Nastepny dzien ***
Postanowilem sobie , że cały dzień bede unikal Harrego , przynajmniej miałem taki plan.Lecz niestety sie nieudal. Idac do mojej szafki , po skończonych lekcjach zauwazylem opierajacego sie na niej Harrego , o dziwo bez jego kumpli . Zdziwiłem sie. Próbujac pocieszyć sie na duchu , ze nic sie niestanie podesłlem do niego i zapytałem - mozesz się odsunać , chciałbym dostać się do szafki
- Ahh , tak -zaczał swoim iroicznym glosikiem
- A wiesz co ja bym chcial - pochylił sie nad moim uchem i cicho powiedził
- dobrać sie do twoich majtek .Jego chamski charakter i niewyparzony pysk zawsze na mnie dziwnie działały , przeszly przezemnie dreszcze .
Niepotrafilem sie powstrzymac od komentrza.
- Niepowinieneś z takimi tekstami zwracać sie do dziewczyn ?- Chyba go tym zatkalem , ale po chwili rzekł
- zastanowie sie , może taką propozycje złoże Sophie - po czym jak na dupka musiał odejść. Dobrze wiedzial , że tym tekstem mnie rozjuszy , wie jak bardzo ja kocham i zrobie dla niej wszystko. Dobrze o tym wie i zapewnie chce to wykorzystać , pieprzony bisekualista
. Niespodziewalbym sie że on wlasnie nim jest , a o dziwno nikt w szkole tego niewie. Nawet gdybym komuś to powiedzial nikt by mi nieuwierzyl , niestety taki los przecietnego ucznia.
Wróciłem domu i postanowiłem umówić się z Sophie na wieczór .
- Hej kochanie - odebrała tymi słowami mój telefon do niej
- No hej , słuchaj idziemy dziś gdzieś wieczorem - zapytałem
- Oh no z przyjemnością , ale ja chce iść dziś na jakąś imprezę do jakiegoś klubu , wkońcu dziś jest piątek. - jak zwykle to ona mówiła gdzie się spotykamy , więc jak zwykle przystałem na ta prośbę ,choć trochę mnie to zdziwiło bo rzadko chodziła w takie miejsca.
- No dobrze to jesteśmy umówieni na która ?- dopytywalem
- może być 8 wieczorem , bądź pod moim domem
- Niema sprawy - odpowiedziałem i się rozlaczylem .
***
Trochę po 8 byliśmy , już w klubie Sophi od razu się ulotnila mówiąc m ,i że za godzinę będzie z powrotem . Pewnie miała jakieś sprawy do załatwienia ze swoim kumplami , wciąż niemogę zapomnieć że była w , gangu Stylesa pieprzonego Stylesa , który okazał się być pedałem , a rucha każda laskę w klubie.
- Tomlinson , jak miło znowu cię widzieć - usłyszałem za plecami ten charakterystyczny głos , który oczywiście należał do Stylesa . Po plecach przelecialy mi ciary
.- przyszles z Sophi prawda , ale jej tutaj niema - powiedział to takim tonem jakby to właśnie Sophi chroniła mnie przed złem świata i po części miał rację bo to ona była ta BED w naszym związku , nie ja
- mało powinno cię to obchodzić - powiedziałem hardo
- och kochanie niedenerwuj się tak i chodź ze mną - zanim zdążyłem zaprotestować , Harry trzymał już moja rękę i pociągnął mnie w stronę parkietu
- myślę , że czas na dziki takiec - szepnął mi do ucha i zamruczal poczułem takie dziwne uczucie , ale to uczucie było przyjemne. Kurwa Louis co sie z tobą dzieje !!! Wrzeszczalem sam do siebie w myślach , aż do momentu kiedy poczulem jego wargi na mojej szyi i jego rąk na moich biodrach wtedy wszystko przestało mnie dla mnie sens liczył się tylko on . W głębi duszy jednak krzyczałem Louis NIE co ty Kurwa robisz .
- Widzę , że się podoba - zamruczal Harry do mojego ucha
- ja niemogę mam dziewczynę prostu niemogę - skomlalem bez opamiętania
- och wiem , ale nikt się niedowie obiecuje , to będzie nasza tajemnicą
- po czym poczułem jak zaczyna ssać delikatnie moją skórę na szyi . Normalne odlot.
- chodź idziemy się napić - pociągnął mnie w stronę baru i w tym momencie usłyszałem głos Sophie
- Louis ?? - obrocilem się do niej spojrzała to na mnie to na Harrego
Oh wiem akcja chyba dzieje się za szybko al spoko Sophie nic niewidziala więc niebojcie żaby haha proszę was komentuje bo to dla mnie wielka motywacja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz