piątek, 21 lutego 2014

Rozdzial 17

    Zobaczylam Nialla. Jego twarz stala sie brzydka. wyrazala wscieklosc.
- Zdradzasz mnie! Dlatego cie nienawidze!!- krzyczal
zdradzasz mnie, zdradzasz zdradzasz... jego slowa stawaly sie co raz glosniejsze.
  otworzylam oczy i usiadlam. oddychalam szybko prawie jak po maratonie. Strach przejol nademna kontrole. Reka poszukuwalam Harrego. Spal obok spokojnie. Usmiechnelam sie do siebie. i poczulam do niego czulosc. On zna sie na rzeczy pomyslalam. Trudno musimy to przemilczec przed ludzmi nikt sie o tym niemoze dowiedziec.Pograzona w tych myslach zasnelam.
Przez caly dzien zachowywalismy sie jak gdybysmy ze soba byli od dluzszego czasu .
-Julka kochanie dzwonil moze Horan-Spytal sie Hazza
-Nie jeszcze niedzwonil a co? zaraz moge do niego zadzwonic jak chcesz -Jeszcze niemialam wyrzutow sumienia.Bo co mi tam
-Wiec wieczorem bedziesz miala czas dla mnie-Spytal zadowolony
-Oczywiscie -Usmiechnelam sie
Zadzwonilam wiec do Nialla odebral.
-Hej skarbie jak tam
- Hej a dobrze leci tesknie bardzo
-ja tez .Niall sniles mi sie dzisaj -Posmutnialam
-O naprawde ty mi tez slonce.
Hazza niewiedzial czy mowie prawde czy tak poprostu mu sciemniam zastanawial sie.
-Horan kochasz mnie i czy wierzysz  to co mowilam ci w szpitalu-zapytalam
-tak kocham i tak wierze ci .Pysiu moj.tesknie
-dobra misiek ja koncze zadzwonie jutro .-Rozlaczylam sie nieczekajac na jego ostatnie slowa.Niebyly mi potrzebne.
-W co Niall ma wierzyc -Spytal ciekawy tym faktem Hazza
-Chyba jednak nietwoja to sprawa -Odrzeklam ostro spelniam jednynie twoje zalecenia.Ciesz sie tym co masz.Nienarzekaj bo szybko zostanie odebrane.
poszlam do lazienki lzy splywaly mi po policzkach niechcialam ich ocierac.Sumienie mnie ruszylo nie nie mysl w ten sposob niepozwole zasmiecic go.Przylam twarz zimn woda i zeszlam do salonu poogladac telewizor.Oczywisci harry zaraz musial mi potowarzyszyc wiec polozyl sie kolo mnie i przytulil.Zadzwonila Monis.
-Hej -przywitala sie
-No hej po co dzwonisz -spytalam zdziwiona
-chcialam sie pochwalic ze jestem z Kacprem
- a to burak moje gratulacje.
I tak gadalysmy o pierdolach przez pol godziny jak niedluzej Hazza sie powoli niecierpliwil i zaczol mi dokouczac a tu calujac mnie w kark i laskoczac .Swira mozna bylo dostac.Gdy wreszcie zdaniem Hazzy skonczylam rozmawiac podeszlam do niego bo stal przy oknie i pocalowalam go.Pocalunek
byl bardzo namietny zlapalam go za twarz niechcac go wogul puscic.Gdy tylko oderwal si odemnie powiedzial
- Alez ty spragniona jestes - A ja w tym momencie katem oka zobaczylam ze ktos zdjecie nam robi .Obrocilam si by lepiej widiec i zauwazylam Michael tego typa na ktorego wpadlam w parku.
-Hej -Krzyknelam i smarkacz uciekl
-Nieprzuj sie nim to tylko glupi bachor -Odezwal sie Hazza
-Ale moze zdjecia opublikowac-Bylam w szoku
-Nawet niewie jak sie je publikuje zacznijmy od tego to gowniarz i tyle chodz pojdziemy skonczy ogladac film.
-Obys mial racje -Mialam nadzieje dzieki jego slowom.
Cale popoludnie spedzilismy ogladajac durne seriale jedyne co to Hazza ugotowal na obiag spagetti .Wieczorem juz wlasnie mialam wylaczyc telewizor bo mialy byc wiadomosci gdy zobaczylam zdjecie jak caluje sie w oknie z Harrym w zapowiedziach .Dostalam lekkiego wstrzasu masakra .Szybko wylaczylam telewizor nic niemowiac Hazzie modlilam sie tylko by Niall sie o tym niedowiedzial .Szanse byly marne bo jutro beda o tym wiedziec wszyscy i na kogo ja wyjde .Na puszczalska albo jeszcz gorzej.
Plakalam.Harryczorientowal si o co chodzi i zaczal mni pocieszac a ze bardzo potrzebowalam "opieki" to wyladowalismy w lozku.
Obudzilam si w nocy i zdalam sobie sprawe ze nienawidze siebie za to co robie.Wstalam i poszlam do lazienki biorac ze soba zyletke.
Boze co ja robie-pomyslam
Usiadlam na ubikacji mowiac.
-Niall skrzywdzialm cie niechce ciebie opuszczac ale zrozum niemam innego wyjscia musze.-Przylozylam sobie zyletke do skory przycisnelam i pociagnelam.Zabolalo lekko steknelam ale mowilam dalej
-Laczyl nas tylko chwilowy zwiazek nic on nieznaczyl zrozum.-Robie nastepne naciecie tym razem odwazniej bol sprawial byc sie przyjemniejszy krew leciala juz ciurkiem.
-Przepraszam niemoge was tak krzywdzic.
Ciecia niebolaly mnie juz wogul sprawialy przyjemnosc to byla czysta rozkosz .Zaczelam plakac jak dziecko.Niemialam juz sil do tetnicy zostal mi centymetr.Bylo mi zimno slyszalam szum w uszach.Zakrecilo mi si w glowie i padalam na biala posadzke na kaluz krwi swojej zdzirowskiej krwi.
-Tak -pomyslalam -To jest moja kara.Niall kocham cie ale bardziej kocham Harrego .Upadlam.
W dali znowu slyszalam
-Zdradzilas mnie zdradzilas.
-Nie -wrzasnelam -Otworzylam oczy.
-Julka- uslyszalam glos .Glos ten byl piekny ukoil kazdy moj bol. Bo ten glos mogl nalezec tylko do jednej osoby do ..... Aniola.


Oczywiscie niewyciagajcie pochopnych wnioskow nastepny rozdzial bd za tydzien jak wroce z nart.A wy moje skarby pamietajcie o 1000 wyswietlen .Dozobaczenia
Kocham Was

czwartek, 20 lutego 2014

Rozdzial 16

Hazza pedzil 120 przez miasto .Jechal na czerwonym bez kierunkowskazow no poprostu jak wariat.
-Harry zrozum oni i tak ciebie zlapia maja nery rejerstracji dane osobowe pewnie juz tez chcesz pojsc za kraty tylko dlatego ze uciekales policjii- od 10 minut mu to tlumaczylam ale bez rezultatow jechal jak wariat niepatrzac n inne auta byleby zadbac o wlasna dupe.
- Nie ale i tak nas niezlapi pozatym n miescie porzucimy auto bo policja juz pozatym wie ze auto zostalo skradzione
- Ciebi powalilo prawda niby jak zamierzasz im uciec goni cb tabun radiowozow a ty tak poprostu im zwiejesz - Wciaz w to wszystko niewierzylam masakra
- Tak wlasnie mysle a teraz trzymaj sie -Krzyknal wesoly.
Nagle przyspieszyl n skrzyzowaniu pojechal naczerwonym cud ze niezderzylismy sie z innym autem i skrecil w lewo na parking gdzie szybko zaparkowal po czym zdarzyl tylko krzyknac
- Schyl sie - A kolo nas przejechalo 5 radiowozow ale zapewne bylo ih wiecej lecz niezdazylam ich wszystkich policzyc
- Dobra wyjdz z auta a ja musze troche z nim pokombinowac.
Wyszedl z auta po  5 minutach z czapka i okularami
- Swietny kamuflasz -Pochwalilam
-Uwierz na  moim miejscu zrobilaby to samo zreszta z niedlugo sama tak bedziesz robila a teraz musimy udac sie do szpitala  tego co ogarnolem to jeestesmy jakies 5km od niego co ty na to zeby sie do niego przejsc
-juz wole isc niz jezdzic z toba uciekajac przed radiowozami policyjnymi.
-Niall wie ze ciebie kocham -powiedzial nagle
-co i jak zareagowal -niewiedzialam co mam powiedziec
- bardzo by cierpial gdynys go zostawila bardzo ciebie kocha
-musze z nim sama porozmawiac -stwierdzilam niedotazac tak grzaskiego tematu.
-Horan wyjezdza jak tylko wyjdzie ze szpitala
- a od kiedy o tym wie
-od przedwczoraj mial ci powiedziec ale niewiedzial jak
-nie no spoko rozumiem - ale mimo to bylam bardzo nieszczesliwa jagby ktos chcial mni bardzo mocno zranic
Bylismy bardzo blisko szpital bylam juz potwornie zmeczona bo szlam tepem Hazzy ktory gdyby tylko mogl to by caly czas biegl .W windzie troche odpoczelam i ciezko oddychalam na co Hazza tylko sie usmiechnol.Boze jaki on bezczelny
pomyslalam.
Winda zatrzymala sie na drugim pietrze i szybko pobieglismy do sali  ktorej lezal Horan.Wygladl na zmeczonego i bylo po nim widac ze cierpi .Gdy tylko weszlismy Zayn sie zapytal
-czemu was tak dlugo niebylo
- bo harry mial problemy z autem i musielismy isc troche na piechote -spojrzalam porozumiewawczo na Hazze a ten tylko sachrzakal
-Niall slonce jak sie czujesz- podeszlam do jego lozka a chlopacy wyszli z salu wiedzac ze chcemy powaznie porozmawiac.
-Jak tylko wyjde ze szpitala to wyjezdzam do domu -powiedzial smutnym glosem
-dlaczego mi wczesnieh niepowiedziales
-przepraszam musze jechac sam bo to sa sprawy rodzinne  niechce ci w to mieszac
- no trudno przezyje -bylam troche zla-ale co teraz z nami bedzie
-ciesze sie ze poruszylas ten temat to bardzo wazne dla nas.
-a Hazza co z nim -spytalam z innej polki
- od samego poczatku wiedzialem ze ciebie kocha on pozatym sam tego nieukrywal ale niechcial ciebie w to mieszac bo jestes mloda.
-wiedziales o tym i mi niepowiedziales -bylam oburzona
-tak  co mialem zrobic
-zal mi ciebie
-julka no...
-ja myslalam ze ty niewiesz o niczym
- czekaj to ty wiedzialas o tym-spytal wyraznie tym zdziwiony
-sam mi to powiedzial prosto w oczy
-i mimo to wybralas mnie
-tak no coz Niall wpadn jutro przemysl to do jutra ok -pocalowalam go na pozegnanie gdy wychodilam powiedzial
-kocham cie .
Na korytarzu czekali chlopacy podeszlam do Hazzy
-Podwieziesz mnie prosze -spytalam.
Bylam zrozpaczona faktem ze Niall mi niewierzyl niewiedzialam co mam myslec bylam zalamana.
Horana udalo sie wyciagnac 2 dni wczesniej niz mial wyjsc.Bulam bardo szczesliwa te dni byly pelne milosci szczescia i radosci koltorej potrzebowalismy.Niebylo Harego bo pojechal na tevdwa dni do domu mial wrocic wieczorem w tym dniu kiedy Niall pojedzie.
W dzien wyjazdu Horan plakalam mu w ramionach i plakalam.
-Kochanie juz musze isc zaraz przyjedzie taxowka obiecuje z bede codziennie dzwonil
-niemasz obiecac bo to jest twoj obowiazek -powiedzialam szlochajac.
Wyszedl a ja pobieglam do pokoju wtulilam sie w bluze Horana i plakalam .Zasnelam.Nagle ktos mnie obudzil lekko jeszcze spiaca przytululam ta osobe i zaczelam calowac .Przypomnialo mi sie ze to niemoze byc Horan bo on wyjechal odsunelam sie i zorientowalam sie ze calowalam sie  Hazza.
-zmienilas zdanie...-spytal szczealiwy


moje miski ten rozdzial pisalam 3 razy i dlatego ma byc 1000 wyswietlen zrobcie to dla mnie  niezapomnijcie o komentarzach i udostepnianiach
Kocham Was /Pacia

wtorek, 18 lutego 2014

Rozdział 15

- To nieprawda , ona żyje jak chcesz zadźwonie do niej - Monia krzyczała przez telefon.
- To dlaczego... - Dalej nierozumiałam dlaczego mi tak powiedział. Wciąż się bałam że może to być prawda.
- Bo chce ściągnąć cie do Polski .Zrozum kłamał tęskni za tobą. Twoja mama jest zdrowa uwierz. Najlepiej zadzwoń do niej to sama się przekonasz.
- Mówisz poważnie ... jest zdrowa...- Mimo że wierzyłam Monis to i tak po policzku spływały mi łzy które Horan wycierał .Wciąż niewiedział o co tak do końca chodzi.
Rozłaczyłam się i wybrałam numer do mamy nacisnełam zielona słuchawkę. Usłyszałam trzy sygnały a potem mamę to była on napewno .Łzy znowu mi popłyneły.
- Słucham - odezwała się .
Nieodpowiedziałam bo niepotrafiłam za duzo rzeczy naraz miałam n głowie lec liczylo sie ze ona zyje.
- Julka to ty kochanie słysze twój oddech .
A j dalej nic poprostu niwmogłam .
- Jeśli tam wciąż jesteś to wiedz że cię kocham ze względu na wszystko.
Rozłączylam się. Bardzo cichutko pod nosem powiedziałam przepraszam. Siedziałam nadal na krześle jak zparaliżowana niepotrafiłam wykonać żadnego ruchu.
- Kochanie - Odezwał sie Niall - Co i się dowiedziałaś - Spytał bardzo troskliwym głosem.
- Mama żyje poprostu ktoś chciał bym wróciła do domu do Polski to tyle na ten temat.
- No i widzisz Julka wszystko jest dobrze poprostu jakiś cymbał chciał zabawić się naszym kosztem a w szczególności twoim juz dobrze wszystko bedzie dobre.
- Wiem....- Mimo to byłam bardzo zła na wszystko .
- Zaraz skarbie się zbieramy bo jedziemy do studia a sama niemożesz zostać w domu.
- Nie jade nigdzie zostaje  domu jedzcie sobie bezemnie wyjde na miasto.
- Jak chcesz rylko krzywdy sobie niezròb .
Chłopacy zaraz po tym pojechali  ja chwile rozmyślałam co ze sobą zrobić w tak cieżkiej frustracji.Zdecydowałam że pójde sobie pobiegać do parku. Izaraz później już biegłam pi chodniku. Tak biegnąc parkiem słuchając muzyki i zastanawiają się co zrobić z fantem jaki mnie spotkal stwierdziłam że leje na to. A nagle w tym momencie ktoś n mnie wpadł.
Był to chłopak.
- Przepraszam niechciałem wybacz- Był bardzo speszony tą sytuacją -Nigdy mi się niezdarzyło wpaść na kogoś -Wciaż się tłumaczył
- Nic się niestaLo to raczej przez moją nieuwagę- wtrąciłam się niegrzwcznie bo jakoś niemiałam ochoty rozmawiać z kimkolwiek.
- Jestem Michel - Przedstawił się - A ty jak się nazywasz
-Jestem Julka  zresztą po co ci to wiedzieć.
-Ja ciebie kojarze dziewczyna Horana  Polski
-Tak to ja - Przyjżałam mu się uwarznie był bardzo podobny do niego - Hej ty się upodabniasz do Nialla tak niemożna
-A tam pleciesz ja  moge narka- Pobiegł .Co za cymbał pomyślałam heh ludzie są czasami szurnięci nie zbyt mał powiedziane zbyt...
- Julka szukam cie od 10 minut- Usłyszałam Harrego .Obróciłam się i siedział w aucie .
-Po co mnie szukasz -Zdziwiłam się - I tak już mialam wracać do domu .
-W domu cię niebyło a Niall jest  szpitalu
- Co ????-Krzyknełam aż się ludzie popatrzyli i nagle usłyszałam jakąś dziewczyne
-Tam jeat Hazza i dziewczyna Horan do nich- Na co z Harrym się przestraszyliśmy i kryknełam
- Odpalaj -i szybko wsiadłam do samochodu -Dziewczyny te zdążyly zrobić nam zdjecia i nawet biegły chwile za nami a Hazza przyśpieszył i jechał nardzo szybko cały czas.
-Co się stalo Horanie że jest w szpitalu.-Spytałam przerażona
-Ma coś z kolanem
- uff chociaż nic poważnego przestraszyłeś mni n śmierć prawie zawał na miejscu .
I usłyszeliśmy syngał policyjny.Ścigała nas policja
-Harry policja zatrzymaj się -Powiedziałam
-O kurwa niemoże być nieteraz zajebiście
Mimo to przyśpieszył .
-Trzymaj się będzie ostra jazda hehe- zaczął się śmiać jak głupi.
No o tej strony to go nieznałam. Śilnik zaczął wyć .
- Niebój ię uciekniemy im
A ja  duchu tylko błagałam Boga żeby stał sie cud i Harry sie zatrzymał.

Dobra miśki do piatku dodam jeszcze jeden rozdzial gora dwa bo jade na narty na tydzien i mnie niebedzie i mam do was wielka prosbe jak juz je napisze to hak wroce to chce widziec ponad tysiac wyswietlen zrobcie mi tak mala niespodziank przesylajcie dalej link bo wiem ze mam czytelnikow .jesli spelnicie moje marzenie to dostaniecie mega rozdzial taka nagroda przypomne wam w nastwpnym rozdziale o tym a niezapomnijcie okomentarzach xddd
Kocham Was

sobota, 15 lutego 2014

rozdzial 14 dla niny

obudziłam się prawdopodobnie pierwsza ze wz na to że w domu było cicho. W pokoju tylko było słychać tykanie zagara.Popatrzyłam na zegarek była 9:47 dość wcześnie i stwierdziłam że ide spać. Gdy tylko poruszyłam się Niall od razuy mocniej przytulił sie.A ja wspominając przez chwile nasza wczorajszą noc zaśmiałam się.Zamknełam oczy i zsnełam.
Obudził mnie Horan nucąc mi coś przy uchu gdy tylko otworzyłam oczy odrazu się zapytał
- Moje słońce wyspało się
-ach oczywiście , że tak - uśmiechnełam się
-Jestem głodny czas na śniadanie -oznajmił - Co chcesz ?-Spytał wstając i ubierając się
-Poprosze omleta -powiedziałam dalej leżąc w łòżku.
- Dobrze to ja ide robić śniadanie a ty się ubieraj .Pocałował mnie i poszedł.
Horan jaki ty wspaniały vo ja mam z toba zrobić żyć nieumierać. Wstałam ubrałam sie i zeszłam do kuchni .Oczywiscie juz pachniało wyśmienicie.Po drodze zobacyłam że dzrzwi Hazzy są otwarte. Zresztą jak zawsze pomyślałam ale nieszłam ich zamknąć byłam zbyt głodna.
Niall nałożył mi już omleta chyba był z 5 jajek bo troche duży był ale nienarzekałam byłam głodna.
- I jak smakuje - Spytał
- o tak i to jak robisz lepszy omlet od Hazzy
- Duży komplement.
A ja w tym czasie szukałam tak o wiadomości ze showbiznesu i natknełam się na artykuł o mnie .Wystarczyło mi jak przeczytałam "Nieznajoma tajemncza dziewczyna zrobilła wrażenie na Harrym Stylezie a teraz z tego co wiemy na Niallu Horanie..." Naprawde nic więcej mi nietrzeba było.
- Jakie niewychowane przygłupawe ludziska .Co oni sobie myślą.
Niall od razu podlłapał że musiałam coś przeczytać na swój temat bo w innych okolicznościsxh tak niereaguje.
- Nowe plotki spoks nieprzejmuj się
- Jak to mam się nieprzejmowć czy ty widzisz co ludzie piszą.
- A uwierz że bedzie gorzej.
- chyba kpisz - powiedzialam z przerazeniem w glosiena twarzy mialam wymalowany strach.Oczywiscie ze wiedzialam ze bedzie o mnie głośno e nie że aż tak to jest lekka przesada .No cożtaka jestcena jak się jest albo stanie sławnym każdy ludzki krok bedzie wyliczany a do tego komentowan
- Zajebiscie - stwierdziłam
-Ja niemam zamiaru ukrywać naszego związku skora tak daleko się posunelismy.Kocham cię i nic tego niezmieni nawet te glupie media.
- ja cb tez kocham - przyznałam - to co bedziemy robić dzisaj?
- na 4  popoludniu musimy byc w studiu a do tego czasu mozemy pojechac do parku jak chcesz a co tam niech ludzie dowiedza sie onaszym związku.
-No to jak już chcesz pojdę się tylko umyć a napisze może list to chłopaków i dam Hazzie do pokoju boniechce ich budzic.
- calkiem dobry pomysł.
Ja poszłam pisać list do nich umyłam się zrobiłam ze sobą porządek i już szłam zaniesc Hazzie list do pokoju. Gdy wychodziłam hary zawołał mnie .Wstał powiedzil ciche zaczekaj i zamknął drzwi.
-Julka kochana bardzo mi na tobie zależy niewiem czy kogoś masz ale ja ciebie kocham.
Normalnie zatkalo mnie nie no niewierzę Hazza.co mu nagle szczeliło taaa pewnie pjany jest jeszcze po wczorajszym imprezowaniu ale narakiego niewyglądał przyjrzałam mu sie uwarznie i stwierdzialm ze wpelni rozumie sens słów które tak ostrożnie wypowiada.
- No cóż.... niepowim zatkało mnie Harry no widzisz naraze moze.jestem zajeta mimo ze moze pod.wieloma wzgledami jestes.lepszy od tego ktorego być może kocham naprawde niemiej m za złe jestes.super....
- ale gdybym wiedział że mam choC cień szansy...
-Masz nawet wiecej
- czyli chyba niekochasz tego dupka
- niemow tak o nim a ja niekocham ciebie - z oczu poplynely mi lzy.
Hazza przytulił się i podziękował za slowa ktorych boje sie wypowiedziec .Ja sama niewiedziałam do końca o co m chodzi i wyszlam z pokoju.
Przed nim stał Horan serce podskoczylo mi do gardła.
- Czemu płakałaś spytał widząc moje zaczerwienione oczy i w poł zaschnięte łzy na policzkach.
- Nie nic poprostu wzruszyłam sie tak slodko spi ..- kłamałam
-aha no to co jedziemy hmmm
- tak jedziemy.
W parku byliśmy ponad godzine ale musielismy i taj szybko wracac bo niedosc ze paparazzi nas caly czas sledzilo i glupie fanki to dzwonil Louis żebyśmy powoli wracali niewiadomo z jakich powodów.
Harry był jakiś szczęśliwy gdy się dowiedział że jestem z Horanem ja kompletne.tego nierozumiałam no ale trudno .Jego jedynym pytaniem ci co naszego zwiazku bylo dlaczego ze sobą jesteśmy czemu tak nagle.to opowiedzielieliśmy mu o wszystkim od początku a on nas słuchał z wielkim zaangażowaniem podobni jak chłopacy.
Słysze nagle że mój telefon dzwoni patrze to Kacper .Boże pomyślsłam kiedy ja ostatni raz z nim rozmawiałam.Odebrałam
-Cześć- usłyszałam
-no hej po co dzwonisz
-Twoja mama nieżyje .....
W tym momencie to ja nieżyłam.......... Moje serce zawał............. Moje życie lipa......... To Koniec Pomyslalam

Dziekuje myski zenie wogule czytacie heh nw jak wszlo na dlugosc bo pisalam na telefonie widzicie scoagnwlambse bloggera komentujcie piszczei jakie xhxeccie miec zakojczenie.z.kim i jak ktos.chce zeby nastepny rozdzial bylby dl niego niech pisze apelnie kazda proabe xdddd zachecam do pisania i czytania
Nacia Pacia xddd

wtorek, 11 lutego 2014

Rozdział 13 dla Roxi troche cenzurki by sie przydalo

obudzona promienaimi słonca skrzywiłam sie z bolu który pulsowal mi w głowie.Poruszylam sie i poczułam że jestem przywiązana do ramy łózka.
-no pieknie- jeknełam-niall wrzasnełm-obudz się .Niezareagował wiec ponowila prube lecz tym razem bardzo głośno krzyknełam
-niall do cholery obudz sie
 -Rozwiaż mnie-powiedzialam niemal błagalnym tonem.Popatrzyl na mnie zdziwiony.
-Co? A no tak już.-gdy odwiązał mnie ręce mialam obolale a na nadgarstkach miałam pregi  i znowu poczułam ból w glowie.jęknełam
-glowa mnie boli -poskarzyłam sie
-no nic dziwnego gorzej upic sie wczoraj niemogłas - stwierdzil
-no faktycznie -powoli zaczełam   kojarzyc fakty ale jagby w pewnym momencie mialam czarna dziure film mi sie urwal.
Wstałam z łózka , ale zatoczylam sie i wpadłam na szawke i zaraz horan znalazł sie przy mnie.
-spokojnie Julka -podszedł do mnie i przytrzymal.
-chodz dam ci aspiryne bo pewnie glowa cie boli
- łał kiedy na to wpadłeś-zirytował mnie
zeszlismy na doł do kuchni w ktorej był louis i liam a  salonie siedzieli harry i zayn.Na moj widok aczeli sie smiac
-i jak tam glówka -spytal liam
-Kac morderca niema serca - odpowiedziałam
Niall podał mi rozpuszczona aspiryne wypilam odrazu i sie nieco skrzywiłam, do kuchni w tym czasie wszedl Hazza pocałowal mnie w policzek i rzekł
- mam nadzieje ze w nocy nieszaleliscie zabardzo bo jedziemy do studia za godzine
-predzej ide do lozka -odpowiedzialam- nigdzie  niejade -dopowiedziałam stanowczo.
-ja ci dam sama w domu niezostaniesz a my musimy nagrac nowa płyte posluchasz sobie-usmiechnal sie.
Nagle poczułam jego zapach
- Ładnie pachniesz - stwierdziłam
-dziekuje odpowiedzial i poszedl do swojego pokoju -za godzine jedziemy -krzyknal na odchodne
-no jasne -I zobojetniala poszłam sie umyc ubrac i zjesc sniadanie a o drugiej jechałam juz z Horanem autem.Nawet sobie niepogadalismy bo probowalam się zdrzemnąć chodzby na te głupie pół godzinki,
Pod studiem byo mnóstwo fanek i reporterow wiec odrazu sie ulotnilam nawet nieżegnajac sie z chłopakmi poszlam pochodzic po sklepach minela jakas godzina i zorientowalam sie ze sledzi mnie grupka reporterow.
Poszłam wiec do kwiarni zamówiłam kawe.
Po jakies trzydziestu minutach ktoś zasłonil mi oczy i pocalowal. To był Horan.
-szukałem cie wiesz- zapyta
-no coz trzeba bylo zadzwonic
-dzwonilem ale nieodbieralas- powiedzial obuzony- chodz do domu- wzial mnie za reke zaprowadzil do auta i pojechalismu do domu jak sie okazalo nikogo w nim niebylo bo pojechali poimprezowac skorzystali z okazjii jak to Horan mi powiedzial.
-to co robimy - spytałam
-skoro jestesmy we dwoje ty i ja to moze....
Uśmiechnał sie chytrze... podszedł do mnie i zaczoł mnie delikatnie całowac.Najpierw usta potem szyje .Blądzila rekami po jego plecach az w koncu wplotlam palce w jego czupryne.obydwoje runelismy na lózko moja ręka powedrowala w dol by  odpiąć pasek Horana ale dotknelam czegos twardego,i cofnelam dłon.     hej - szepał cicho Horan wiedzac dobrze ze to moj pierwszy raz wiec szybkim zzwinnym ruchem sciagnol z siebie koszulke i rozpial spodnie .Głucha ciszę przerwal ledwo słyszalne pstrykniecie przygotowalam sie na bol. Zamknelam oczy ale bol nienastapil.Niall całował mnie teraz wszedzie po szyi po twarzy po piersiach po brzuchu próbował mnie uspokoic , rozlznić.Gdy byłam juz spokojna poczulam że Horan we mnie wchodzi niepoczułam bolu jakiego sie spodziewalam mimo to lzy poplymeły mi po policzku .Niall je otarl.
Odszukalam jego usta i wpilam sie w nie jednoczesnie wbijajać Horanowi paznokcie w plecy.Jeknąl a ja tuz za nim.Przyspieszyl ruchy przez co niepotrafiłam sie skupic na niczym innym jak na fakcie ze jestem kurewsko szczesliwa jak nigdy w zyciu.
Horan znowu przyspieszyl zacisnąl palce na koldrze Przygryzł moja dolna warge a potem wydal  z siebie mimowolny jek zrobilam to samo czujac ze zaraz sie rozpłyne.
Bylo mi gorąco.
Szczytowalam razem z Horanem jednoczesnie. To musiał być sen.
Niall padl obok mnie ciezko oddychajac i z twarza w blogiej splnienia.
To nie byl sen to sie dzialo naprawde.





