-chodź , idziemy się napić - pociągnął mnie w stronę baru i w tym momencie usłyszałem głos Sophie - Louis ?? - obrocilem się do niej spojrzała to na mnie , to na Harrego
Zastanawiałem się ile widziała z tego wszystkiego , więc próbowałem przybrać normalny głos tonu
- Soph martwilem się - patrzyłem na nią było widać , że jest zła , ale na szczęście nie z mojego powodu a Harrego , więc zamiast mi odpowiedzieć zwróciła się do niego
- mówiłam ci do kurwy nędzy , że masz go zostawić w spokoju Harry - powiedziała to dość ostrym tonem. A on jedynie się uśmiechną ,ł po chwili jednak odpowiedział
- Dobrze znasz warunek , inaczej znasz moja odpowiedź - znowu wyszczerzyl zęby
- o nie nic z tego napewno niepojde z tobą do łóżka , co to to nie i radzę ci odwal się od niego bo porzalujesz - jej oczy były ciemne , była zła
- co możesz mi zrobić NIC już niejesteś w żadnym gangu - a mnie normalnie zatkało o co im kurwa chodzi zamiast się zastanawiać słuchałem dalej
- niemuszę w żadnym być by nakopać Ci dupy , poprostu zostaw go w spokoju Harry.Ok
- dobrze , już się tak niemartw słońce , życzę miłej podróży pa - po tych słowach zniknął w tłumie. Ale chwila zaraz jaka podróż o co chodzi , popatrzyłem na Soph pytajaco zauważyła to.
- Powiem ci w aucie , chodź - pociągnęła mnie w kierunku wyjścia.
Gdy tylko wsiedlismy do jej auta od razu zapytałem się o co chodzi .
- muszę komuś pomoc , niebedzie mnie przez tydzień - powiedziała to jagby nic wielkiego się nie stało
- że niby co ? Przez tydzień Soph dlaczego zawsze ty wszystkim pomagasz , a tobie nikt oprócz Harrego który robi to iwylacznie dlatego , że chce cię zaliczyć - ona kurwa myślała , że to dla mnie nic gdyby nie Harry pewnie napisalaby mi to rano w dzień wyjazdu
- przykro mi Louis naprawdę niewystarczy ci to , że cię chronie - nawet na mnie niepopatrzyla wściekłem się i krzyknolem
- helo umiem do cholery o siebie zadbać , niepotrzebuje nianki - popatrzyła na mnie zdziwiona no tak ja nigdy niepodnosilem glosu , zawsze byłem spokojny
- Nie to miałam na myśli - i tak dokonać jazdy nieodezwaliamy się do siebie słowem , gdy pojechała pod mój dom nawet się z nią niepozegnalem poprostu miałem jej dość zawsze tak robiła , to stawało się coraz gorsze . Zatrzasnelem za sobą drzwi i pobiegłem do pokoju rozmyslajac o dzisiejszym incydencie z Harry , och to było mega. Zamierzałem mu podziękować za to że powiedział mi o wyjeździe Soph . Zastanawiałem się nawet nad zerwaniem z nią. No nie , Louis nie zrobisz tego przecież ze względu na Harrego. Hazz co ty że mną robisz oszaleje .
No hej miski mam nadzieję że rozdział się wam podoba następny będzie lepszy xD kocham was i pamiętajcie z każdy komentarz to dla mnie inspiracja :*
Piszę tego bloga o One Direction a szczegolnie o Horanie i o Hazzy komentujcie udostepniajcie co tam chcecie mam nadziieje ze sie wam podoba Jakiekolwiek uwagi piszcie w kom
niedziela, 10 sierpnia 2014
piątek, 8 sierpnia 2014
Larry cz.2
Nastepny dzien ***
Postanowilem sobie , że cały dzień bede unikal Harrego , przynajmniej miałem taki plan.Lecz niestety sie nieudal. Idac do mojej szafki , po skończonych lekcjach zauwazylem opierajacego sie na niej Harrego , o dziwo bez jego kumpli . Zdziwiłem sie. Próbujac pocieszyć sie na duchu , ze nic sie niestanie podesłlem do niego i zapytałem - mozesz się odsunać , chciałbym dostać się do szafki
- Ahh , tak -zaczał swoim iroicznym glosikiem
- A wiesz co ja bym chcial - pochylił sie nad moim uchem i cicho powiedził
- dobrać sie do twoich majtek .Jego chamski charakter i niewyparzony pysk zawsze na mnie dziwnie działały , przeszly przezemnie dreszcze .
Niepotrafilem sie powstrzymac od komentrza.
- Niepowinieneś z takimi tekstami zwracać sie do dziewczyn ?- Chyba go tym zatkalem , ale po chwili rzekł
- zastanowie sie , może taką propozycje złoże Sophie - po czym jak na dupka musiał odejść. Dobrze wiedzial , że tym tekstem mnie rozjuszy , wie jak bardzo ja kocham i zrobie dla niej wszystko. Dobrze o tym wie i zapewnie chce to wykorzystać , pieprzony bisekualista
. Niespodziewalbym sie że on wlasnie nim jest , a o dziwno nikt w szkole tego niewie. Nawet gdybym komuś to powiedzial nikt by mi nieuwierzyl , niestety taki los przecietnego ucznia.
Wróciłem domu i postanowiłem umówić się z Sophie na wieczór .
- Hej kochanie - odebrała tymi słowami mój telefon do niej
- No hej , słuchaj idziemy dziś gdzieś wieczorem - zapytałem
- Oh no z przyjemnością , ale ja chce iść dziś na jakąś imprezę do jakiegoś klubu , wkońcu dziś jest piątek. - jak zwykle to ona mówiła gdzie się spotykamy , więc jak zwykle przystałem na ta prośbę ,choć trochę mnie to zdziwiło bo rzadko chodziła w takie miejsca.
- No dobrze to jesteśmy umówieni na która ?- dopytywalem
- może być 8 wieczorem , bądź pod moim domem
- Niema sprawy - odpowiedziałem i się rozlaczylem .
***
Trochę po 8 byliśmy , już w klubie Sophi od razu się ulotnila mówiąc m ,i że za godzinę będzie z powrotem . Pewnie miała jakieś sprawy do załatwienia ze swoim kumplami , wciąż niemogę zapomnieć że była w , gangu Stylesa pieprzonego Stylesa , który okazał się być pedałem , a rucha każda laskę w klubie.
- Tomlinson , jak miło znowu cię widzieć - usłyszałem za plecami ten charakterystyczny głos , który oczywiście należał do Stylesa . Po plecach przelecialy mi ciary
.- przyszles z Sophi prawda , ale jej tutaj niema - powiedział to takim tonem jakby to właśnie Sophi chroniła mnie przed złem świata i po części miał rację bo to ona była ta BED w naszym związku , nie ja
- mało powinno cię to obchodzić - powiedziałem hardo
- och kochanie niedenerwuj się tak i chodź ze mną - zanim zdążyłem zaprotestować , Harry trzymał już moja rękę i pociągnął mnie w stronę parkietu
- myślę , że czas na dziki takiec - szepnął mi do ucha i zamruczal poczułem takie dziwne uczucie , ale to uczucie było przyjemne. Kurwa Louis co sie z tobą dzieje !!! Wrzeszczalem sam do siebie w myślach , aż do momentu kiedy poczulem jego wargi na mojej szyi i jego rąk na moich biodrach wtedy wszystko przestało mnie dla mnie sens liczył się tylko on . W głębi duszy jednak krzyczałem Louis NIE co ty Kurwa robisz .
- Widzę , że się podoba - zamruczal Harry do mojego ucha
- ja niemogę mam dziewczynę prostu niemogę - skomlalem bez opamiętania
- och wiem , ale nikt się niedowie obiecuje , to będzie nasza tajemnicą
- po czym poczułem jak zaczyna ssać delikatnie moją skórę na szyi . Normalne odlot.
- chodź idziemy się napić - pociągnął mnie w stronę baru i w tym momencie usłyszałem głos Sophie
- Louis ?? - obrocilem się do niej spojrzała to na mnie to na Harrego
Oh wiem akcja chyba dzieje się za szybko al spoko Sophie nic niewidziala więc niebojcie żaby haha proszę was komentuje bo to dla mnie wielka motywacja
Postanowilem sobie , że cały dzień bede unikal Harrego , przynajmniej miałem taki plan.Lecz niestety sie nieudal. Idac do mojej szafki , po skończonych lekcjach zauwazylem opierajacego sie na niej Harrego , o dziwo bez jego kumpli . Zdziwiłem sie. Próbujac pocieszyć sie na duchu , ze nic sie niestanie podesłlem do niego i zapytałem - mozesz się odsunać , chciałbym dostać się do szafki
- Ahh , tak -zaczał swoim iroicznym glosikiem
- A wiesz co ja bym chcial - pochylił sie nad moim uchem i cicho powiedził
- dobrać sie do twoich majtek .Jego chamski charakter i niewyparzony pysk zawsze na mnie dziwnie działały , przeszly przezemnie dreszcze .
Niepotrafilem sie powstrzymac od komentrza.
- Niepowinieneś z takimi tekstami zwracać sie do dziewczyn ?- Chyba go tym zatkalem , ale po chwili rzekł
- zastanowie sie , może taką propozycje złoże Sophie - po czym jak na dupka musiał odejść. Dobrze wiedzial , że tym tekstem mnie rozjuszy , wie jak bardzo ja kocham i zrobie dla niej wszystko. Dobrze o tym wie i zapewnie chce to wykorzystać , pieprzony bisekualista
. Niespodziewalbym sie że on wlasnie nim jest , a o dziwno nikt w szkole tego niewie. Nawet gdybym komuś to powiedzial nikt by mi nieuwierzyl , niestety taki los przecietnego ucznia.
Wróciłem domu i postanowiłem umówić się z Sophie na wieczór .
- Hej kochanie - odebrała tymi słowami mój telefon do niej
- No hej , słuchaj idziemy dziś gdzieś wieczorem - zapytałem
- Oh no z przyjemnością , ale ja chce iść dziś na jakąś imprezę do jakiegoś klubu , wkońcu dziś jest piątek. - jak zwykle to ona mówiła gdzie się spotykamy , więc jak zwykle przystałem na ta prośbę ,choć trochę mnie to zdziwiło bo rzadko chodziła w takie miejsca.
- No dobrze to jesteśmy umówieni na która ?- dopytywalem
- może być 8 wieczorem , bądź pod moim domem
- Niema sprawy - odpowiedziałem i się rozlaczylem .
***
Trochę po 8 byliśmy , już w klubie Sophi od razu się ulotnila mówiąc m ,i że za godzinę będzie z powrotem . Pewnie miała jakieś sprawy do załatwienia ze swoim kumplami , wciąż niemogę zapomnieć że była w , gangu Stylesa pieprzonego Stylesa , który okazał się być pedałem , a rucha każda laskę w klubie.
- Tomlinson , jak miło znowu cię widzieć - usłyszałem za plecami ten charakterystyczny głos , który oczywiście należał do Stylesa . Po plecach przelecialy mi ciary
.- przyszles z Sophi prawda , ale jej tutaj niema - powiedział to takim tonem jakby to właśnie Sophi chroniła mnie przed złem świata i po części miał rację bo to ona była ta BED w naszym związku , nie ja
- mało powinno cię to obchodzić - powiedziałem hardo
- och kochanie niedenerwuj się tak i chodź ze mną - zanim zdążyłem zaprotestować , Harry trzymał już moja rękę i pociągnął mnie w stronę parkietu
- myślę , że czas na dziki takiec - szepnął mi do ucha i zamruczal poczułem takie dziwne uczucie , ale to uczucie było przyjemne. Kurwa Louis co sie z tobą dzieje !!! Wrzeszczalem sam do siebie w myślach , aż do momentu kiedy poczulem jego wargi na mojej szyi i jego rąk na moich biodrach wtedy wszystko przestało mnie dla mnie sens liczył się tylko on . W głębi duszy jednak krzyczałem Louis NIE co ty Kurwa robisz .
- Widzę , że się podoba - zamruczal Harry do mojego ucha
- ja niemogę mam dziewczynę prostu niemogę - skomlalem bez opamiętania
- och wiem , ale nikt się niedowie obiecuje , to będzie nasza tajemnicą
- po czym poczułem jak zaczyna ssać delikatnie moją skórę na szyi . Normalne odlot.
- chodź idziemy się napić - pociągnął mnie w stronę baru i w tym momencie usłyszałem głos Sophie
- Louis ?? - obrocilem się do niej spojrzała to na mnie to na Harrego
Oh wiem akcja chyba dzieje się za szybko al spoko Sophie nic niewidziala więc niebojcie żaby haha proszę was komentuje bo to dla mnie wielka motywacja
Wielki powrót
No hejoszka a więc postanowiłam że powracam na bloga już disaj wieczorem będzie druga część opowiadania o Larrym a w następne dni rozdziały mojego pierwszego opowiadania. ;*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)