Zobaczylam Nialla. Jego twarz stala sie brzydka. wyrazala wscieklosc.
- Zdradzasz mnie! Dlatego cie nienawidze!!- krzyczal
zdradzasz mnie, zdradzasz zdradzasz... jego slowa stawaly sie co raz glosniejsze.
otworzylam oczy i usiadlam. oddychalam szybko prawie jak po maratonie. Strach przejol nademna kontrole. Reka poszukuwalam Harrego. Spal obok spokojnie. Usmiechnelam sie do siebie. i poczulam do niego czulosc. On zna sie na rzeczy pomyslalam. Trudno musimy to przemilczec przed ludzmi nikt sie o tym niemoze dowiedziec.Pograzona w tych myslach zasnelam.
Przez caly dzien zachowywalismy sie jak gdybysmy ze soba byli od dluzszego czasu .
-Julka kochanie dzwonil moze Horan-Spytal sie Hazza
-Nie jeszcze niedzwonil a co? zaraz moge do niego zadzwonic jak chcesz -Jeszcze niemialam wyrzutow sumienia.Bo co mi tam
-Wiec wieczorem bedziesz miala czas dla mnie-Spytal zadowolony
-Oczywiscie -Usmiechnelam sie
Zadzwonilam wiec do Nialla odebral.
-Hej skarbie jak tam
- Hej a dobrze leci tesknie bardzo
-ja tez .Niall sniles mi sie dzisaj -Posmutnialam
-O naprawde ty mi tez slonce.
Hazza niewiedzial czy mowie prawde czy tak poprostu mu sciemniam zastanawial sie.
-Horan kochasz mnie i czy wierzysz to co mowilam ci w szpitalu-zapytalam
-tak kocham i tak wierze ci .Pysiu moj.tesknie
-dobra misiek ja koncze zadzwonie jutro .-Rozlaczylam sie nieczekajac na jego ostatnie slowa.Niebyly mi potrzebne.
-W co Niall ma wierzyc -Spytal ciekawy tym faktem Hazza
-Chyba jednak nietwoja to sprawa -Odrzeklam ostro spelniam jednynie twoje zalecenia.Ciesz sie tym co masz.Nienarzekaj bo szybko zostanie odebrane.
poszlam do lazienki lzy splywaly mi po policzkach niechcialam ich ocierac.Sumienie mnie ruszylo nie nie mysl w ten sposob niepozwole zasmiecic go.Przylam twarz zimn woda i zeszlam do salonu poogladac telewizor.Oczywisci harry zaraz musial mi potowarzyszyc wiec polozyl sie kolo mnie i przytulil.Zadzwonila Monis.
-Hej -przywitala sie
-No hej po co dzwonisz -spytalam zdziwiona
-chcialam sie pochwalic ze jestem z Kacprem
- a to burak moje gratulacje.
I tak gadalysmy o pierdolach przez pol godziny jak niedluzej Hazza sie powoli niecierpliwil i zaczol mi dokouczac a tu calujac mnie w kark i laskoczac .Swira mozna bylo dostac.Gdy wreszcie zdaniem Hazzy skonczylam rozmawiac podeszlam do niego bo stal przy oknie i pocalowalam go.Pocalunek
byl bardzo namietny zlapalam go za twarz niechcac go wogul puscic.Gdy tylko oderwal si odemnie powiedzial
- Alez ty spragniona jestes - A ja w tym momencie katem oka zobaczylam ze ktos zdjecie nam robi .Obrocilam si by lepiej widiec i zauwazylam Michael tego typa na ktorego wpadlam w parku.
-Hej -Krzyknelam i smarkacz uciekl
-Nieprzuj sie nim to tylko glupi bachor -Odezwal sie Hazza
-Ale moze zdjecia opublikowac-Bylam w szoku
-Nawet niewie jak sie je publikuje zacznijmy od tego to gowniarz i tyle chodz pojdziemy skonczy ogladac film.
-Obys mial racje -Mialam nadzieje dzieki jego slowom.
Cale popoludnie spedzilismy ogladajac durne seriale jedyne co to Hazza ugotowal na obiag spagetti .Wieczorem juz wlasnie mialam wylaczyc telewizor bo mialy byc wiadomosci gdy zobaczylam zdjecie jak caluje sie w oknie z Harrym w zapowiedziach .Dostalam lekkiego wstrzasu masakra .Szybko wylaczylam telewizor nic niemowiac Hazzie modlilam sie tylko by Niall sie o tym niedowiedzial .Szanse byly marne bo jutro beda o tym wiedziec wszyscy i na kogo ja wyjde .Na puszczalska albo jeszcz gorzej.
Plakalam.Harryczorientowal si o co chodzi i zaczal mni pocieszac a ze bardzo potrzebowalam "opieki" to wyladowalismy w lozku.
Obudzilam si w nocy i zdalam sobie sprawe ze nienawidze siebie za to co robie.Wstalam i poszlam do lazienki biorac ze soba zyletke.
Boze co ja robie-pomyslam
Usiadlam na ubikacji mowiac.
-Niall skrzywdzialm cie niechce ciebie opuszczac ale zrozum niemam innego wyjscia musze.-Przylozylam sobie zyletke do skory przycisnelam i pociagnelam.Zabolalo lekko steknelam ale mowilam dalej
-Laczyl nas tylko chwilowy zwiazek nic on nieznaczyl zrozum.-Robie nastepne naciecie tym razem odwazniej bol sprawial byc sie przyjemniejszy krew leciala juz ciurkiem.
-Przepraszam niemoge was tak krzywdzic.
Ciecia niebolaly mnie juz wogul sprawialy przyjemnosc to byla czysta rozkosz .Zaczelam plakac jak dziecko.Niemialam juz sil do tetnicy zostal mi centymetr.Bylo mi zimno slyszalam szum w uszach.Zakrecilo mi si w glowie i padalam na biala posadzke na kaluz krwi swojej zdzirowskiej krwi.
-Tak -pomyslalam -To jest moja kara.Niall kocham cie ale bardziej kocham Harrego .Upadlam.
W dali znowu slyszalam
-Zdradzilas mnie zdradzilas.
-Nie -wrzasnelam -Otworzylam oczy.
-Julka- uslyszalam glos .Glos ten byl piekny ukoil kazdy moj bol. Bo ten glos mogl nalezec tylko do jednej osoby do ..... Aniola.
Oczywiscie niewyciagajcie pochopnych wnioskow nastepny rozdzial bd za tydzien jak wroce z nart.A wy moje skarby pamietajcie o 1000 wyswietlen .Dozobaczenia
Kocham Was
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz