niedziela, 4 stycznia 2015

larry cz.5

Niechce iść na tą imprezę do Stylesa. Muszę coś wymyślić jeśli myśli , że jest panem wszechśwaiata to się grubo myli. Muszę uciec no japierdole żeby jeszcze musiec uciekać z własnego domu przed bandą dupków , świat staje na głowie.
Okno . To jest to uciekne przez okno tylko do kogo ja pójdę hmm do Sama wkońcu jest 13 , a ja niewiem po co oni tak szybko po mnie przyszli skoro imprezy normalnie zaczynają się ok 20 .
Na całe szczeście koło mojego okna jest drabinka na dach , sprawdziłem gdzie jest auto od tych baranów . stało koło bramy , a w środku nikogo niebyło pewnie byli u mnie w domu choć nikt się nieodzywał. Otworzyłem okno i zaczełem schodzić po drabinie sprawdzając czy ich nigdzie niema . Naszczęście nikogo niebyło . Nagle zdałem sobie sprawę , że mam przy sobie tylko telefon zostawiłem portwel w domu
- Kurwa - zaklołem . Jakaś kobieta przechodząca obok spojrzała na mnie z niesmakiem.
Sam na szczęście mieszkał 4 przecznice dalej , ale znając Stylesa pewnie domyśli się gdzie mogłbym zwiać bo innych przyjaciół raczej niemiałem . Będzie mnie szukał muszę wymyślić coś lepszego hmmm dom babci Soph . Styles niewie gdzie jest , ale to z 4 km stąd bosz lepsze to niż nic . Poszłem na skróty przez bloki. Postanowiłem zadzwonić do mamy
- Co sie dzieje syneczku ? - odebrala
- Haha , ehm nic poprostu jak wrócisz do domu to mnie niebędzi idę do babci Soph
- Soph Cie zaprosiła ? - dopytuje
- yy tak zaprosiła - kłamię
- to świetnie muszę już kończyć pa
- pa - odpowiedziałem i się rozłaczyłem.
Nagle dzwoni numer prywatny Soph , a jej co ??
- Soph co tam ??? -odbieram
- Ty mi powiec jak u Ciebie . Jednak niemam nic do roboty i wracam.dzisiaj wieczorem , ale będe jutro - mowi
- yhm to dobrze cieszę się -odpowiedziałem
- Masz taki niemrawy głos LouLou coś się stało ?? - zapytala.podejrzliwie
- nie , ależ skąd - ops chyba powiedziałem zbyt wesoło
- jak przyjade to porozmawiamy muszę kończyć paa
- paa
I co ja mam zrobić , jestem. jednej wielkiej dupie. Czego oni odemnie chcą.
- Tomlinson - usłyszałem - chyba niepróbowałeś uciec - nie ,nie ,nie powtrzałem w myślach . Niemógł mnie znaleść.Odwróciłem się do Stylesa i próbowałem być odważny , ale w środku już się zkręcałem ze strachu.
- Niebędziesz mówił co mam robić - powiedziałem troche oschle , lecz bapewno ON wyczuł w moim głosie strach
- Mieszkasz tu od lat , wiesz jakim człowiekiem jestem to dlaczego jeszcze to utrudniasz - mówił niezwykle cicho podchodził do mnie coraz bliżej , a ja się cofałem aż udeżyłem w ściane bloku. Wypuściłem powietrze.
-Ktoś się chyba mnie boi - zagadnął ze śmiechem w oczach
- Zostaw mnie proszę niemam nic co moge Ci dać , dlaczego tak bardzo próbujesz mnie zniszczyć - mówiłem bardzo cicho błagalnym tonem tak jagby ktoś miał mnie zaraz zabić.
- Możesz dać mi o wiele więcej niż myślisz Louis - powiedział.
ON do mnie powiedział Louis. Tak to wymówił jagby miał do czynienia z aniołem .Stop Louis co Ty pleciesz on to robi specjalnie. Na mojej twarzy pewnie widniało zaskiczenie i chyba
- Ty się rumienisz - powiedział z zachwytem Styles
- um , ja - zmieszałem się , niepotrafiłem znaleść żadnej riposty niego ani na nic.
Podszedł jeszcze bliżej między naszymi twarzami było 10 cm.
Nie co on kombinuje , nie pozwole mu na nic krzyczała moja torzsamość. Spojrzał mi w oczy , a ja w jego pierwszy raz do tego doszło . Miał bardzo przenikliwy wzrok jego oczy świeciły szmaragdami zdałem sobie sprawę że są bliżej mnie . Poczułem jego wargi na moich ustach . Zamknełem oczy . Najpierw dał mi trzy całusy , a potem przejechał swoim jezykiem po moich wargach rozchylając je. Mmm ta delikatność rozpływam się. Nagle na mnie naparł i zaczął całować , w tym wszgystkim czułem namiętność , strach , brutalność .
Odsunął się na chwilę po czym szepnął
- Przepraszam - Ponownie zaczął całować.
Załapałem go silnie za kark i przyciągnołem bliżej na co jęknął z zachwytu. Moje dłonie przesuneły sie w jego włosy , zaplotłem dłonoe w nich , nagle się odsunoł i odepchał mnie od siebie , mówiąc wściekle.
- Nigdy , niewarz się , dotykać moich włosów.


jest to 5 cześć jeśli to czytasz zostaw po sobie jakiś znak :D
Dziekuje za uwage

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz