czwartek, 20 lutego 2014

Rozdzial 16

Hazza pedzil 120 przez miasto .Jechal na czerwonym bez kierunkowskazow no poprostu jak wariat.
-Harry zrozum oni i tak ciebie zlapia maja nery rejerstracji dane osobowe pewnie juz tez chcesz pojsc za kraty tylko dlatego ze uciekales policjii- od 10 minut mu to tlumaczylam ale bez rezultatow jechal jak wariat niepatrzac n inne auta byleby zadbac o wlasna dupe.
- Nie ale i tak nas niezlapi pozatym n miescie porzucimy auto bo policja juz pozatym wie ze auto zostalo skradzione
- Ciebi powalilo prawda niby jak zamierzasz im uciec goni cb tabun radiowozow a ty tak poprostu im zwiejesz - Wciaz w to wszystko niewierzylam masakra
- Tak wlasnie mysle a teraz trzymaj sie -Krzyknal wesoly.
Nagle przyspieszyl n skrzyzowaniu pojechal naczerwonym cud ze niezderzylismy sie z innym autem i skrecil w lewo na parking gdzie szybko zaparkowal po czym zdarzyl tylko krzyknac
- Schyl sie - A kolo nas przejechalo 5 radiowozow ale zapewne bylo ih wiecej lecz niezdazylam ich wszystkich policzyc
- Dobra wyjdz z auta a ja musze troche z nim pokombinowac.
Wyszedl z auta po  5 minutach z czapka i okularami
- Swietny kamuflasz -Pochwalilam
-Uwierz na  moim miejscu zrobilaby to samo zreszta z niedlugo sama tak bedziesz robila a teraz musimy udac sie do szpitala  tego co ogarnolem to jeestesmy jakies 5km od niego co ty na to zeby sie do niego przejsc
-juz wole isc niz jezdzic z toba uciekajac przed radiowozami policyjnymi.
-Niall wie ze ciebie kocham -powiedzial nagle
-co i jak zareagowal -niewiedzialam co mam powiedziec
- bardzo by cierpial gdynys go zostawila bardzo ciebie kocha
-musze z nim sama porozmawiac -stwierdzilam niedotazac tak grzaskiego tematu.
-Horan wyjezdza jak tylko wyjdzie ze szpitala
- a od kiedy o tym wie
-od przedwczoraj mial ci powiedziec ale niewiedzial jak
-nie no spoko rozumiem - ale mimo to bylam bardzo nieszczesliwa jagby ktos chcial mni bardzo mocno zranic
Bylismy bardzo blisko szpital bylam juz potwornie zmeczona bo szlam tepem Hazzy ktory gdyby tylko mogl to by caly czas biegl .W windzie troche odpoczelam i ciezko oddychalam na co Hazza tylko sie usmiechnol.Boze jaki on bezczelny
pomyslalam.
Winda zatrzymala sie na drugim pietrze i szybko pobieglismy do sali  ktorej lezal Horan.Wygladl na zmeczonego i bylo po nim widac ze cierpi .Gdy tylko weszlismy Zayn sie zapytal
-czemu was tak dlugo niebylo
- bo harry mial problemy z autem i musielismy isc troche na piechote -spojrzalam porozumiewawczo na Hazze a ten tylko sachrzakal
-Niall slonce jak sie czujesz- podeszlam do jego lozka a chlopacy wyszli z salu wiedzac ze chcemy powaznie porozmawiac.
-Jak tylko wyjde ze szpitala to wyjezdzam do domu -powiedzial smutnym glosem
-dlaczego mi wczesnieh niepowiedziales
-przepraszam musze jechac sam bo to sa sprawy rodzinne  niechce ci w to mieszac
- no trudno przezyje -bylam troche zla-ale co teraz z nami bedzie
-ciesze sie ze poruszylas ten temat to bardzo wazne dla nas.
-a Hazza co z nim -spytalam z innej polki
- od samego poczatku wiedzialem ze ciebie kocha on pozatym sam tego nieukrywal ale niechcial ciebie w to mieszac bo jestes mloda.
-wiedziales o tym i mi niepowiedziales -bylam oburzona
-tak  co mialem zrobic
-zal mi ciebie
-julka no...
-ja myslalam ze ty niewiesz o niczym
- czekaj to ty wiedzialas o tym-spytal wyraznie tym zdziwiony
-sam mi to powiedzial prosto w oczy
-i mimo to wybralas mnie
-tak no coz Niall wpadn jutro przemysl to do jutra ok -pocalowalam go na pozegnanie gdy wychodilam powiedzial
-kocham cie .
Na korytarzu czekali chlopacy podeszlam do Hazzy
-Podwieziesz mnie prosze -spytalam.
Bylam zrozpaczona faktem ze Niall mi niewierzyl niewiedzialam co mam myslec bylam zalamana.
Horana udalo sie wyciagnac 2 dni wczesniej niz mial wyjsc.Bulam bardo szczesliwa te dni byly pelne milosci szczescia i radosci koltorej potrzebowalismy.Niebylo Harego bo pojechal na tevdwa dni do domu mial wrocic wieczorem w tym dniu kiedy Niall pojedzie.
W dzien wyjazdu Horan plakalam mu w ramionach i plakalam.
-Kochanie juz musze isc zaraz przyjedzie taxowka obiecuje z bede codziennie dzwonil
-niemasz obiecac bo to jest twoj obowiazek -powiedzialam szlochajac.
Wyszedl a ja pobieglam do pokoju wtulilam sie w bluze Horana i plakalam .Zasnelam.Nagle ktos mnie obudzil lekko jeszcze spiaca przytululam ta osobe i zaczelam calowac .Przypomnialo mi sie ze to niemoze byc Horan bo on wyjechal odsunelam sie i zorientowalam sie ze calowalam sie  Hazza.
-zmienilas zdanie...-spytal szczealiwy


moje miski ten rozdzial pisalam 3 razy i dlatego ma byc 1000 wyswietlen zrobcie to dla mnie  niezapomnijcie o komentarzach i udostepnianiach
Kocham Was /Pacia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz