piątek, 18 kwietnia 2014

Rozdzial 29

Rano musialam koniecznie porozmawiac z Hazza.Ale on spal a niechcialam go budzic tak samo jak roztrzasac wczorajsza awnture.No moze niebyla to awantura ale mna to wstrzasnelo.Bardzo mocno wstrzasnelo.....

Kochani przepraszam was bardzo ale napisze dla was one shota podzielonego na dwie części o Larry
Jak się postaram to jeszcze dzisiaj będzie pierwsza czesc przed 19 mam nadzieję że jesteście na mnie źli ten rozdział dokończe kiedy indziej trzymajcie się mmiski
Do wieczora

czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 28

****
Dwa dni później
****
Nikt o niczym się nie dowiedział.Najwidoczniej Niall zdążył złapać Michaela i odebrać mu materiały.Ja niechciałam nic nikomu mówić bo po co .Dzisiaj Hazza wychodzi ze szpitala.
Zanim jednak pojechałam po Harrego zamierzałam odwiedzić Louisa.Musiałam  nim porozmawiać.
Nigdy jeszcze niebyłam u Louisa .Dom miał piękny dwupiętrowy i duży ogród z wysokim ogrodzeniem.
Niedziwiło mnie że mieszka w takich luksusach.Wnętrze było piękne .Zaciekawiła mnie jedynie bardzo duża antyrama ze wspólnymi zdjęciami Louisa i Harrego.Zatrzymałam się przy niej by popatrzeć.
-Prawda że cudowne -usłyszałam z nienacka Louisa który mi się przyglądał.
-Ładne -tylko tak potrafiłam skomentować bo szczerze niebardzo wiedziałam co mam o tym myśleć.Postanowiłam zagrać w otwarte karty.Zwróciłam się do Lu
-Louis mam pytanie- powiedziałam
-Śmiało . Pytaj
-Dlaczego ludzie wierzą w Larrego ?-Louis miał dość dziwną minę.Chyba niewiedział co najlepiej powiedzieć przy tym pytaniu .Po dwóch minutach się odezwał.
-No cóż ludzie lubią wymyślać-odpowiedział.
-Dobra Louis ja jade po Hazze z tego co wiem to widzimy się wieczorem na imprezie u nas ?
-Tak .To do zobaczenia.
Pojechałam do Hazzy najszybciej jak się da.Był szczęśliwy od razu wziął na ręce Bartusia mimo że go bolała.Niestety czekała go długa rehabilitacja by mógł odzyskać 100% sprawność ręki.Niebył tym zachwycony.
O 16 przyjechał do nas Zayn po Ninę i Bartka miała się nimi zająć jego mama.
-Zayn mam małe pytanie ile będzie osób na impezie -zapytałam z ciekawości gdy wsiadał do auta.
-No wiesz z tego co mi wiadomo to tak około 50 osób a co ?
-Nie nic a nieuważasz że za dużo ?
-Myśle że..sam raz -uśmiexhnoł się i odjechał.
*****
O 19 było już ponad 30 osob a w rezultacie po 20 było ich około 100.Zresztą.tak przypuszczałam.
Próbowałam unikać dużej ilości alkocholu al niebardzo mi to wychodziło bo tak jak Perie chciałam się rozluźnić.
Naprawde dużo niewypiłam ale o 24 poczułam się dość fatalnie musiałam .się iść położyć.
Ale najpierw muszę znaleźć Hazzę.
Podeszłam do Zayna
-Zayn widziałeś może Harrego -zapytałam
-Nie ale Louis mówił że idzie grać w Xboxa do gory do salonu może nadal tam jest a czy cos sie stalo
-Nie nic tak tylko chciałam mu powiedzieç że jestem odrobine zmęczona.
-Ok -powiedział szybko bo jakaś dziewczyna niepotrafiła się doczekać rozmowy z nim.
Poszłam schodami do gory do salonu.Usłyszałam śmiechy Harrego ktory potem jakoś dziwnie powiedział
-Louis...-I znowu się zaczął śmiać.
Pełna dobrego nastroju stanełam w dzwiach i zobaczyłam całującego się Harrego i Louisa.W tym momencie szybko.odsunełam się do ściany by mnie niezobaczyli.Wdech qydech pomyślałam.Nie to niemoże być prawda Hazza jest moim mężem a nie żadnym gejem.Nie ja niewierze to nie jest prawda .Jestem pjana to mi sie tylko sni ale chcialam sie przekaonac czy na pewno. Wychylilam glowe i spojrzalam do salonu Hazza i Louis.sie.macali .Myslalam ze zygne .Pobieglam.do pokoju rzucilam sie na.lozko i zaczelam.szlochac.
Boze Hazza. On jest gejem nie ja nigdy niewierzylam.w Larrego nawet plotki mialam gdzies ale ja widzialam.to na wlasne oczy .To tylko sen powtarzalam.
Po godzinie uspokoilam sie i niechcialam juz o tym myslec probowalam zapomniec.
O 2 przyszedl Hazza kompletnie pjany zaczął mnoe calowac. Od razu odsunelam sie.
-Hazza.ja tak niemoge -powiedzialam powaznie.
-Czego niemozesz -zdziwil sie
-Calowales sie z Louisem Hazza ty mnie nie kochasz
-Julka kocham.ja bylem pjany nic niepamietam
-Teraz tez jestes pjany zal mi ciebie i co tez niebedziesz pamietal ze mnie calowales
-Kochanie ja tylko cb kocham Louis on nic nieznaczy
-To dlaczego do cholery jasnej sie.z nim calowales potrafisz mi to kurwa wytlumaczyc ja juz niemam slow niewiem co mam powiedziec -wydarlam sie na niego
-Julka chodz tu do mnie -powiedIal spokojnie i spojrzal nnie swoimi slodkimi oczkami i niepotrafilam mu odmowic.Mialam nadzieje ze.kiedys mi sie to uda ale to tylko marzenie.


Przepraszam ze tak dlugo nic niedodawalam .Akcja sie rozkreca.
Komentujcie bo to dla mnie wazne

sobota, 5 kwietnia 2014

Rozdzial 27

Caly dzien chodzilam jak struta.Nocy nieprzespalam.Raz ze Bartek co chwile plakal a dwa ze Zayn sie nieodezwal wieczorem.Balam sie niechcialam jednak sprawy zglaszac na policje wierzac ze Niall zmadrzeje.Rano Zayn dalej niedzwonil a gdy ja dzwonilam.wlaczala sie poczta.Zawariowac bylo mozna.Zadzwonil o 10
-Horana nigdzie niema ludzie mowia ze wyjechal z miasta niestety nieodbiera telfonow a jego rodzina o niczym niewie.
-Jak to? - do oczu naplynely mi lzy-On jest znany na calym swiecie i nikt go niewidzial wyparowal-wydarlam sie
-Julka naprawde mi przykro ale niestety nikt go niewidzial.Mimo to dalej bede go szukal a ty jedz do Hazzy potrzebuje cie.A jesli do wieczora nieznajde Nialla trzeba powiadomic policje
-zadnej policji -znowu podnioslam glos- rozumiesz zadnej policjii nie ich to sprawa
-jak uwarzasz ja koncze pa.
Boze gdzie jest moja mala Nina moja biedna.Gdzie ty jestes -powtarzalam siedzac zaplakana n podlodze.Musialam jechac do.Harrego wiec szybko sie jakos ogarnelam ale najpierw wlaczylam sobie telewizor by posluchac jakiejs muzyki ale zamiast tego byly newsy z zycia gwiazd i uslyszalam
Jak wszyscy wiemy Harry Styles jest w szpitalu poniewaz wbil.sobie w reke noz.Dosc nieprzyjemne to jest dla niego.Dzisiaj rano odwiedzil go jego kolega przyjaciel Louis Tomlinson .Jak wszyscy wiemy dosc dlugo mowi sie o ich tajemniczym.zwiazku zwanym wiara w Larrego.Duzo.wczesniej byly dowody ze Larry istnoeje ale Harry Styles sie ozenil i wszelkie dowody poszly w niepamiec choc jest ich nadal mnostwo.Zreszta sam Harry przyznal w wywiadzie ze doszlo do czegos pomiedzy nim a Louosem ale bylo to jednorazowo bo byl.....pjany.Tak powiedzial.Ale dzisiaj Louis pocalowal Harrego prosto  usta na powitanie sa nawet zdjecia.Czy Larry rzeczywiacie istnieje czy to tylko przyjacielskie gesty.Dzis niestety niedoqiemy sie tego ze wzgledu n malzenstwo Harrego.Mozemy jedynie sie domyslac.....
Niechcialam juz tego sluchac wylaczylam telewizor.Ubralam sie wzielam Bartka i pojechalam do Hazzy.Niechcialam nawet myslec o Larrym to byloby niemozliwe fakt moze kiedys nad tym myslalam ale teraz kiedy Hazza ma zena dziecko .Nie to niemozliwe.
    Hazza od razu zapytal o Nine czemu jej niewzielam
-Wiesz niedalabym rady z nimi obydwoma pryjechac opiekuje sie nia Niall-oczywiscie w ogole niewspomnialam ze Niall porwal Nine i niewiadomo gdzie jest niechcialam go martwic.
-jak tam.twoja reka -spytalam
-troche boli wiesz lekarze mowia za za trzy dni wychodze.ze.szpitala
-To dobrze -Usmiechnelam sie ale w glebi duszy martwilam sie czy za trzy dni zdolamy odzyskac Nine.Podalam Harremu Bartka bo telefon mi zadzwonil.
-Hazza trzymaj Bartusia bo musze odebrac to pile -szybko wyszlam z sali.Dzwonil Zayn.
-I co wiesz juz cos -zapytalam pelna nadzieji.
-Tak Niall jest juz w miescie znajomi go widzieli ale niewiem.gdzie dokladniej jest Poszukam go
-O boze az mi ulzylo dziekuje bardzo wiesz musze konczyc zadzwon.wieczorem blagam i powiedz mi co i jak papa-rozlaczylam sie i szybko weszlam do sali.Harry mowil cos do Bartusia wygladalo to nadzwyczaj slodko tak pieknie jeszcze ten jego usmiech .ahh.
-Kto dzwonil.-popatrzyl na mnie
-ahh zayn wiesz pytal sie kiedy moze wpasc
-I co odpowiedzialas
-ze kiedy chce.Aluchaj Harry to prawda o Tobie i Lu -zapytalam powaznie a on odwzajemnil to kamienna mina
-Slucham?-chyba niewiedzial o co mi dokladnie chodzi
-w wiadomosciaxh mowili o tobie i Lu ze sie calowaliscie i no
-Ty w to wierzysz.julka moze kiedys raz cos sie miedzy nami wydarzylo ale naprawde nic wiecej potem sie niedzialo nie ma zadnego Larrego bo pewnie o to sie pytasz
-Tak tylko pytalam dobra skarbie ja lece juz pozno sie zrobilo-wzielam Bartka i wyszlam.po drodze chcialam wstapuc do Louisa ale zmienilam.zdanie jutro to zrobie.Gdy pol.godziny po przyjechaniu do domu do dzrzwi zapukal Niall z Nina w rekach odrazu ja od niego zabralam i zatrzasnelam dzrzwi przes nosem lecz pozalowalam tego.Akurat polozylam Nine do kolyski wszedl Niall dzrwi zostawil pootwierane
-Niechce z tb rozmawiac -powiedzialam i odwrocilam sie do niego plecami
-napewno -zapytal.Poszarpal mnie za wlosy i zaczal mnie kopac .Ja niemialam sil by sie bronic .Wali mnie wszedzie w brzuch w.plecy w twarz zlamal mi nos gdy nagle uslyszalam jak przez mgle
-zajebisty material-popatrzylam w strone dochochadzacegonie dzwieku i zobaczylam sobowtora Nialla.Nie to byl przeciez.....Michael
-Pomoz mi -zdolalam powiedziec ale Horan uderzyl mnie w potylice i zapadlam w ciemnosc.

Lu -Skrot od Louisa
Larry-Zwiazek Harrego i Louisa ale niewiadomo czy to prawda

czwartek, 3 kwietnia 2014

Rozdział 26

Uciekalas , uciekalas od problemow od naszych problemow.
Szlismy ta sama sciezka a ty ja zniszczylas.
Odeszlas zostawilas mnie. I widzisz powrocilas znowu na nia.
  Te slowa byly wciaz w mojej glowie.Wciaz je slyszalam gdy tylko popatrzylam na Nine na moj skarb tak niewinny tak slodki.Az trudno myslec ze tak niewinna osoba narobila tyle nieszczesc i jeszcze narobi.Ale i tak bede ja chronila poki bedzie to mozliwe.Nikt mojego skarbu mi nie zabierze a tym bardziej skrzywdzi.Niepozwole by cierpiala bez durnote wlasnej matki.
Dzieci mialy juz dwa tygodnie.Jak narazie przebywaly caly czas na moich rekach i Hazzy ktory byl bardzo z tego dumny.Chlopaki sie cieszyli nasza radosci sami nas odwiedzali.Perie miala urodzic za 4 miesiace.Raz mnie odwiedzili ale t wizyta niebyla dla mnie szczealiwa zreszta dla Zayna rownierz.kiedy bylam sama z nim w kuchni podjal te roznowe.
-Julka ja sie bardzo ciesze ze masz dzieci i w ogole ale powiedz mi dlaczego niexhcesz by Niall mial wladze rodzicielska nad Nina dlaczego.
-Jeszcze sie glupio pytasz - spytalam-otoz widzisz to nie Niall bedzie sie nia opiekowal to nie Niall bedzie ja wychowywal i to nie Niall bedzie o nia dbal tylko Hazza rozumiesz ?
-No tak tylko popatrz na to z perspektywy Horana jak on ma sie  tej sytuacji czuc-powiedzial z oburzeniem
-na nic nie bede patrzyla-skwitowalam
-Wysluchaj mnie-kiwnelam glowa na znak zgody- Pojawia sie dziewczyna ktora sprowadza Hazza z polski tak dla zabawy ale po jakims czasie sie w nij zakochuje.Niestety milosc wyznaje jej Niall i plany Hazzy ulegly zniszczeniu a dziewczyna jest w zwiazku z Horanem.Jednak Hazza wiedzac o tym wyznaje jej milosc i wszyatko sie niszczy  pogarsza sie po tym kiedy Niall wyjezdza do domu do rodziny.Dziewczyna przesypia sie z Hazza ma po tym wyrzuty sumieni i probuje popelnic samobojstwo.-spojrzal na mnie znaczaco -Dziewczyne cudem udaje sie uratowac ktora potem wyznaje Niallowi z kocha Hazze.Poparu tygodniach okazuje sie ze jest  ciazy wiec szybko bierze slub  Hazza i wyjezdza n miesiac miodowy.W tym samym czasie Horan popada w depresje i zaczyn terapie u psychologa.Gdy dzieci sie urodzily dowiadyja sie ze dziewczynka to dIecko Horana.Dziewczyna nie chce by sie nia opiekowal ten daje jej warunek na ktory przystaje.Nial wyjezdza do rodziny szalejac ze szczescia ale niepotrafi zapomniec ze jego dziecko bedzie wychowywala matka i obcy facet-odruchowo otworzylam usta by cos powiedziec ale niepotrafilam.Zrozumialam ze to koniec powiesci i z trudem powiedzialam
- Niepowiediales ze Niall znecal sie nad dziewczyna bil ja i gdy sie dowiedzial prawdy ze to jest dziecko Hazzy probowal ja zastraszyc-z ocy poplynely mi lzy juz kompletnie nic niepotrafilam z siebie wydusic kompletnie nic.Po paru minutach powiedzialam
-Nawet w trasie bil ta dziewczyne dlatego musiala od niego odejsc do aharrego mimo ze go nigdy.... niekochala dopiero.... jak sie urodzily dzieci pokochala go ale bardzo.... dlugo to trwalo -dokonczylam
-Naprawde nieznalem tej histori od tej strony tak mi przykro-podszedl do mnie i przytulil mocno.
Gdy nagle uslyszelismy glos Perie
-zayn zayn szybko Hazza ma noz w rece
Serce mi sta.elo niewiedzielismy o co chodzi szybko wybieglismy na dwor a tam siedzial Hazz z wbitym nozem w rece i pochylajaca sie nad nim Perie.Zatkalo mnie.Akurt przyjechal Niall poprosilam go by popilnowal dzieci.Zgodzil sie.
******
Hazza musial miec operacje ale ja niestety musialam wracac do domu.
Pod domem niebylo auta Nialla .Przerazilam sie nienazarty.Weszlam szybko do domu .Uslyszalam placz Bartka . Pobieglam do niego ale zobacylam ze niema nigdzie Niny.Serce mi stanelo.Zaczelam biegac po domu szukajac jej ale jej nieznalazlam.Chwycilam za telefon wykrecilam numer Zayna.Odebral
-Halo-odezwal sie
-Zayn Niall porwal Nine-powiedzialam przerazona majac nadzieje ze mi sie to tylko sni.

Mysle ze sie dobrze czytalo nastepny rozdzial w sobote.
Kocham Was:*