piątek, 9 maja 2014

One Shot -Larry Stylinson. Cz.1

Życie nie jest proste kiedy codziennie trzeba walczyć z przeciwnościami.Gdy się jest popularnym w szkole jest to łatwe , ale gdy się jest normalnym uczniem takim jak ją przeciwności są bardzo trudne .może, każdy...
-louis słuchasz mnie w ogóle - usłyszałem wzywający mnie z zamysleń głos Sama, mojego przyjaciela.Otworzyłem szerzej oczy.
-CO ? -Palnelem tepo niewiedąc o co chodzi.
-Stary zeszyt daj mi zeszyt ,pani zbiera zadania domowe, a ja niemam.
No tak Sam nie lubi maty na lekcjach zawsze gada z Zaynem i Natalie, ale nigdy kompletnie nigdy kompletnie niewie co aktualnie robimy na lekcjach.
Podałem mu zeszyt.
-dzięki -uśmiechnął się i zaraz zaczął przypisywać zadanie
Rozgladnelem się po klasie. Pani Pins z maty stała przed chłopakiem który się z nią hmm powiedzmy kłócił.
- Styles , ale mnie nieobchodzi , że niemałes czasu na zrobienie zadania domowego
- Pani Pins przyniosę na jutro to zadanie naprawdę , proszę dać mi szansę.- zrobił maślane oczy uśmiechnął się w wyniku czego na jego policzkach pojawiły się duże i piękne doleczki.Każda baba na to leciała jak widać Pani Pins również.
-No dobrze Styles masz czas do jutra.
Podeszła do następnej osoby która podobnie jak Styles próbowała oczarowac Panią swoją uroda, ale nikomu oprocz niego się to nie udawało.
Harry Styles obiekt westchnień każdej dziewczyny w naszej szkole. Najpopularniejszy i najprzystojniejszy. Potrafił czarowac swoimi zielonymi teczowkami każda dziewczynę zresztą wystarczył jeden uśmiech z jego strony a następnego dnia dziewczyna wieczorem była u niego w łóżku.
Przeniosłem wzrok na jego włosy. Bujne kręcone idealnie ułożone .Styles miał na ich punkcie cholernego zjoba. Akurat skończył rozmowę z Lissa i spojrzał na mnie z jego twarzy zniknął uśmiech co znaczyło "spadają albo zaraz będziesz miał głowę w kiblu " ale to tylko wolne tłumaczenie. Opuściłem wzrok .
Ja i Harry nigdy że sobą nierozmawialismy . Od początku jednak wiedziałem , że ten typ człowieka za mną nie przepada . Gdzieś kiedyś słyszałem że chciałby mnie jakoś "zaczepić",  ale niedalem mu ku temu żadnej okazji. Jednak od tygodnia jestem z jego byłą Sopie . Słyszałem , że Stylem się z nią nieprzespal dlatego "rucha" każda dziewczynę stojąca mu na drodze.
-Louis -usłyszałem panią Pins
-tak
-podaj proszę rozwiązanie zadań bo jak zwykle NIKT nie ma poprawnej odpowiedzi. Podkreślając to , że ponad połowa klasy w ogóle nie ma tego zadania .- ostatnie słowa bardzo mocno podkreśliła
-Tak , już podaje.
Matma  była moim jednym z ulubionych przedmiotów . Ale niestety udziałem się na każdej lekcjach bo Pani Pins niestety niepotrafiła prowadzić lekcji by kogoś zainteresować nawet mnie , a mate lubię .Dlatego, też na każdej lekcji pisałem z Sopie . Parę razy zauważyłem jak Styles gapi się na mnie , było to irytuje.
Lekcja minęła mi szybko jak 3 pozostałe
-Sam , idę na stołówkę do Sophie
-Nie ma sprawy, Lou będę na boisku do potem
Skręciłem na stołówkę. Zacząłem szukać Sophie wzrokiem.
Koło niej stał Styles , podszedłem i odchrzaknalem
- Co do....-zaczął Harry spojrzał na mnie ze złością , w jego zielonych oczach - To ty , poczekaj aż skończę
- pośpiesz się- warknalem
Usiadł na przeciwko Sophie , uśmiechnęła się do mnie po czym powiedziała .
-Harry myślę że na tym skończymy nasza rozmowę
- zadzwonie wieczorem
- będę zajęta - odrzekła
-to pogadamy jutro - na odchodne zilustrowal mnie wzrokiem.
- czego chciał - spojrzałem na nią
- Lou naprawdę niewarzne wiesz jaki on jest , chcę prostu ciebie jakoś zwabic
- Sophie dam radę
- kochanie tylko proszę , nie wdawać się z Harrym w bójki wiem jaki on potrafi być.
- Dobrze, to co widzimy się u ciebie dzisiaj o siódmej
- tak, tak - popatrzył gdzieś w dal
- to ja lecę pa - wstalem
