obudziłam się prawdopodobnie pierwsza ze wz na to że w domu było cicho. W pokoju tylko było słychać tykanie zagara.Popatrzyłam na zegarek była 9:47 dość wcześnie i stwierdziłam że ide spać. Gdy tylko poruszyłam się Niall od razuy mocniej przytulił sie.A ja wspominając przez chwile nasza wczorajszą noc zaśmiałam się.Zamknełam oczy i zsnełam.
Obudził mnie Horan nucąc mi coś przy uchu gdy tylko otworzyłam oczy odrazu się zapytał
- Moje słońce wyspało się
-ach oczywiście , że tak - uśmiechnełam się
-Jestem głodny czas na śniadanie -oznajmił - Co chcesz ?-Spytał wstając i ubierając się
-Poprosze omleta -powiedziałam dalej leżąc w łòżku.
- Dobrze to ja ide robić śniadanie a ty się ubieraj .Pocałował mnie i poszedł.
Horan jaki ty wspaniały vo ja mam z toba zrobić żyć nieumierać. Wstałam ubrałam sie i zeszłam do kuchni .Oczywiscie juz pachniało wyśmienicie.Po drodze zobacyłam że dzrzwi Hazzy są otwarte. Zresztą jak zawsze pomyślałam ale nieszłam ich zamknąć byłam zbyt głodna.
Niall nałożył mi już omleta chyba był z 5 jajek bo troche duży był ale nienarzekałam byłam głodna.
- I jak smakuje - Spytał
- o tak i to jak robisz lepszy omlet od Hazzy
- Duży komplement.
A ja w tym czasie szukałam tak o wiadomości ze showbiznesu i natknełam się na artykuł o mnie .Wystarczyło mi jak przeczytałam "Nieznajoma tajemncza dziewczyna zrobilła wrażenie na Harrym Stylezie a teraz z tego co wiemy na Niallu Horanie..." Naprawde nic więcej mi nietrzeba było.
- Jakie niewychowane przygłupawe ludziska .Co oni sobie myślą.
Niall od razu podlłapał że musiałam coś przeczytać na swój temat bo w innych okolicznościsxh tak niereaguje.
- Nowe plotki spoks nieprzejmuj się
- Jak to mam się nieprzejmowć czy ty widzisz co ludzie piszą.
- A uwierz że bedzie gorzej.
- chyba kpisz - powiedzialam z przerazeniem w glosiena twarzy mialam wymalowany strach.Oczywiscie ze wiedzialam ze bedzie o mnie głośno e nie że aż tak to jest lekka przesada .No cożtaka jestcena jak się jest albo stanie sławnym każdy ludzki krok bedzie wyliczany a do tego komentowan
- Zajebiscie - stwierdziłam
-Ja niemam zamiaru ukrywać naszego związku skora tak daleko się posunelismy.Kocham cię i nic tego niezmieni nawet te glupie media.
- ja cb tez kocham - przyznałam - to co bedziemy robić dzisaj?
- na 4 popoludniu musimy byc w studiu a do tego czasu mozemy pojechac do parku jak chcesz a co tam niech ludzie dowiedza sie onaszym związku.
-No to jak już chcesz pojdę się tylko umyć a napisze może list to chłopaków i dam Hazzie do pokoju boniechce ich budzic.
- calkiem dobry pomysł.
Ja poszłam pisać list do nich umyłam się zrobiłam ze sobą porządek i już szłam zaniesc Hazzie list do pokoju. Gdy wychodziłam hary zawołał mnie .Wstał powiedzil ciche zaczekaj i zamknął drzwi.
-Julka kochana bardzo mi na tobie zależy niewiem czy kogoś masz ale ja ciebie kocham.
Normalnie zatkalo mnie nie no niewierzę Hazza.co mu nagle szczeliło taaa pewnie pjany jest jeszcze po wczorajszym imprezowaniu ale narakiego niewyglądał przyjrzałam mu sie uwarznie i stwierdzialm ze wpelni rozumie sens słów które tak ostrożnie wypowiada.
- No cóż.... niepowim zatkało mnie Harry no widzisz naraze moze.jestem zajeta mimo ze moze pod.wieloma wzgledami jestes.lepszy od tego ktorego być może kocham naprawde niemiej m za złe jestes.super....
- ale gdybym wiedział że mam choC cień szansy...
-Masz nawet wiecej
- czyli chyba niekochasz tego dupka
- niemow tak o nim a ja niekocham ciebie - z oczu poplynely mi lzy.
Hazza przytulił się i podziękował za slowa ktorych boje sie wypowiedziec .Ja sama niewiedziałam do końca o co m chodzi i wyszlam z pokoju.
Przed nim stał Horan serce podskoczylo mi do gardła.
- Czemu płakałaś spytał widząc moje zaczerwienione oczy i w poł zaschnięte łzy na policzkach.
- Nie nic poprostu wzruszyłam sie tak slodko spi ..- kłamałam
-aha no to co jedziemy hmmm
- tak jedziemy.
W parku byliśmy ponad godzine ale musielismy i taj szybko wracac bo niedosc ze paparazzi nas caly czas sledzilo i glupie fanki to dzwonil Louis żebyśmy powoli wracali niewiadomo z jakich powodów.
Harry był jakiś szczęśliwy gdy się dowiedział że jestem z Horanem ja kompletne.tego nierozumiałam no ale trudno .Jego jedynym pytaniem ci co naszego zwiazku bylo dlaczego ze sobą jesteśmy czemu tak nagle.to opowiedzielieliśmy mu o wszystkim od początku a on nas słuchał z wielkim zaangażowaniem podobni jak chłopacy.
Słysze nagle że mój telefon dzwoni patrze to Kacper .Boże pomyślsłam kiedy ja ostatni raz z nim rozmawiałam.Odebrałam
-Cześć- usłyszałam
-no hej po co dzwonisz
-Twoja mama nieżyje .....
W tym momencie to ja nieżyłam.......... Moje serce zawał............. Moje życie lipa......... To Koniec Pomyslalam
Dziekuje myski zenie wogule czytacie heh nw jak wszlo na dlugosc bo pisalam na telefonie widzicie scoagnwlambse bloggera komentujcie piszczei jakie xhxeccie miec zakojczenie.z.kim i jak ktos.chce zeby nastepny rozdzial bylby dl niego niech pisze apelnie kazda proabe xdddd zachecam do pisania i czytania
Nacia Pacia xddd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz