiedzial co ma teraz robic no bo niewyjdziemy z auta i nie pobiegniemy do szpitala.Ja chyba nawet bym nieustała.
-Dobrze ale naprawde ja już niemoge!!!!!!
-Oddychaj spokojnie wdech wydech-pouczal mnie
-Przecież wiem co mam robic , a pozatym niepouczaj mnie- krzyknełam
-Przepraszam ... O widzisz juz jedziemy-powiedzial radosnie
-To teraz gazu do szpitala
-Spokojnie spokojnie-uspokajal mnie.
   Po 10 minutch stania w korku i czekania na lekarzy  samochodzie wkoncu znalazlam sie na sali porodowej.Lekarze stwierdzili ze porod  sie zaczął .Mieli racje.Bol byl nie dowytrzymania myslalam ze zaraz wybuchne ze poprostu umre.Bylo zapozno na leki znieczulajace.Zapozno.Gdy juz naprawde niemialam sil uslyszalam placz dziecka.Dopiero po chwili zdalam sobie sprawe ze to moje dziecko .Bardziej cieszylam si tym ze bol minal.Dali mi dziecko na rece .To byla dziewczynka.Byla poprostu szliczna taka piekna te jej duze szerokie oczki byly we mnie wpatrzone zachipnotyzowaly mnie.Poczylam ponowny bol juz nie tak silny.Zabrali mi moje dziecko.Popatrzylam sie tylko na sekunde i znowu moje mysli powrocily do okropnego bolu .Tym razem poszlo szybciej juz po dwoch minutach trzymalam w rekach chlopczyka rowniez pieknego i hipnotyzujacego. Usmiechnelam sie.
-Harry czy one nie sa piekne-spytalam
-Tak sa piekne sa.-Patrzyl na mnie z przerazeniem i rownoczesnie z podziwem .Przerazilo go to.
-Kocham cie -Powiedzial

*********
-Alez one roznia sie od siebie -Powiedzial Louis
-Co ty gadasz -zaprzeczalam- Nina i Bartek (bo tak je nazwalismy) sa przeciez tacy sliczni i podobni do siebie wiem ze to sa blizniaki dwu jajowe i dlatego sie roznia-tlumaczylam mu
-No nie popatrz Nina ma inne oczka a Bartus inne Nina takie ma szerokie bardziej a Bartek waskie
-Bo Nin ma po Hazzie Louis
-Hazza takich niema popatrz zreszta na ich kolor ty takich niemasz Hazza tym bardziej
-Julka Louis ma racje -wtracil Hazza
-Przyjzyj sie
-No nie co wy.... nie ... Czy wy cos sugerujecie -powoli sie zamalywalam
-Nie nic ale to jest troche nadzwyczajne nie uwazasz-powiedzial louis
-Tak pewnie no juz nadzwyczajne sam taki jestes i teraz czepiasz sie moich dzieci -oburzylam sie
-Przepraszam nieczepiam sie ale stwierdzam fakty dobra nic ja lece papapa.
-Papa Louis.
-Hazza naprawde tak bardzo roznia sie od siebie -Zapytalam ale nieodpowiedzial bo  tym momencie do sali weszla polozna z wynikami badan czy nasze bobasy sa zdrowe.
-Mam dl pani dosc dziwna informacje -Powiedziala
-Jaka-zapytalam
-Otoz wyniki jagbysie niechcialy ze soba zgadzac i okazalo sie ze kazde dziecko ma innego ojca-powiedziala to bardzo spokojnie i perfekcyjnie a mnie w tym momencie serce sie zatrzymalo apatart zaczol pipczec a ja noewiedzialam o co chodzi .Bylam w szoku.Spojrzalam na Hazze a on patrzyl na mnie bardzo dziwnym wzrokiem jagby sie czegos bal.
Odplynelam w otchlan

Przepraszam za moj dlug nieobecnosc poprostu nieumialam sie jakos zgrac.Mam nadzieje ze fajnie sie czytalo przepraszam za bledy.Kocham was miski !!!!!!

czwartek, 13 marca 2014

Rozdział 24

        Dwa miesiące później.

Te dwa miesiące mineły bardzo szybko. Miałyśmy z Perie dużo do zrobienia bo ustaliliśmy , że będzie podwójny ślub. Harry i Zayn niemieszali się w to wszystko bo musieli nagrywać nową płyte.
Największym szokiem jaki przeżyłam było to kiedy sie dowiedziałam , że na ślubie będzie ok 1300 osób czyste szaleństwo .Dla Perie to nic nowego , dla mnie wielki szok.Miałyśmy także nowe zajęcie zaczełyśmy chodzić do szkoł rodzenia nawet z Harry byLam z trzy razy.
Dzień ślubu nadszedł wielkimi krokami nim się obejrzałam stałam w przedsionku kościoła.
-To co Julka zaraz będziemy mężatkami - Spytała mnie Perie która była troche spięta bo nie było Liama jej świadka.Moim świadkiem był o dziwo Horan który zaprowadzi mnie również do ołtarza. Po 10 minutach zjawił się Liam troche zdyszany i poszedł pod ołtarz i gdy wszyscy już byli zaczeli grać marsz. Niall na otuche powiedział , że wyglądam przepięknie. Szliśmy za Perie i jej tatem.Po chwili zobaczyłam Hazze był taki piękny zresztą zawszw był , ale w tym garniturze wygladał bosko. W końcu doczekałam się momentu kiedy znalazłam się koło Harrego . Uśmiechnął się do mnie a ja do niego .Byłam szczęśliwa.po połowie mszy,
nadszedł czas powiedzenia sobie  "     tak"
-Julio Mario Amelio Nowak czy bierzesz stojącego tutaj Harrego
Edwarda Stylesa za męża - Zapytał ksiąc.
Bez wachania odpowiedziałam
-Tak biorę go za męża.
Ksiąc zwrócił się do Harrego
-A czy ty Harry Edwardzie Styles bierzesz stojącą przed tobą Julie Marie Amelie Nowak za żonę -spytał
-Tak biorę ją za żonę .-Odpowiedział również bez wachania. Bez niczego pocałowaliśmy.Końcówka mszy niemiała już dla mnie żadnego znaczenia.
Na imprezie oczywiście ludzie składali nam życzenia.

Pierwszy taniec zatańczyłam z Hazzą drugi z Horanem było bardzo fajnie . Niestety po 4 godzinach imprezowania musieliśmy się zwijać bo jechaliśmy na miesiąc miodowy do Grecjii , a czekała nas 4 h podróż samolotem. Gdy jechaliśmy autem na lotnisko i akurat całowałam Harrego zaczął dzwonić mi telefon.Odsunełam sie od Hazza. -Czekaj tylko wyłącze telefob -Powiedziałam - nie nie odbierz - zaprzeczyl Hazza. Odebrałam a dzwonił do Mnie Horan -kochasz go - usłyszałam w słuchawce -Tak kocham niegdy nikogo niekochałam bardziej niż jego - powiedziałam chyba zbyt przekonującym głosem choć to była prawda -Wiesz że bardzo żałuje , gdyby dziś.... -mówił lecz ja mu przerwałam -Kiedyś też mi żal serce ściskał lecz teraz jest inaczej- powiedziaLam Hazza patrzył się na mnie niewiedząc o co chodzi. -Czemu serce mnie boli gdy ciebie niema przy mnie - Powiedział po czym się rozłączył. -Niewiem - powiedziałam w zamyśleniu. -Co chciał Horan -Spytał Harry. -Wiesz próbował ... Ja sama niewiem Niewraxajmy do tego.Znowu pogrążyłam się w myślach. Na lotnisku niedziało się nic ciekawego za to w samolocie była jakaś masakra.Jakieś fanki rozpoznały Harrego i obsługa samolotu musiała je przesadzać najdaleh nas jak to tylko było możliwe. Oczywiście zasialiśmy w samolocie wielkie poruszenie.Miałam dość ale po całym tym zamieszaniu od razu zasnełam.Poprosiłam tylko Hazze by mnie obudził jak będziemy lądować. -Julka wstawaj-Powiedxiał mi do ucha i potrząsnoł lekko -Już jesteśmy -zdziwiłam się patrząc na godzinę -Nie ale musisz się przebudzic -To obudż mnie kurde jak bedziemy n miejscu rozumiesz -warknelam -Eleanor jest w ciąży -powiedział. Szybko otworzyłam oczy chciałam się wyprostować , ale zrobiłam zbyt gwałtowny ruch w momencie gdy nasze bobasy też się poruszyły.Stęknełam z bólu i powiedziałam przez zaciśnięte zęby -Powiadasz ze tez ciazt -Co ci jest -spytał zaniepokojony Hazza -To tylko dzieci troche się ruszają.Ucieszony tą wiadomością Harry przyłożył dłoń do mojego brzucha i się cieszył od czasu do czasu coś powiedział. Mam nadzieje że się podoba jutro następny

środa, 12 marca 2014

Dzrzewo genealogiczne

Zanim opublikuje rozdział 24 musicie się już zapoznać z tym dzrzewem genealogicznym byście zrozumieli o czym mowa będziecie mogli zawsze do niego wrócić .Gdyby były jakieś pytania co do niego to pisać w komentarzach. Za jakiś czas pewnie znowu go wstawie
:***

poniedziałek, 10 marca 2014

Rozdział 23 Specjalny

Chłopaki stwierdzili , że w tej sytuacji trzeba nam ślubu nawet Horan to poparł - fakt z kwaśna miną.Zayn stwierdził , że troche to wszystko jest szalone , ale czego nie robi się dla miłości. Musiałam iść jednak do lekarza na USG jedyny problem jest , że pójdę dopiero jak wrócimy do domu i będzie już po całym tym zamieszaniu będzie cisza i spokój której potrzebuje. W całym tym zamieszaniu zapomniałam o zaręczynach.
  Był to trzeci dzień trasy byliśmy akurat w Paryżu.W tym dniu niebyło koncertu przezemnie ze względu ma moją ciąże.Pomysłodawcą był o dziwo Horan.
Siedzieliśmy akurat na tarasie bo była śliczna pogoda.Harry na chwile wyszedł z tarasu , po chwili wrócił. Poprosił mnie bym wstała . Spełniłam jego prośbę - wstałam.
Podszedł do mnie uklękł wyjął z kieszeni pudełko.
-Julio wyjdziesz za mnie ? -Spytał się poważnie. Otworzył pudełeczo w środku był pierścionek zaręczynowy.
-Czy aby mapewno tego chcesz?-Spytałam go
-Tak napewno tego chce -Odpowiedział z uśmiechem na twarzy.
-Haroldzie tak wyjdę za ciebie- Oświadczyłam z uśmiechem na twarzy.
Wstał z kolan przytulił mnie i pocałował , chłopaki przy tym wiwatowali klaskali i się cieszyli. Zayn poszedł po szampana.Ja wypiłam tylko lampke.
    Nasze maleństwo cieszyło się naszym szczęściem podczas naszego wieczornego tańca , ono zapewnie na jakiś sposób było szczęśliwe - Dużo się ruszało , było bardzo aktywne .Harry był tym bardzo zachwycony. Wieczór ten minął bardzo sympatycznie wszyscy się cieszyli nawet zadzwoniłam do mamy opowiedziałam jej co i jak . Przyjedzie na mój ślub . Jest szczęśliwa , że ją zaprosiłam mimo to wyśle jej jeszcze zaproszenie. Taty niemam więc mu niewyśle.
Wracając do wieczora nic więcej jakoś ciekawego się niedziało jedyne co to może w nocy , ale myśle , że bez szczegułów też się obędzie...... Pokłóciłam się z Hazzą o to by zgasił światło....... .
Trasa miała trwać jeszcze 5 dni niebyłam tym zachwycona  , miałam dość . Dlatego też przestałam chodzić na koncerty.
Ostatniego dnia trasy zaczełam mieć humory byłam tego dnia bardzo zła . Była to sobota . Rano kiedy już wszyscy się pakowali by już jutro rano wracać bez niczego do domu zwróciłam się do Harrego
- Harry jak myślisz gdzie będzie miał pokój nasze maleństwo - Zapytałam
- Myśle , że koło łazienki a co? Czemu akurat teraz chcesz o tym rozmawiać - zapytał
- Tak tylko się zastanawiam , czekaj no przecież łazienki są na górze , a my śpimy na dole . Zwariowałeś prawda.
- Chyba chcesz troche prywatności - sprzeciwiał się.
- No tak , ale to przecież nasze dziecko , jak będzie bolał go brzuch to będziesz latał góra dół i tak w kółko - Podniosłam głos.Wściekłam się - Pomyślałeś w ogóle o tym
-Przepraszam nie pomyślałem.Niegniewaj się
- Koniec tematu Harry !
-Już dobrze .Masz na coś ochote - Zapytał po chwili
- No pewnie na kakao , ale pójdę sobie po nie wieczorem , a teraz możesz przygotować mi kąpiel - Zarządziłam
-Już się robi skarbie - Poszedł a ja zrobiłam głupią mine.Gdy po 5 minutach wrócił powiedział , że kąpiel już przygotowana , a on już jedzie na koncert. Ja rzecz jasna niechciałam.Mimo to było mi smutno że nawet niepróbował mnie zachęcić bym pojechała.
    Zostałam sama cieszyłam się , że już jutro będziemy w domu. Co można samemu robić w domu w sumie nic i też nic nierobiłam . Poszłam troche później spać i obudziłam się gdy Harry wrócił.Śmierdziało od niego alkoholem
- Jeśli masz zamiar ze mną spać to musisz się wykąpać - powiedziałam
- Pójdziesz ze mna - Zapytał
-Nie bo chcę spać
- To czemu nieśpisz
- Bo mnie obudziłeś ?!- Troche mnie tym poirytował .Bez żadnych wątów poszedł się kąpać , niedoczekałam się jednak jego powrotu bo na nowo zasnełam.
  Do domu wyjechaliśmy po 3 po południu a w domu byliśmy już o 7 wieczorwm.Byłam bardzo zmęczona podróżą , ale czekała mnie rozmowa.
-Julka to jutro idziemy do lekarza na to USG tak - Zapytał Hazza
-Jutro , a no tak mieliśmy iść ok to trzeba wcześnie wstać bo lekarz jest tylko do 12 wiesz
-To moze to przełożymy co???
-Niechcesz zobaczyć naszego maleństwa już jutro bo ja nawet bardzo che więc nierozumiem?
-Dobrze dobrze wstaniemy o 10 myśle że się wyrobimy .Idę się myć .Do zobaczenia w lożku.-Pocałował mnie.
    Rano ja wstałam już o 8 cieszyłam się jak głupia.Hazza był zaspany , mimo to o 10 już byliśmy u lekarza nie czekaliśmy długo.
-Prosze Julie Nowak -Natychmiast się zerwałam pociągnełam za sobą Harrego
-Teraz my -Szepnełam mu
-A to pani mąż - zapytał lekarz
-Nie narzyczony -odpowiedziałam
-Dobrze proszę się położyć na tamtym fotelu pięlęgniarka przygotuje panią do USG , a ja będe pani zadawał pytania -Powiedział
-Który to miesiąc
-Czwarty
-Dobrze mam może pani jakieś omdlenia czy coś podobnego -Zapytał
-Nie nie mam
-Pije pani albo pali
-Nie nic z tych rzeczy
-To wszystko powinno być w porządku , jeszcze jedno pytanie dziecko jest aktywne
-Tak szczwgólnie wtedy kiedy jestem szczęśliwa i jak mówi do mnie Harry
-To wspaniale , dobrze przejdzmy już do badania.
Podszedł do mnie i zaczoł jezdzic mi po brzuchu choby laserem dobra przecież wiecie jak wyglądaja takie badania.Złapałam Hazze za ręke i popatrzyłam na monitor niezobaczyłam nic prócz głowki którą doktor w pierwszej kolejności wskazał zatrzymał się i powiedział że są dwie główki i oznajmił,  że urodze bliźniaki .Hazza zrobił dość nietypową mine .Ja się bardzo ucieszyłam.Na sam koniec dowiedziałam się , że napewno będzie chłopczyk. Harry był zachwycony .Dzieci się dobrze rozwijają i jak narazie są zdrowe , nic im niegrozi.
Z gabinetu wyszłam bardzo szczęśliwa i podjarana od razu zaczełam rozmowe
-To jak nazwiemy nasze dzieci -Zapytałam
-Wybierasz imie dla chłopczyka bo dla dziewczynki to oczywiste Darcy
-Chlopczyk już wiem Bartek prosze niechce by się tak nazywała bo wszyscy oczekuja byśmy tak dziewczynkę tak nazwali , a ja chce by się nazywała Nina.
-Dlaczego akurat Polskie to rzenujące -Sprzeciwił się
-Słuchaj ja rodze dzieci , a nie ty
-Naprawde musimy się o to teraz kłocić , a przypadkiem niepowinniśmy się cieszyć.
-Ty zaczełeś -Przypomniałam mu
-Wrócimy do tego tematu jeszcze kiedy indziej a pozatym jak będą dwaj chłopcy to co .
-Wracajmy już do domu.
    Spotkała nas niespodzianka przed domem stał Zayn i Perie .Zdziwiłam się bo nigdy wcześniej nieprzyjeżdzała z Zaynem. Podbiegłam do nich przywitałam sie z Zaynem , a potem z Perie przesympatyczna osoba.
-Zayn urodze bliźniaki-Oznajmiłam jeszcze zanim weszliśmy do domu.
- To cudownie posłuchajcie mnie musze wam coś powiedzieć -znacząco popatrzył na Perie - Toznaczy my musimy.
-A więc was słuchamy - odezwał się Harry.
-Tak więc oto Perie jest w ciąży -Uśmiechneli się do siebie- w drugim tygodniu -dodał
-To cudownie , wspaniale -krzyknełam z radości -Ale ślub ....
-Tak właśnie myśleliśmy żeby może zorganizować go wspólnie -Powiedziała Perie
-Całkiem dobry pomysł całkiem dobry prawda Harry....

Napisze wam jeszcze pseudonimy od członków 1D bo większość osób nieogarnia niechce was urazić

Harry Styles inaczej Hazza albo Harold

Louis Tomlinson inaczej Tom ale niepojawia sie w blogu

Liam Payne inaczej Larry tez sie niepojawia w blogu

Nial Horan inaczej Horan

Zayn Mailk jakoś niema chyba pseudonima a przynajmniej ja nieużywam :)

Mam nadzieje ze juz ogarniecie.
Mysle ze rozdzial.rozbudowany specjalnie z przecinkami dla Ziembusia :*

niedziela, 9 marca 2014

Rozdział 22

"To dlatego tak mi przykro ale Ty na nich w ogóle nie zasługujesz w ogóle"
Te słowa bębniły mi w uszach .Być może ma racje każda fanka by sie zabiła by być na moim miejscu a ja jeszcze na dodatek wybrzydzam.
 Wyszlam z koncertu i pojechałam taksówka do hotelu. Przed hotelem stały fanki zauważyły mnie jedna podbiegła i zapytała jak ja to zrobiłam że byłam z Niallem a teraz jestem z Hazzą skoro i tak jestem brzydsza od innych fanek.Nic nieodpowiedziałam poprostu przeszłam obok nich nawet ich nie chciałam słuchać.
Była 8 wieczorem ale byłam dosc zmęczona wiec poszłam sie umyc i włączyłam sobie telewizje znalazłam kanał na którym byl koncert chłopaków puściłam sobie.
Obudziłam się rano ale w łózku niespałam sama spałam z Hazzą.Popatrzyłam na zegarek była 10 rano aż dziwne spałam chyba z 12 godzin to do mnie niepodobne .Byłam przeciez w ciazy a to chyba mozliwe brzuszek juz był zaokraglony z czego byłam szczesliwa.Wstałam tak by nieobudzic Harrego i poszłam do jadalni .Było już dość ludzi ale niewidziałam w niej chłopaków zapewnie spali tak samo ja Harry.byłam bardzo głodna wiec zamowilam sobie
Gofry z czekolada , naleśniki amerykańskie z sosem klonowym , tosty z serem i owsianke.Nie byłam pewna czy to zjem ale uporałam sie z tym wszystkim w niecałe pół godziny.Kelner który mnie obsługiwał byc ciut zdziwiony ale chyba zauwazył że jestem w ciąży.
Tak zastanawiając się co dzisaj bede robiła wpadłam na pomysł by wybrac się na zakupy a potem do hotelowego spa to był dobry pomysł.Wróciłam do pokoju Hazza dalej spał wiec napisałam mu llist.


Hazza!
Niemartw sie że niema mnie w hotelu pojechałam na zakupy do centrum wróce przed 14 przynajmniej mam taka nadzieje.
Po obiedzie chce iść do hotelowego spa myslę ze dobrze to zrobi dla naszego maleństwa.

                                                                                  Kocham cię     
                                                                                                      Julka <3


Więc poszłam na zakupy zakupiłam cała nowa garderobe no bo przecież to były ubrania ciązowe Hazza mnie pewnie zabije .Z kazdego sklepu wychodzilam z dwoma siatkami ubran w rece do hotelu wrocilam z 12 siatkami oczywiscie kuppilam sobie stroj kapielowy na dzisiejsze popoludnie.W hotelu byłam o 3 po poludniu Harry siedział przed notesem i go przegladal.Na moj widok usmiechnoł sie szeroko
-nareszcie jestes spoznilas sie- dodal
-przepraszam ale za to zrobiłam duze zakupy
-tak właśnie widze-zasmiałam się i poczułam że dziecko mnie kopneło w brzuchu powiedziałam na głos
-Tak mamusia jeszcz szczęliwa -Hazza  zrobił dziwna mine spojrzała na mnie
-Do kogo to mówiłaś
-Do naszego dziecka
-Dlaczego?-byl zadziwiony
-Bo mnie kopneło jest pewnie szczesliwe-usmiechnelam sie
-podejdz do mnie-powiedzial-podeszlam przylozyl rece do mojego brzucha i zaraz powiedzial
-Ono sie rusza jak mówię-byl szczesliwy
-tak wiem uwielbia twój głos mój tez juz sie niemoge doczekać-powiedzialam
-Tak ja tez ale jaka mamy pewnosc ze to moje dziecko
-bo taka mamy i juz intuicja kochanie intuicja
-ale intuicja czasami zawodzi-dodal
-mnie nigdy niezawodzi pozatym sen on niebyl zwykly
-Tak wiem kiedy dowiemy sie jego plec
-Tego niewiem trzeba isc do lekarza na badania wiesz ide rozpakowac ubrania
-dobrze a masz stroj kapielowy- zapytal-bo idziemy dzisaj do spa
-Tak mam kupilam dzisaj
-A pochwalisz sie nim prosze
-zobzaczysz mnie we wlasciwym czasie -podzlam rozpakowywac ubrania.
Po obiedzie poszlismy do spa ja bylam glownie na masazu i siedzialm w jakuzzi bo w saunie niemogłam balam sie o dziecko w jakuzzi tez dlugo niesiedzialam.
Dzien minoł nam bardzo szybko postanowilam wieczorem oznajmic wszystkim chlopakom ze jestem z Harrym i ze to jego dziecko nosze i urodze.
Spodziewam sie normalne reakcji po nich i sie nie myliłam ale jest jeszcze jeden temat
ŚLUB Z HARRYM przed narodzeniem dziecka.



Mam nadzieje ze sie podoba nastepny dodam za tydzien :*

sobota, 8 marca 2014

Rozdział 21

Dziękowałam Bogu że miał ciebie w planach.
Dziękowałam twojej mamie że ciebie urodziła,bo niewiedziałam co będzie potem-miałam wiare
Dziś chciałabym dalej dziękować ,ale moje sny nie tak spełniły się.
Dziś sama przeklinam siebie bo niewiem co będzie dalej.

- Napisałam ten list do Horana . wiem to głupie w ten sposób uciekać od problemów ale naprawde niewiem co mam robić po tym co mu powiedziałam i w jaki sposób od niego odeszłam
-Jeśli powiedziałaś mu szczerze co czujesz to powinnaś się cieszyć a jeżeli to kłamstwo by Niall był bardziej zazdrosny
-nie nie ja kocham Harrego teraz już to wiem po tym co sie stało z Horanem chcociaż sama do końca tego nierozumie
-Rozumie przeproś go pozatym jest strasznie wściekły na Hazze wiesz o tym a dzisiaj koncert
-Wiem wiem pojdziesz proszę ze mną- spytałam Zayna
-Skoro chcesz to  pójdę
U Zayna znalazłam się o 6 rano zaraz po przebudzeniu wiedział on już o wszystkim więc mogłam z nim porozmawiac na spokojnie niechce żeby ktoś jeszcze o tym wiedział.
Nialla znalazłam w jadalni podeszłam do niego z Zaynem
-Horan możemy porozmawiać- spytałam
-Tutaj- powiedział poirytowany.Usiadłam
-tak tutaj Niall ja naprawde niechciałam cie skrzywdzić uwierzto wszysto zaczeło się już dawno temu niechciałam byc wtedy z Hazza tylko z toba ale ostatnie wydarzenia sprawily ze przejrzalam na oczyjak pojechales to wtedy sie stalo a ja niewiedzialam ze tak zareagujesz naprawde niemieszaj w to wszystkiego Harrego bo on na to niezasłużył.Przepraszam.
-Naprawde chcesz niszczyć to wszystko co między nami?
 -Ty to zniszczyłeś-Wstałam i odeszłam od sołu Zayn został.
Schodząc po schodach do pokoju by sie spakować wpadłam na Hazze
-Gdzie byłaś-spytał
-W stołuwce a co?
-Jest tam Horan
-tak jest właśnie mu tłumaczyłam że miedzy nim a mną to koniec i wybrałam ciebie
-Oszalałaś przez to nasz zespół może sie rozpaść
-Nie nie rozpadnie się tylko wiesz mamy jeden problem?
-jaki -spytał zdziwiony
-MEDIA niewiemy jak zareagują-odpowiedziałam
-Oto się niemartw ide zjeść śniadanie i wróce do pokoju mam nadzieje że będzieszz na mnie czekała
-Tak pewnie idę się tylko spakować-pocałowałam go i odeszłam
-Julka -usłyszałam Liama
-o hej
-co sie stało Niallowi
-Zapytak sie go mam pytanie za ile koncert ?
-Koncert za 6 godzin ale za 2 musimy jechać
-oki widzimy się później.
Weszłam do pokoju był w nim idealny porzadek aż dziwne .Spakowałam swoje ubrania swoje rzeczy i zaniosłam je do pokoju Harrego już w nim był.
-szybko sie spakowałaś -zdziwił się- zadnych sentymentów-zapytał
-Nie kompletmie żadnych z tego co wiem to za pół godziny już jedziemy
-tak weż ubranie na zmiane czy co tam chcesz i jedziemy .-Po chwili sie znów odezwał -Co ci Horan powiedział
-W sumie nic tylko zadał jedno pytanie bbardzo nieistotne wiesz
-ok niebede się dopytywał.
Za pół godziny już jechaliśmy i jak się okazało niemiałam nawet czasu z nimi pobyć bo były fanki przez 3 godziny za kulisami pare fanek pytało się o mnie i o Nialla odpowiadałam im że już z nim niejestes na co robily smutna mine i pytaly sie dlaczego .Niechciałam odpowiadać.
W przedmowie przed koncertem oczywiście o mnie była też mowa .
Harry ogłosił że przez nieszczesne zdarzenia juz niejestem z Horanem fanki zawyły z radości.Mimo to ogłosił że sam za to jest w związku nawt dośc powaznym .Wzbudziło to dziką reakcje fanek ale i też dużo radości.
Po jakis 6 piosenkach chciałam wyjsc z tłumów ale usłyszłam piosenke Happily
Spojrzałam na Harrego który śpiewał
-You don’t understand, you don’t understand
What you do to me when you hold his hand
We were meant to be, but a twist of fate
Made it so we had to walk away*

co znaczy
 Nie rozumiesz, nie rozumiesz
Co ty mi robisz, kiedy trzymasz jego rękę
Byliśmy sobie przeznaczeni, ale okrutne zrządzenie losu
Sprawiło, że musieliśmy się rozstać

Przekazując mi wzrokiem że śpiwea to co powinienen Niall zaśpiewac
Reszte piosenki przesłuchałam niezastanawiajac sie nad jej trescia ale ostatnie zdanie podpowiedziało ze dobrze robie
 -Baby be with me so happily czyli
Kochanie, bądź ze mną, tak szczęśliwiezaśpiewł to Harry .
Niall popatrzył na mnie jagby chciał mnie zabić z zzazdrości.
Woczach pojawiły mi sie łzy i uszłyszałam przygrywke do you &I
Tym razem zaczoł Niall zaczoł spiewac tymi słowami
-I figured it out
I figured it out from black and white
Seconds and hours
Maybe they had to take some time

przybiły mnie one do krzyza cierpienia
bo jego własne oczy patrzyły na mnie tymi słowami
 Rozgryzłem to
Rozgryzłem to z czerni i bieli
Sekundy i godziny
Może ukrywają się, by mieć dla siebie czas

a do tego słowa refren które spiewał Hazza
- You and I
We don't wanna be like them
We can make it 'till the end
Nothing can come between
You and I
Not even the Gods above
Can seperate the two of us
No, nothing can come between
You and I
Oh You and I

 znałam tłumaczenie na pamięc
Ty i ja
Nie chcemy być jak oni
Możemy doprowadzić to do końca
Nic nie może wejść pomiędzy
Mnie i ciebie
Nawet bogowie nad nami
Nie mogą rozdzielić naszej dwójki
Nie, nic nie może wejść pomiędzy
Mnie i ciebie
Oh Ty i ja
 
Atak serca na miejscu niebyło az tak że ale naprwde zrobiło mi się goroco i miałam wrazenie że spiewaja właśnie do mnie.Przestraszyłam sie bałam się .Poszłam za kulisy ale tam tez wszystko słyszałam wcale mi sie niepolepszyło.Zamknełam oczy i wsłychałam sie w słowa które były przerażajace zaczełam plakać.
Poczułam że cos mi sie w brzuchu poruszyło i zdałam sobie sprawe że jestem juz w 3 miesiacu ciazy i przez to cale zamieszanie zapomnialam o najwazniejszym o Dziecku o ktore musze dbac.
Dotknelam brzucha i w usmiechu powiedzialam
-już nigdy niezapomne o tobie Skarbie
Usłyszałam zachłysniecie powietrzem podniosłam wzrok i zobaczylam fanke ktora miala wykupiony calodniowy bilet za kulisy
-Jestes w ciązy!!!!!!!!!!- powiedziała-Z horanem -spytala
-Nie -łzy znów zaczeły mi leciec -z Harrym ale nic niewiesz
-To dlatego tak mi przykro ale Ty na nich w ogóle nie zasługujesz wogule -Wydarła się-po czym mnie przeprosiła zmieszała sie i wyszła




Mam nadzieje że sie wam w miare podoba :*

piątek, 7 marca 2014

Rozdział 20

Oderwałam się od Hazzy i wybiegłam za Zaynem.
-Zayn -Krzyknełam .Obrócił się i spojrzał na mnie zdziwiony.
- niall zabiłby mnie gdyby sie dowiedział bo widzisz jestem w ciąży z Harrym i Horan o tym wie ale jak się dowiedział to mnie .................
- To cię?
- To mnie pobił ale niewiesz nic o tym prosze - popatrzyłam na niego błagalnym wzrokiem.
- Czemu nierozumie on wie że to dziecko Hrrego ale Julka dlaczego HARRY? -ostatnie słowo bardzo wyróznił
- Naprawde niechciałam wytłumacze Horanowi to wszystko na trasie dobrze ale nikomu niemów dobrze -zapytalam niepewnie
-Dobrze ani słowka niepisne ale naprawde zastanow sie co robisz wiesz jaki Harry jest- powiedział i poszedł do swojego pokoju.
Usłyszałam kroki Harrego szedł do mnie .
-Co mu powiedziałas spytał się-był zmieszany
-To co najważniejsze niemusisz wiedzieć.Harry zaraz chyba wyjeżdzamy ide sie do końca spakować widzimy sie w niemczech- powiedzialam ze smutkiem bo Hazza jechał ososbno.
Godzine potem już jechaliśmy czekała nas cięzka podróz.Zayn dziwnie patrzył na mnie jak widział kiedy się całuje z Horanem a  Hazza udawał że tego niewiedzi.Podróz mineła dość szybko tym bardziej ze mialam zdolnosc szybkiego zasypiania w aucie przespałam w nim cała podrózn no prawie cała nielicząc pierwszej godziny ustalając z chłopakami ze będe na każdym ich koncercie.
Miłam pokoj oczywiscie z Niallem niecieszyło mnie to ani troche ale wiedziałam ze jak niall sie dowie  o mnie i o hazzie to bede z nim mieszkala caly czas.
Pewniej nocy przed pierwszym koncertem na trasie Niall chcial jak co noc się ze na przespac ale odmówiłam
-Julka nierozumiem dlaczego przecież co noc chciałaś
-Niechce ja juz Horan tak niemoge
-jak niemozesz jestes ze mna i masz taki obowiazek
-Wcale takiego niemam pozatym jestem w ciąży niezapominaj
-W ciazy tez mozna ciaza to niechoroba a z Hazza poszłabys w 3 sekundy co????
-Może i tak !!!!-krzyknelam
-Ty suko ja możesz -bałam sie ze znowu mnie uderzy i wstałam z łozka ale Niall byl szybszy podszedl do mnie i przygniotl do sciany
-Nawet jak niechcesz to musisz-krzyknol i zaczol gwałtownie całować.Uderzyłam go w krocze i krzyknełam.
-Nie niekocham cie kocham Harrego niewiem czemu ci tego wczesniej nie powiedzialam jestes poprostu zbyt zaborczy.-dobieglam do drzwi.
- wróc do mnie przepraszm-krzyknol
Pobieglam prosto do Harrego do pokoju drzwi byly otwarte Harry siedział na kanapie gdy mnie zobaczył otworzył szeroko oczy bo byłam w bieliżnie
-Moge zamknac dzrwi bo Horan sie pewnie domysli ze jestem u ciebie-Spytalam szybko i bez odpowiedzi zamknelam
-Pewnie ale co sie stało -wstał i podszedl do mnie zobaczyl moje szklanki w oczach
-Horan chciał sie ze mna przespac ale ja mu niepozwoliłam był zaborczy wykrzyczałam mu to i powiedziałam że ciebie kocham tak bardzo przepraszam bedziesz mial przezemnie kłopoty-byłam roztrzasnieta
-Wszystko bedzie w porzadku uwierz potrzeba tylko czasu by sobie to przemyslał-pocałował mnie
Zrobiło mi się lepiej gdy nagle usłyszałam że Niall do bija się cicho do drzwi
-JUlka ja ciebie kocham przepraszam że cie wtedy pobiłem tak bardzo żałuje niechciałem ty niekochasz Hazze tylko mnie-mówił spokojnym tonem myśląc że się nabiorę na te jego szcztuczki słyszałam do czego jest zdolny Horanek na dodatek niewinny.
-Bo ci uwierze otworz dzwi Hazza powiedz jej cos pomóż nam ty chcesz ja wykorzystac a ja niechce-Spojrzałam na Hazze a on na mnie wzruszyl ramionami i przekrecil głowa wierzyłam mu
-obyś miał racje -podeszłam do drzwi otworzyłam je.
Niall stał przed dzwiam z otwartymi ramionami .
Zamachnełam się i dałam mu z całej siły liścia w prawy policzek.
Zatrzasnełam przed nim drzwi i krzyknełam
-Dzisiaj w nocy prześpie sie z Harrym-Oczywiscie nic takiego się niestało bo Hazza spał na kanapie chociaz oboje mieliśmy ochote wspólnie spędzić noc.







Mam nadzieje że sie wam podoba :* Coś widze że zapominacie o komentarzach miśki moje.
I ten kto jeszcze niewziol udzialu w ankiecie tego bardzo goraco zapraszam by jednak zagłosował.
Kocham was :*

Rozdział 19 cz.2

Zaraz po śniadaniu postanowiłam zadzwonic do Hazzy.
- Horan odę do parku się przejść za godzinne powinnam wrócić -Powiedziałam
-Dobrze idź - Pocałował mnie w czoło .
Ubrałam sie i wyszłam zaraz gdy do szłam do parku zadźwoniłam do Harrego zaraz po sygnale odebrał.
-Hallo co tam słychać
- Co słychać a słychać to że Horan gdy się o nas dowiedział pobił mnie zreszta  niewiem co w niego wstąpiło nierozumiem - powiedziałam z zrozpaczą.
-Ja też nierozuiem choc słyszałem od jego kolegów że on był kiedyś bardzo agresywny chodził nawet na terapie może mu to powróciło - był bardzo zdziwony miał załamany głos bał się o mnie -Ale słuchaj dzisaj przyjedzie Louis i Liam więc niemasz sie czego bac w nocy przyjedzie Zayn a ja postaram się przyjechać jutro.
-Niall nic mi niemówił o tym-byłam zdziwiona
-Za dwa tygodnie zaczyna nam sie nowa rasa to dlatego -wyjaśnił nieporozumienie
-aha
- dobra ja koncze widzimy sie jutro papa kocham cie  -powiedział cichym sciszonym glosem Rozłaczył się.
Postanowiłam wrócic do domu bo nie miałam juz w parku co robic .Jak sie okazalo w domu juz był Liam i Louis wiedzieli juz o ciazy wiec przywitali mnie bardzo chałaśliwie po czym pierwszy odezwał sie Liam
-Moje gratulacje slicznotko juz wiesz jaka płeć ?- zapytal
-niestety nie wiem jeszcze
- bedzie musilo byc piekne bo tworzycie piekna pare- dodal Louis
-Z  cala pewnoscia- dopowiadajac sobie w myslach ze skoro to dziecko Harrego to jagby inaczej moglo byc (hehe)
-A ktury to miesiac -spytal po chwili Liam
-Drugi -odpowiedzialam szczesliwa
-to bedziesz jechal z nami w trase
-No pewnie czemu nie co ty na to Horan -zwróciłam sie do niego a ten usmiechnoł sie tylko.Jak Harrego jutro  niezabije to bedzie dobrze pomyslałam.
Dzień zleciał nam całkiem sympatycznie Niall zachowywał sie juz normalnie wypytałam się troche na osobnosci Liama o jego przeszłośc i okazało się że miał on kiedys ADHD troche kiepsko ale ponoć terapia pomogła mu.Pojechalismy razem nad wodospad  na którym juz kiedys wszyscy byliśmy ale tym razem niezawiazywali mi oczy przepaska Harrego.Przypomnialam sobie nasze wspolne chwile z Niallem jak mnie wtedy pocalowal .Rozmażyłam się.
Natępnego dnia przyjechał Hazza i Zayn  razem.Oczywiście usłyszałam kłotnie Horana i Harrego nieprzytocze rozmowy bo była zbyt długa i zbyt wulgarna.
Tydzień a nawet dwa tygodnie mineły w przyjaznej atmosferze ale ja niestety oraz Harry ukrywalismy co do siebie czujemy bylismy szczęśliwi nikt niczego nieppodejrzewał oczywiscie.Tylko Niall co chwile powtarzał mi wieczorami ze zawsze bedziemy razem i nic nie bedzie nas w stanie rozłaczyc .Nic przecież niewiedział o naszym romanie i ty, co miedzy nami juz dawno dawno temu zaszlo .Mysle ze reszta zespolu tez sie tego niedomyslala.Wdzień wyjazdu miałam wolna chwilę sam na sam z Harrym moglismy chwile pogadac.
-Harry wiesz co w tym wszystki jest najgorsze że my udajemy to jest szopka -zwiezylam mu sie
-ale ja przeciez nieudaje kocham cie- pocalowal mnie
-ja ciebie tez kocham i nic tego nie zmieni moze przez ta trase koncertowa jakos z tego wybrniemy-znowu mnie pocałował.Brakowało mi tego.
-Harry Julka jak.......-usłyszlam za soba głos Zayna- co tu sie dzieje
Harry vodsunol sie do mnie i ponownie zaczol mnie calowac na co Zayn
-ALE niall on...
-wie ...-odpowiedzielismy razem
-ale wy ....on....-byl zdziwiony
-ciiii.......

czwartek, 6 marca 2014

Rozdział 19

-Harry ty nic nierozumiesz , poprodtu nierozumiesz- plakalam do sluchawki.Bylam zrozpaczona.
-To tylko jakis dziwny sen zadna wizja zadne objawienie rozumiesz.Jagbys mogla przepros Nialla w moim imieniu i naprawde nasciemniaj mu ze niewiem bylas pjaana cokolwiek prosze.-Byl spokojny ale zdenerwowany
-Niall dostal szoku dobr pa zadzwon do niego i nieunikaj problemu.-Rozlaczylam sie
Horan zbyt bardzo zrozumial moje tak i kazal zadzwonic do Hazzy po 5 minutach zakonczylismy rozmowe.Niall siedzial na skraju lozka i zamulal.Gdy weszlam do pokoju nawet sie nieruszyl nic zero reakcjii.Dopiero po chwili sie odezwal
-To dlatego sie pocielas -Spytal-Bo mnie zdradzilas.
Postanowilam zadzialac planem Hazzy
-Ja bylam pjana niewiedzialam co robie- sciemnialam jak znut- potem w nocy sie zorientowalam.
-Nieklam a to zdjecie -krzyknal- tez bylas wtedy pjana -wstal szedl w moja strone
-Przepraszam tak bardzo tesknilam
-Ja tez ale niezdradzilem w przeciwienstwie co do poniektorych.
-Jak w ogole mozesz ?Niemow tak -Dodalam juz spokojniej
-Teraz ja przepraszam -Podszedl do mnie i przytulil
-Teraz ja przepraszam kocham cie -szepnal do ucha
-Jak ty mozesz jestes pelen niezgodnosci raz mowisz ze kochasz potem wrzesczysz wyzywasz od puszczalskich a teraz znowu kochasz?!?!Odpusc sobie
-Niechcialem cie urazic
-Dobrze pogodzmy sie ale nieobiecuje ze cokolwiek bedzie jak dawniej.
-Sugerujesz ze bedziesz z Harry bo to moze jego dziecko - byl bardzo zly
-nic takiego niepowiedzialam -Bronilam sie-Obrocil sie i mocno zlapal mnie za szczeke i wycedzil
-Wiec z twoich ust nidgy niepadna takie slowa rozumiesz -Patrzyl na mnie z chora nienawiscia
-Nic nieobiecuje -Odrzeklam dumna
-Coo?!chyba kpisz- uderzylnie w twarz az zatoczylam sie i wpadlam na szafke .Podszedl do mnie mial lzy w oczach mimo to znowu mnie uderzyl tym razem upadlam bezposrednio na twarz.Podnioslam glowe i spojrzalam mu w twarz i powiedzial
-Teraz juz nigdy ale to przenigdy niewypowiesz tych slow- zlapal mnie za wlosy i pociagnol do lozka tak zebym na nim usiadla
-Rozumiesz- krzyknol pociagnol mnie bym wstala przytulil sie i powiedzial
-Niepowiesz tak mocno przepraszam ide zrobic sniadanie -wyszedl .
Usiadlam na lozku zaczelam plakac lzy lecialy mi po policzkach strumieniami.Balam sie odezwac.Zaczelam sie bac Horana.
Postanowilam zaxhowac spokuj i zeszlam do jadalni Niall juz jadl .Usiadlam na przeciwko niego i zaczelam jesc.Odezwal sie
-Kocham cie
-Z cala pewnoscia -odpowiedzialam.Niechcialam znowu stwarzac sobie zagrozenia niewiem do czego jest jeszcze zdolny.
-Dzievko ja bede wychowywal-Dodal po chwili A ja to przemilczalam




Taki krotki bo niewiem jeszcze do konca jakie chcecie zakonczenie imagina .Biezcie udzial w ankiecie i komentujcie.
Kocham was <3

środa, 5 marca 2014

Rozdział 18 dla Roksany i innych niecierpliwych

Ból już dawno mnie porzegnał.Czułam tylko ulgę.Widziałam jedynie czarną otchłań.Za to słyszałam wszystko co się w okół mnie dzieje caly czas ktoś przy mnie był już nawet rozpoznawałam głosy ale tym razem był to obcy nieznany mi glos .
-Harry dlaczego ona to zrobiła dlaczego - Spytał ten głos Nastała chwilowa cisza.
- Niall ja naprawde sam chciałbym to wiedzieć.-Harry puścił moją ręke wstał z krzesła.
To Horan boże jak ja sie ciesze to niemozliwe gdzie on tak długo był.Horan usiadł na krześle złapał mnie za ręke i mówił cichym cierpiącym głosem
-Dlaczego ty mi to zrobiłaś przecież wiesz ze cię kocham wiec co sie stalo tak bardzo tesknilas?Harry ci cos zrobił?
We mnie sie w tym momencie zagotowalo chcialam krzyknac ruszyc sie ale niepotrafiłam wiec z całych sił próbowałam ruszyć palcami i się udało bo Horan zaczął krzyczeć jak wariat
-Siostro siostro Julka poruszyła palcami
-Mowil pan coś do niej ? -Spytała zaciekawiona .
-Tak -Urwał bo pielegniarka dodala
-Ma podwyzszone cisnienie czyli nas slyszy i rozumie co do nas mowi do dobry znak pewnie za niedlugo sie obudzi.i taj juz tydzien sobie dzrzemie.-dodala i wyszla
Tydzien bylam zdziwiona no pieknie musze sie wybudzic.Poza tym ze potrafilam ruszac palacami nie potrafilam nic innego zrobic.Ze spiaczki wybudzalam sie miesiac bity miesiac.Bylo to wieczorem otworzylam oczy.Bylo ciemno ale to mnie nieprzerazalo .Rozgladnelam sie po sali i zobaczylam tylko pelno aparatury pomagajacej mi zyc.Ujrzalam korytarz
-Halo Halo -krzyknelam-Do sali weszla pielegniarka i krzyknela
-Julka wybudzila sie ze spiaczki - Podeszla do mnie i odloczyla pare aparatow co sprawilo ze lepiej mi sie oddychalo.
westchnelam z ulga
-O wiele lepiej co ???- spytala i zaraz odeszla a do sali wszedl mlody lekarz.
-Czesc jestem Alex twoj lekarz prowadzacy a jak ty sie nazywasz-mial cieply mily glos
-Yyy Julka- dziwnie bylo sie slyszec
-Dobrze a teraz sprobuj zasnac -Powiedzial i wyszedl z pokoju.Rzeczywiscie sen ale ten prawdziwy w koncy przeszedl szybko.
Jeszcze dwa nastepne dni pomeczylam sie w szpitalu gdzie nawet byl psycholog i bede musiala do niego chodzic na terapie.Niall byl u mnie codziennie a Harry bywal tylko czasem reszty chlopakow niebylo bo byli w swoich rodzinnych domach.
Za jalis czasHazza tez wyjechal i zostalismu z Horanem sami i tej nocy kiedy Harrego juz nie bylo przysnil mi sie sen
-Julka kocham cie -powiedzial wesolo Harry.nieodpowiedzialam lecz zasmialam sie.Weszlismy do jego pokoju przy salonie i zaczelismy sciagac z siebie ubrania.Rzucil mnie na lozko i pocalowal w brzuch .Zasmialam sie jeszcze glosniej.Popatrzylam  zaraz na niego i zobaczylam ze caluje moj brzuch ktory wygladal jak balon.
-To jest moje dziecko-powiedzial Hazza.
Obudzilam sie
-Niemozliwe nie -przytulilam sie do Horana a on do mnie .Dobrze mi bylo.O tym snie zapomnialam na pare tygodni ktore noce byly pelne namietnosci i milosci a dni pelne radosci.Ale przypomnial mi sie sen i zaraz pobieglam do apteki kupilam testy ciazowe.Wyniki okazaly sie pozytywne przez tydzien codziennie sprawdzalam wynik pozytywny.Co ja teraz zrobie pomyslam.Trzeba im powiedziev ale najpierw Horanowi.Akurat siedzial w kuchni podeszlam i z mostu powiedzialam
-Horan jestem w ciazy -serce mi walilo
-Serio -przerwal jedzenie.balam sie
-tak serio
-juhu jestem ojcem tzn bede ale fajnie -podbiegl do mnie i mnie pocalowal w brzuch-ktory miesiac spytal
-Drugi -wiedzialam co zatraz bedzie obliczy sb kiedy to bylo i domysli sie ze.to niemozliwe bo go wtedy w domu niebylo
-Julka aleto niemozliwe przeciez....
-Tak -powiedzialam bo wiem jagby zakonczyl to zdanie.



Zazhecam was do brania udzialu w ankiecie bo jak wiecie chce zakonczyc tego imagina dla was a naprawde nw co mam pisav bo to zalezy od was a niezapomnijcie o komenyarzaxh :)) .