- Lou -powiedziała- kocham cię
- ja.ciebie też- nachylilem się pocałowałem ją i odszedłem machajac  jej .posłem szukać Sama na boisko .
Znalazłem go na trybunach wśród dziewczyn .Podszedłem.
- Dobra dziewczyny koniec zebrania wpadnijcie później.
- Tomlinson- usłyszałem za sobą- od kiedy to wyzbywasz się dziewczyn zamiast kilka przelecieć przecież wszyscy wiemy że Sophie nigdy nikomu niebyła wierna , tobie też zanim się ogarniesz wyląduje u mnie w łóżku.
- nie przeginaj - waknalem odwracając się w jego stronę .
- Bo co ? Bo pójdziesz do dyrcia z płaczem
- Nie , bo Sophie boi się że zniszcze Ci twoja piękna buzię. Obiecałem jej
- a co ona ci obiecała , hmm - przechylił głowę patrzył na mnie z zaciekawieniem a , we mnie się gotowalo miałem ochotę go uderzyć , ale wewnętrzna siła mnie powstrzymywala . Było w nim coś dziwnego.Nieodezwalem się.
- Nic ?? O jaka szkoda.
Chcąc zignorować Stylesa obrociłem się do Sama by coś mu powiedzieć , w tym momencie Styles złapał mnie za tyłek i powiedział do mnie tym ochryplym głosem
- za niedługo będziesz głośniej krzyczał na mój widok niż w łóżku z Sophie . Wiesz o czym mówię.- po czym odszedł .
Stanąłem jak wryty analizując co on właściwie do mnie powiedział.
Ktoś mi kiedyś mówił że Styles to bi ale nigdy w to niewierzylem .
Tym bardziej teraz niechce , w to uwierzyć.
***
-Louis za pół godziny będzie siódma Sophie nigdy Ci niewybaczy jak się spoznisz - krzyknęła z salonu moja rodzicielka
- już się ubieram - pobiegli do pokoju.
Rozebrał się łącznie z bokserkami by je zmienić założyłem czarne dość obcisle rurki i czerwono biała koszulkę. Poszłem się jeszcze do łazienki uczesac i za pięć minut juz szlem do Sophie.
Idąc trzy przecznice przed domem Sophie zobaczyłem sporą grupkę chłopaków. Szlem dalej zrobili mi przejście , ale ten ostatni złapał mnie mocno za nadgarstek . Syknalem.
- Tomlinson - usłyszałem ten charakterystyczny głos
- Styles - przedzeznilem go
- nie tym tonem - upomniał mnie
Próbowałem wyjąć rękę z ucisku , ale niepotrafilem poddałem się- śpieszysz się gdzieś , czyżby do Sophie , a sądzisz że lepiej bawiłbyś się ze mną.- spytał
- Nie .Bawie. Się . Z . Pedalami -powiedziałem każde słowo wyraźnie oddzielajac .
Nachylil się do mnie tak , że nasze nosy się stykaly .
- Jeszcze zobaczymy Tomlinson - puścił mnie , a ja najszybciej jak tylko potrafiłem odeszłem z tam tad. Usłyszałem.tylko
- Harry , zajmiemy się nim
- Nie Liam ją się sam, nim zajmę .
I śmiech jego kolegów.
Boże on serio jest gejem . Nie, nie wierze w to , to niemożliwe .
***
Oglądaliśmy z Sophie film , ale mnie bardzo on interesował więc postanowiłem pogadać z Sophie o Stylesie .
- Kochanie , mam jedno pytanie
- a, więc słucham - spojrzała na mnie z zaciekawieniem
- czy...no...czy... Harry...czy....on...jest...bi
-haha uwielbiam jak się jakasz jesteś wtedy taki słodki . Odpowiadając na twoje pytanie , Harry to gej . Byłam z nim.dla przykrywki , tak samo jak inne dziewczyny , ale one niemałą o tym zielonego pojęcia. Harry to mój przyjaciel . Ale z tego co wiem.niemiał
 nigdy chłopaka.
- a czy Ty..
- czy z nim spalam.  Hazza to tylko przyjacie ,l zawsze tak było
- Hazza?
- to jego pseudo. Mówił mi ostatnio , że ma jakiegoś chłopaka na oku , ale niepowiedział kto to jedynie wiem , że Hazza osiąga swój cel a on właśnie nim , jest.coś jeszcze chcesz wiedzieć.
- nie nie oglądajmy już.
Co jeśli Harry polował sobie mnie to niemoże być prawda i jeszcze to , że osiąga zawsze swój cel .Nie ze mną te bajery nie ze mną.



Ok moje miski to tyle jak na pierwsza czesc mam.nadzieję że się wam spodobała i z.miła chęcią przeczytanie następną która będzie w następny weekend albo jeszcze wcześniej ;)
Piszcie komentarze bo to dla mnie naprawdę ważne wszelkie uwagi również piszcie.