Ps ;przepraszam za błędy xD

środa, 5 lutego 2014

Rozdział 12

-Zajmuje pierwsza łazienke -wrzasnełam
-Dlaczego ?-spytał sie oburzony Liam - sprzeciwiam się
-Kobiety maja pierwszeństwo - pokazałam mu jezyk
Przewrócił oczami.
-No dobrze idziesz pierwsza ,ale szybko -dodał
Poszłam do pokoju po kosmetyczke ,pidzamę i recznik i pomaszerowałam do łazienki. Napuściłam wody i weszłam do wanny zaczełam nucić i nagle zza parawanu usłyszałam szmer i zobaczyłam Hazze.
-przestraszyłeś mnie -powiedziałam oburzona
-sorki ale chciałem pogadac-jak zwykle sie usmiechał
-o - byłam troche zdziwiona- a niemogłeś wczesniej
-sorkii ale nie a chciałem pogadac o Nillu
-a dokładniej?
-Chce żebys wiedziała że to dl mnie cie tu ściagnołem ale Nialll cos chyba do ciebie czuje w każdym badź razie jestes bardzo urocza no i jednym słowem podobasz mi sie, ale sie w to nieangazuje bo niewiem czy ty chcesz ale jagbys chciała wystarczy jedno słowo.
-Przez ciebie musze mysleć
-to mysl a ja mykam -i pobiegł do dzrzwi.
No pieknie czyli mam dwóch facetówn na karku najpierw Nialler a teraz Hazza. Jeszcze mówił to tak jagby wieział że jest na wygranej pozycjii no chyba nie!!!!!!!Znowu słysze puk puk
-Proszę
-moge -to był Niall
-ah MOŻESZ -Ulzyło mi- ale zaraz wychodze bo pewnie Liam sie denerwuje
-Mało kiedy sie denerwuje lubie sie poprostu przekomarzać z dziewczynami
-ale to zabawne
-lubi zarty ale Zayn jest bardziej dziecinny- zaśmiał się
-Możliwe -rzekłam bardzo zamyslona
-moge do ciebie wpasc wieczorem -spytał
-oczywiscie -szybko mu odpowiedzialam z nuta szczecia w głosie.Troche jest to dziwne pomyslałam .Przecież Hazza woli starsze dziewczyny - a podobam mu się?Serio dziwne .a co do Horana bardzo mi sie podoba.Tak o to rozmawiając sama ze soba zeszłam do kuchnie bo chciało mi sie pić.
W lodówce nieznalazłam zadnego soku tylko pare piw wiec skorzysta łam z okazjii.
Była tak zamyslona że niewiedziałam co robie i tak leżac na kanapie pijac i myslac z zamyslen wyrwała mnie dzwiek bijacego zegarka.Była godzina 2 w nocy no zajebiscie pomyslałam.Zerwałam sie narówne noi ale sie zachwiałam i upadłam na ziemie.Chcac nie chcac zawołałam
-Ratunku niech mi ktos pomoze-i zaczełam sie smiac
Na schodach pojawił sie Liam i Niall
-co ty wyrabisz -krzykneli i podbiegli do mnie
-Pomóżcie mi wstac bo niepotrafie
Nagle dzwi sie otworzyly od pokoju Harrego
-co sie tutaj dzieje -spytal lekko zaspany
-Pomózcie mi wstac -wrzeszczallam jak opetana i znowu sie smiałam
-Ależ ty jestes piana-zuwazył Harry- ile ty wypiłaś i popatrzyla na butelki porozwalane po podłodze-zwariowałaś?-wrzanął
-co ci do głowy szczeliło -spytał Niall - a ja dalej leżałam na podłodze i sie smialam-zabiore cie do pokoju ale najpierw do lazienki bys mogla sie umyc
-I dopilnuj zeby zasneła -wtracił Harry
-chodz - i wział mnie na reke i po szchodach wniosl mnie na pietro gdzie zaprowadzil do łazienki.Gdy tylko umylam twarz zeby rzuciłam sie na Horana całując go.
-Julka jestes pjana przestań-bronił się.Ale na mnie to niedziałalo mysląc że moje porzadanie które we mnie wstąpiło spełni sie w całym tym pocałunku doszlismy do pokoju gdzie Niall rzucił mnie odrazu na łózko.Dalej się całowalismy do poczułam że przywiązuje moje rece do łozka.
-no niegrzeczny jestes  -zaśmiałam sie na co on
-chce tylko żebys bezpiecznie zasneła-dokonczmy to co zaczelismy-krzyknełam
-jestes pjana i nawet nie wiesz co robisz
-Niall prosze ciebie tak ładnie porzadam cie jestes moim bogiem
Powiedział ciche krótkie NIE